auta sprzedarz Wielka Brytania

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla słów: auta sprzedarz Wielka Brytania





Temat: Od pazdziernika w Polsce beda SMART-y...
31.7. Warszawa - W październiku tego roku rozpocznie się w Polsce
sprzedaż mini-samochodu Smart - poinformowała PAP dyrektor w
DaimlerChrysler Automotive Polska Ewa Łabno-Falęcka.

Samochód ma kosztować od 9 tys. euro - dodała. W rozbudowywanej
właśnie Galerii Mokotów w Warszawie ma w tym celu powstać
specjalny "Smart Shop".

Auto to jest produkowane od 1998 r. i jego sprzedaż na świecie
stale rośnie. W pierwszym półroczu tego roku sprzedano 62 tys. 450
egzemplarzy  smartów City-Coupe i smartów Cabrio, o 6,3  proc.
więcej niż przed rokiem, kiedy to nabywców znalazło 58 tys. 751
tych aut.

Ogółem w 2001 roku na świecie sprzedano 116 tys. smartów.
Największe rynki to Niemcy (21 tys. sztuk w pierwszym półroczu
2002 r.) i Włochy (17 tys.). Dynamicznie rośnie sprzedaż tych aut
w Wielkiej Brytanii, Japonii i Portugalii.

Smart jest autem pod każdym względem kultowym. Może świadczyć o
tym fakt, że od czerwca tego roku jest wystawiony w Nowojorskim
Museum of Modern Art na wystawie pt. "AUTObodies:
speed, sport, transport", a po zakonczeniu tej wystawy we wrześniu
pozostanie w tym najsłynniejszym muzeum świata jako obiekt
wystawowy. (PAP MOTO)





Temat: Szok! Polacy najbogatsi?!
Od początku roku do końca sierpnia Polacy kupili 212 tys. 365 nowych aut, o 9,1 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego - podało we wtorek wstępne dane Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA.

W całej Europie Zachodniej (kraje UE i EFTA) sprzedaż nowych aut osobowych spadła w tym okresie o 3,9 proc. - do 10 mln 441 tys. 416 egzemplarzy - poinformowało stowarzyszenie ACEA.

Najwięcej nowych aut osobowych w tym okresie kupili Niemcy - 2 mln 110 tys. 089, o 1,7 proc. więcej niż przed rokiem. Drugim europejskim rynkiem są Włochy, ale tu sprzedaż spadła o 12 proc. - do 1 mln 531 tys. 598 sztuk. Na trzecim w kolejności rynku, czyli w Wielkiej Brytanii sprzedaż również spadła - 3,8 proc. do 1 mln 464 tys. 124 aut.

Jeżeli chodzi o dynamikę sprzedaży, to największy wzrost, o 23 proc. - do 16 tys. 247 egzemplarzy miał miejsce na Litwie, a największy spadek, o 34,9 proc. do 14 tys. 830 egzemplarzy na Łotwie.

Najwięcej nowych aut osobowych ulokowała na rynku Grupa Volkswagen - 2 mln 086 tys. 868, ale było to o 3 proc. mniej niż przed rokiem. Drugi europejski producent PSA (Peugeot Citroen) również zanotował spadek sprzedaży - o 6 proc. do 1 mln 334 tys. 118 egzemplarzy, tak jak i trzeci czyli Grupa Forda, która sprzedała 1 mln 013 tys. 441 nowych aut osobowych, o 4,2 proc. mniej niż przed rokiem.

źródło informacji: PAP






Temat: Świat kocha GTA
Świat kocha GTA...

Najnowsze doniesienia od śledzącej sprzedaż gier firmy donoszą, iż Grand Theft Auto IV zostanie najprawdopodobniej najlepiej sprzedającą się grą roku. W sumie na PlayStation 3 i Xbox'a 360 sprzedano 6,29 milionów kopii

(Zgadnijcie, na którą z konsol więcej?).

1. Grand Theft Auto IV (PS3, 360) - 6.29 milionów (4.71miliona Stany Zjednoczone, 1.58 miliona Wielka Brytania, brak premiery w Japonii)

2. Super Smash Bros Brawl (Wii) - 5.43 milionów (3.53 miliona Stany Zjednoczone, 213 tysięcy Wielka Brytania, 1.68 miliona Japonia)

3. Mario Kart Wii (Wii) - 4.69 miliona (2.4 miliona Stany Zjednoczone, 687 tysięcy Wielka Brytania, 1.6 miliona Japonia)

4. Wii Fit (Wii) - 3.6 miliona (1.43 miliona Stany Zjednoczone, 624 tysięcy Wielka Brytania, 1.54 miliona Japonia)

5. Guitar Hero III: Legends of Rock - 3.47 milionów (3.03 miliony Stany Zjednoczone, 412 tysięcy Wielka Brytania, 26 tysięcy Japonia)

Autor: Deny203 a.k.a ScrooGe_




Temat: Dobry moment na zakup auta
Osoby chcące kupić teraz nowy samochód w Wielkiej Brytanii mogą liczyć na najlepsze od 8 lat ceny. Przeciętny rabat wysokości teraz co najmniej 2 tys. funtów – podaje dziennik "Daily Mail".
Z ustaleń magazynu "What Car?" wynika, że z powodu kryzysu gospodarczego, niektóre samochody sprzedawane są nawet z 35-40 proc. obniżką. Dla przykładu, za 33,7 tys. funtów można teraz kupić Jaguara XJ, na który jeszcze niedawno trzeba było wydać o 11,5 tys. funtów więcej. Ford Fiesta sprzedawany jest z 15 proc. rabatem, natomiast ceny Volkswagena Golfa obniżono o 10 proc.

Magazyn ustalił, że przeciętny rabat na samochód w Wielkiej Brytanii wynosi teraz 1932 funty, co jest o 244 funty więcej niż na początku tego roku.

Sprzedaż nowych aut spadła w Wielkiej Brytanii w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Analitycy przewidują dalsze spadki przez okres zimy.

Steve Flower - jeden z redaktorów "What Car?" - powiedział w rozmowie z "Daily Mail", że już dawno nie było takiej sytuacji, żeby sprzedający wręcz błagali klienta o kupno samochodu.



Temat: Toyota obniży produkcję, m.in. w Polsce
Toyota obniży produkcję, m.in. w Polsce
(PAP, ak/28.08.2008, godz. 11:28 )

Toyota Motor Corp. obniży produkcję w Polsce i Wielkiej Brytanii, bo rekordowe ceny ropy naftowej i spowolnienie gospodarcze wpływają na spadek globalnego popytu na auta.

"Firma obetnie jedną z dwóch dziennych zmian w zakładach w Wielkiej Brytanii i Polsce w dalszej części tego roku" - poinformował w czwartek wiceprezes Toyoty Takeshi Uchiyamada.

Toyota obniżyła w czwartek swoje prognozy sprzedaży aut w 2009 r.

Sprzedaż wzrośnie w przyszłym roku do 9,7 mln aut z szacowanych na ten rok 9,5 mln - podał japoński koncern w czwartek w komunikacie.

Wcześniej Toyota szacowała, że sprzedaż jej samochodów wzrośnie w 2009 r. do 10,4 mln z 9,85 mln w 2008 r.



Temat: Urodzinowy Lotus nie dla Anglików?
<p><img src="http://img263.imageshack.us/img263/7981/tn9qo1.jpg" align="left"></p> Lotus Elise S. Lotus chcąc uczcić czterdziestą rocznicę produkcji swoich aut w brytyjskiej fabryce w Heatel wypuścił limitowaną serię modelu Elise S. Z szeregu zmian, które zaszły w stosunku do bazowego modelu najistotniejszą jest chyba zastąpienie miękkiego materiałowego dachu lakierowaną pod kolor nadwozia sztywną wersją. Pozostałe modyfikacje są typowo kosmetyczne – zastosowanie specjalnego pomarańczowego lakieru, polakierowany dyfuzor i obręcze kół, szczęki hamulcowe w kolorze auta, czy wykończenie elementów wnętrza i deski rozdzielczej w barwie karoserii. Żadne poważniejsze zmiany choćby w mechanice nie zaszły. Nie ma co, ładny prezent na urodziny - tort, ale bez świeczek i kremu. Chyba urodzinowa wersja "limited edition" powstała tylko po to, by napędzić gości, to znaczy sprzedaż.

Liczba jubileuszowych samochodów będzie ograniczona do pięćdziesięciu sztuk i podzielona na wybrane kraje Europy. Niemcom przypadnie 15, Szwajcarii 10, Włochom 6, Francji i Belgii po 5, a pozostałe 9 aut będzie dostępnych w innych krajach Starego Kontynentu. Wygląda na to, że szykuje się święto bez jubilata, gdyż nic nie wiadomo na temat dostępności modelu w Wielkiej Brytanii. Anglicy najwyraźniej wiedzieli, że nie będą mieli czego żałować.
Źródło : www.kmh24.pl



Temat: Lexus IS-F / new concept car / new concept sport car
Podczas dnia prasowego na 2007 North American International Auto Show w Detroit, Lexus zaprezentuje najnowszy sportowy model IS-F oraz ekscytujący samochód koncepcyjny. Lexus IS-F to sportowa wersja popularnego modelu IS 250, odznaczająca się znakomitymi osiągami oraz unikalną stylistyką nadwozia. Do napędu sportowego Lexusa przewidziano mocny silnik V8. Sprzedaż wersji IS-F w Wielkiej Brytanii rozpocznie się w 2008 roku.

Kolejną nowością na stoisku Lexusa będzie koncepcyjna wersja nowego auta sportowego, jakie ma szansę pojawić się na drogach w przyszłośc.



(c) speedcorner.pl



Temat: Sprzedający nie chce sprzedać.



Wielkiej Brytanii można kupić auto na chodzie za 1 funt, bo koszt
zezłomowania go to 100 funtów. I co w takim przypadku ? Umowa jest
nieważna
bo auto za tanio sprzedane, przecież to sa kpiny.


No to sam pomyśl.
Jeżeli zezłomowanie danej rzeczy może Cię kosztować 100funtów (czyli nie
zarobisz na niej a stracisz) oraz nie możesz tej rzeczy sprzedać (czyli
uzyskać pieniędzy), to sprzedaż za 1funt nie jest sprzeczna z tą logiką
ponieważ jest to taka kwota w jakiej obecnie dana rzecz się ceni.

Wszędzie chodzi o cenę rynkową.





Temat: Trochę nowości :)


Mitsubishi Motors zmienia swój pierwotny zamiar nie sprzedawać małego miejskiego modelu „i” na rynku europejskim. Od roku 2009 samochód dostępny będzie w całej Europie, a cena nie powinna przekroczyć 10 tys. euro.



Miejski pojazd firmy Mitsubishi ostrożnie wchodzi na rynek europejski. Producent najpierw oferował auto tylko w Wielkiej Brytanii, gdzie sprzedawane jest od tegorocznego lata. W tym roku oczekuje sprzedaż na poziomie kilkaset sztuk, jednak od roku 2009 auto ma otrzymać lewostronny układ kierowniczy i trafić na pozostałe rynki europejskie.

Rok później w Europie pojawi się także i MiEV, który zamiast tradycyjnego silnika będzie wykorzystywał wyłącznie jednostkę elektryczną. Design tego samochodu nie różni się od „i”. Zasięg auta wynosi 160 km, co wystarcza do poruszania się po mieście. Silnik elektryczny osiąga moc 47 kW (64 KM) i moment obrotowy 180 Nm. Napędzana będzie tylna oś.

Na razie nie zadecydowano, co stanie się z topowym modelem i MiEV Sport. Dla przypomnienia ten model, wyposażony w trzy silniki elektryczne (87 kW/118 KM = 2 x 20 kW silniki elektryczne w przednich kołach + 1 x 47 kW silnik napędzający tylne koła), zaprezentowano podczas salonu samochodowego w Tokio. Maksymalny zasięg i MiEV Sport wynosi 200 km, a prędkość maksymalna 180 km/h.

Do Europy trafi jednak podstawowy model z silnikiem o pojemności 0,66 l, który osiąga moc 42 kW (57 KM) przy 6000 obr./min. W cyklu mieszanym auto zużywa 5,2 l benzyny na 100 km. Maksymalny moment 85 Nm osiągany jest przy 3000 obr./min. Od 0 do 100 km/h auto rozpędza się w 14,9 s i osiąga prędkość maksymalną 135 km/h. Ekolodzy zapewne docenią niskie emisje CO2 na poziomie 114 g/km. Aluminiowa rama przestrzenna auta jest bardzo lekka i sztywna i swoją konstrukcją przypomina samochody marki Smart. Masa własna auta wynosi 900 kg, a promień zawracania 4,5 m.

Rozmiary zewnętrzne Mitsubishi „i” to 3395 mm (dł.) x 1475 mm (szer.) x 1600 mm (wys.), a rozstaw osi 2550 mm. Zwisy karoserii praktycznie nie istnieją, co ułatwia parkowanie. Wnętrze pojmie maksymalnie czterech podróżnych.

Wersja sprzedawana obecnie w Wielkiej Brytanii ma czterobiegową automatyczną skrzynię biegów, a jej cena wynosi 8999 funtów. Wyposażenie jest bardzo bogate i obejmuje klimatyzację, skórzaną kierownicę, radio z odtwarzaczem CD, elektrycznie sterowane lusterka i szyby czy system elektronicznego dostępu do auta.

W pozostałych krajach Europy cena nie powinna przekroczyć 10 tys. euro za słabiej wyposażoną wersję podstawową.



Temat: Ale mi się zaraz dostanie ;-) - Ford Focus a TĂśV
Witam :-)

Nie wiem na ile poniższe info jest prawdziwe &#8211; otrzymałem jako "Fwd" od
pewnego znajomego - ale pozwolę sobie Wam je przedstawić. Sam nie znalazłem
jeszcze w sieci tego raportu TUV.
Z oryginalnego tekstu starałem się wyciąć większość marketingowego
"blabla".... ;-)

"KOLONIA, Niemcy, 29 stycznia 2002 &#8211; Ford Focus został uznany
najlepszym samochodem na rynku niemieckim pod względem niezawodności.
W opublikowanym dziś podsumowaniu pt. Auto Report 2002 niemiecka
agencja TUV, (...) ogłosiła Forda Focus liderem niezawodności wśród
samochodów liczących od roku do trzech lat.
Ford Focus jest pierwszym produkowanym w Niemczech samochodem,
który od 1987 roku zdobył w tym rankingu zaszczytny tytuł samochodu
nr 1. Aż 92,7% wszystkich badanych egzemplarzy Forda Focus nie wykazało
jakichkolwiek usterek."

Ponadto zgodnie z danymi "z rejestru Schwacke&#8217;s Automobile Index,
zawierającego tabele wartości poszczególnych marek, modeli i roczników
na rynku wtórnym, trzy lata po wejściu Forda Focus na rynek w październiku
1998 roku, listopadowe wydanie z 2001 wymienia Forda Focus na drugim
miejscu, ze wskaźnikiem wartości równym 67.06% wyjściowej ceny zakupu -
zaledwie o 4% mniej niż prowadzącego w zestawieniu VW Golfa&#8221; (...)

"W 2001 roku na całym świecie sprzedano 895.700 egzemplarzy Forda Focus.
(...) W samej tylko Europie do nowych właścicieli trafiło 568.000
egzemplarzy Forda Focus, o 5,7% więcej niż w 2000 roku. W Wielkiej
Brytanii sprzedaż Forda Focus w 2001 roku osiągnęła 136.882 sztuki,
o 19,6% więcej niż w 2000 roku. Z kolei w Niemczech sprzedano 99.571
egzemplarzy tego modelu, co oznacza 4,3% wzrost w porównaniu z rokiem
2000. Ogółem, od chwili światowej prapremiery Forda Focus w październiku
1998 roku, całkowita produkcja tego modelu przekroczyła już 2,5 mln
egzemplarzy."
(...)
"Teksty informacji prasowych publikowanych przez firmę Ford oraz
zdjęcia o wysokiej rozdzielczości są dostępne na specjalnej stronie
internetowej Ford Motor Company, przeznaczonej dla przedstawicieli
mediów ( http://media.ford.com  )"

A teraz mnie bijcie ;-| |





Temat: Chińskie auta będą importowane przez dealerów
10 dużych europejskich grup dealerskich przygotowuje się do uzupełnienia swojej gamy o nowe marki samochodów produkowanych w Chinach.
Chińscy producenci tacy jak SAIC, Nanjing Automotive, Chery Automobile i Geely Automobile celują w sprzedaż w Europie przez najbliższe 4 lata. Grupy dealerów niechętnie chcą mówić o tym, z którymi firmami prowadzą rozmowy, jednak źródła branżowe (m.in. „Automotive News Europe”) podają już wiele informacji na temat negocjacji prowadzonych przez największych graczy w branży, np. AVAG Holding, IM Group oraz Kroymans.

Wśród grup dealerskich oficjalnie przyznających się do szukania nowych parterów handlowych w Chinach należą AVAG Holding (Niemcy), IM Group (Wielka Brytania), Kroymans (Holandia) oraz Berge A (Hiszpania). Źródła mówią także o największej w Europie grupie dealerów Porsche Holding (Austria) i Emil Frey (Szwajcaria), choć oni sami nie komentują dalszych planów rozwoju.

Oto fakty, jakie udało się dotychczas ustalić serwisowi „Automotive News Europe”:
- SAIC prowadzi rozmowy z Kroymans na temat sprzedaży samochodów w Niemczech, Holandii i Belgii, z Inchcape w Wielkiej Brytanii oraz z Berge Automocion w Hiszpanii;
- Nanjing negocjuje z Sino Motors na temat sprzedaży aut w Hiszpanii, Portugalii i Włoszech, poczynając od września 2007 r. Nie ma jeszcze decyzji kto będzie prowadził sprzedaż w Niemczech, Francji oraz Wielkiej Brytanii;
- Chery rozmawia z Kroymans, która ma prowadzić sprzedaż w Niemczech, Belgii i Holandii, z Berge Automocion o dystrybucji na terenie Hiszpanii i Portugalii oraz z IM Group, której obszarem działalności będzie Wielka Brytania, Irlandia i wszystkie kraje skandynawskie;
- Changan jest w trakcie rozmów z Kroymans o sprzedaży w Niemczech, Belgii i Holandii oraz z Sino Motors w Hiszpanii i Portugalii;
- Geely prowadzi negocjacje IM Group o sprzedaży w Wielkiej Brytanii, Irlandii i krajach skandynawskich i z portugalską Sociedade Hispanica de Automoveis o sprzedaży w Hiszpanii, Portugalii i być może we Włoszech.




Temat: Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna
Zwolnień nie będzie

Toyota Motor Corporation obniży produkcję w Polsce i Wielkiej Brytanii, bo rekordowe ceny ropy naftowej i spowolnienie gospodarcze wpływają na spadek globalnego popytu na auta.

- Firma obetnie jedną z dwóch dziennych zmian w zakładach w Wielkiej Brytanii i Polsce w dalszej części tego roku - poinformował w czwartek wiceprezes Toyoty Takeshi Uchiyamada.

Toyota jednocześnie obniżyła swoje prognozy sprzedaży aut w 2009 r. Sprzedaż wzrośnie w przyszłym roku do 9,7 mln aut z szacowanych na ten rok 9,5 mln. Wcześniej Toyota szacowała, że sprzedaż jej samochodów wzrośnie w 2009 r. do 10,4 mln z 9,85 mln w 2008 r.

Pomimo zapowiedzi obniżenia produkcji, Fabryka Toyota Motor Manufacturing Poland w Wałbrzychu (wytwarzająca skrzynie biegów i 1.0 l silniki benzynowe) pracuje i pracować będzie bez zmian.

- W związku z mniejszą ilością zamówień ze strony montowni samochodów w Wielkiej Brytanii nastąpią zmiany w poziomie produkcji fabryki Toyota Motor Industries Poland w Jelczu-Laskowicach (powstają tam 2.0l, 2.2l silniki diesla) - mówi Grzegorz Górski, kierownik corporate affairs Toyota Motor Manufacturing Poland Sp. z o.o. - Aby dostosować system produkcji do obecnego poziomu zamówień i utrzymać miejsca pracy, od 15 września do 7 listopada br. produkcja będzie odbywała się tylko w ramach jednej zmiany. Po tym okresie wracamy do produkcji na dwie zmiany.

Jednak ten fakt nie spowoduje żadnych zwolnień.

- Zamierzamy potraktować ten okres jako kolejną okazję do podniesienia kwalifikacji swoich pracowników. Przygotowujemy program różnorodnych szkoleń - zarówno na terenie naszej fabryki jak i poza nią, na przykład w E-GPC (European Global Production Center) - centrum szkoleniowym Toyoty zlokalizowanym w Wielkiej Brytanii - dodaje Grzegorz Górski. - Innym rozwiązaniem jest okresowa praca, dla zainteresowanych tą formą członków załogi w innych fabrykach Toyoty w Europie. Powyższe działania były konsultowane i zaakceptowane przez związki zawodowe.

Rafał Palacz



Temat: Nowy Avensis


Trwa wielkie odliczanie do światowej premiery modelu Toyota Avensis trzeciej generacji, który ujrzy światło dzienne podczas targów Paryż 2008. Wytwarzana w Wielkiej Brytanii limuzyna znana jest do tej pory z oficjalnych zdjęć w wersji sedan oraz kombi. Można również zobaczyć, jak samochód japońskiej marki prezentuje się w środku.

Toyota Avensis trzeciej generacji charakteryzuje się drapieżnym i eleganckim wyglądem, dzięki czemu pojazd zyskuje mocny oraz dynamiczny charakter, przywodzący na myśl skojarzenia z Lexusem IS oraz GS.

Mocniejsze i mało uciążliwe dla środowiska jednostki napędowe o obniżonej emisji CO2, jeszcze lepsza jakość wykonania oraz uatrakcyjniona oferta wyposażenia stanowić mają o sile tego auta w swoim segmencie.

Jak twierdzą wiarygodne źródła, nowy Avensis wykorzystuje wydłużoną platformę konstrukcyjną zastosowaną już w kompaktowym Aurisie. Oba modele będą wytwarzane w brytyjskich zakładach Toyota Motor Europe w Burnaston.

Toyota podkreśla, że nowy Avensis będzie wyróżniał się jeszcze wyższym poziomem bezpieczeństwa aktywnego oraz biernego, w czym zasługa takich rozwiązań jak m.in. adaptacyjne oświetlenie przednich reflektorów (AFS) oraz system ochrony przedzderzeniowej (PCS).

Przyszli nabywcy Avensisa mogą spodziewać się jeszcze lepszej jakości wykonania kabiny pasażerskiej. Znajdziemy tu rozwiązania i materiały nasuwające skojarzenia z ofertą marki Lexus. Takie posunięcie pozwolić ma modelowi Toyoty nawiązać rywalizację z takimi konkurentami jak nowy Ford Mondeo i Honda Accord, a także szykowany do premiery handlowej Opel Insignia.

Nowy Avensis pojawi się na rynku w pierwszym kwartale przyszłego roku.

W ubiegłym roku sprzedaż Avensisa drugiej generacji wyniosła w Europie 106 886 egzemplarzy. To spadek o 11,5% rok do roku.

Przykro mi ale nie znalazłem zdjęcia z przodu



Temat: Chińskie 4x4 po włosku
Niebawem na rynku brytyjskim pojawi się samochód o tajemniczej nazwie DR. Póki co, nie wiadomo o nim dużo, poza tym, że będzie to pierwszy model na Wyspach zainspirowany, a także wykorzystujący rozwiązania stosowane w jednym z samochodów sprzedawanych za Wielkim Murem.

Pomimo swoich azjatyckich naleciałości samochód będzie w dużej mierze projektem międzynarodowym. Na pierwszy rzut oka auto do złudzenia przypomina Toyotę RAV4. I podobnie jak jego japoński protoplasta dostępny będzie w dwóch wersjach nadwoziowych: trzydrzwiowej oraz pięciodrzwiowej. Co ciekawe model DR został w całości zaprojektowany, a następnie wyprodukowany we Włoszech. Firma odpowiedzialna za jego stworzenie mieści się pomiędzy Neapolem, a Rzymem.

Płyta podłogowa oraz układ jezdny modelu został zapożyczony od chińskiego producenta samochodów Gonow. Wnętrze oraz nadwozie samochodów produkowane będzie przez Włochów. W kwestii jednostki napędowej firma wykazała się patriotyzmem stosując silnik Multijet Fiata o pojemności 1,9 litra. Przedstawiciel firmy DR zapowiedział, że masowa produkcja samochodu rozpocznie się już w połowie przyszłego roku. Roczna sprzedaż szacowana jest na 12 tysięcy egzemplarzy. W 2008 roku ruszy eksport samochodu do Wielkiej Brytanii, która jest kluczowym rynkiem dla producenta.

Jednym z głównych czynników, które mogą przyciągnąć potencjalnych klientów jest cena tego samochodu. Najtańsza, trzydrzwiowa wersja z napędem na dwa koła będzie kosztować w przeliczeniu około 60 tysięcy złotych. Ceny modelu w wersji pięciodrzwiowej będą się zaczynać od 72 tysięcy. Za samochód w topowej specyfikacji, w skład której wejdzie nawigacja satelitarna, ekrany DVD oraz elektryczne szyby, trzeba będzie zapłacić 107 tysięcy złotych.

Link do artykułu: http://www.motogazeta.moj...index.php/43075



Temat: Nowy Avensis w 2008 roku?
Trwa wielkie odliczanie do światowej premiery modelu Toyota Avensis trzeciej generacji, który ujrzy światło dzienne podczas targów Paryż 2008. Wytwarzana w Wielkiej Brytanii limuzyna znana jest do tej pory z oficjalnych zdjęć w wersji sedan oraz kombi. Można również zobaczyć, jak samochód japońskiej marki prezentuje się w środku.
Toyota Avensis trzeciej generacji charakteryzuje się drapieżnym i eleganckim wyglądem, dzięki czemu pojazd zyskuje mocny oraz dynamiczny charakter, przywodzący na myśl skojarzenia z Lexusem IS oraz GS.
Mocniejsze i mało uciążliwe dla środowiska jednostki napędowe o obniżonej emisji CO2, jeszcze lepsza jakość wykonania oraz uatrakcyjniona oferta wyposażenia stanowić mają o sile tego auta w swoim segmencie.
Jak twierdzą wiarygodne źródła, nowy Avensis wykorzystuje wydłużoną platformę konstrukcyjną zastosowaną już w kompaktowym Aurisie. Oba modele będą wytwarzane w brytyjskich zakładach Toyota Motor Europe w Burnaston.

Toyota podkreśla, że nowy Avensis będzie wyróżniał się jeszcze wyższym poziomem bezpieczeństwa aktywnego oraz biernego, w czym zasługa takich rozwiązań jak m.in. adaptacyjne oświetlenie przednich reflektorów (AFS) oraz system ochrony przedzderzeniowej (PCS).
Przyszli nabywcy Avensisa mogą spodziewać się jeszcze lepszej jakości wykonania kabiny pasażerskiej. Znajdziemy tu rozwiązania i materiały nasuwające skojarzenia z ofertą marki Lexus. Takie posunięcie pozwolić ma modelowi Toyoty nawiązać rywalizację z takimi konkurentami jak nowy Ford Mondeo i Honda Accord, a także szykowany do premiery handlowej Opel Insignia.
Nowy Avensis pojawi się na rynku w pierwszym kwartale przyszłego roku.

W ubiegłym roku sprzedaż Avensisa drugiej generacji wyniosła w Europie 106 886 egzemplarzy. To spadek o 11,5% rok do roku.

Źródło: www.samar.pl

http://moto.wp.pl/kat,236...,wiadomosc.html



Temat: DLS
DLS to stosunkowo młoda firma, założona bowiem osiem lat temu, jednak właśnie ten fakt powinien budzić w nas podziw. W tym krótkim okresie produkty DLS zdążyły zdobyć uznanie nie tylko na rynku europejskim, ale także na innych kontynentach. Staranne opracowanie produktów oraz selektywna sprzedaż to tylko część całej filozofii firmy, której głównym atrybutem jest dostarczanie specjalistom car stereo wszystkich elementów niezbędnych do rozbudowy istniejącej podstawowej instalacji audio w samochodzie: głośników współosiowych, systemów głośnikowych, subwooferów, wzmacniaczy, akcesorii i innych komponentów dla bardziej wytrawnych uczestników rynku car audio.
Filozofia dźwięku DLS opiera się bowiem na zapewnieniu urządzeń, które będą wiernie i dokładnie odtwarzać wszystkie gatunki muzyki bez zakłóceń i ubarwień. Dźwięk powinien być naturalny, a scena dźwięku właściwie ustawiona - po zamknięciu oczu dźwięk musi być jak najbardziej zbliżony do rzeczywistego. Powinno się go słyszeć tak, jak w sali koncertowej, każdy instrument i każdy wykonawca musi być słyszany we właściwym miejscu na scenie. Aby to osiągnąć potrzebne jest dobre ustawienie sceny z przodu, a taka instalacja nie jest łatwa. DLS przykłada wiele pracy do kreowania i wytwarzania różnorodnych produktów, będących na rynku najlepszą ofertą nawet dla najbardziej wymagających słuchaczy. Efektem tych działań jest rosnąca ilość samochodów wyposażonych w instalacje DLS. Z roku na rok coraz więcej instalacji jest dostrzeganych i nagradzanych, nierzadko pierwszym miejscem, na zawodach na najlepsze nagłośnienie w Szwecji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, a ostatnio także i w Polsce.



PEŁNA OFERTA FIRMY DLS DOSTĘPNA W:
Auto Media
66-431 Wawrów k/Gorzowa
ul. Osi. Bermudy 24
tel. (0-608) 52-15-30




Temat: 310 tysięcy LG Viewty sprzedanych w ciągu 5 tygodni
Firma LG z dumą ogłosiła, że sprzedaż modelu LG-KU990 pod pseudonimem Viewty osiągnęła 310 tysięcy sztuk. Viewty jest na rynku zaledwie pięć tygodni. Pierwszy raz została zaprezentowana na targach IFA 2007 w Berlinie.
Odkąd telefon trafił na półki w Europie, w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii ze sklepu wychodziło dziennie ok. 6000 sztuk modelu. To nieprawdopodobny sukces dla koreańskiej firmy LG, która na Starym Kontynencie zawsze pozostawała w tyle za Nokią, Samsungiem i Sony Ericssonem.

Sukces firma zawdzięcza przede wszystkim pracy jaką włożyła w dopracowanie tego modelu.

Przypomnę specyfikację LG-KU990:

Zdjęcia/wideo:
- 5 megapikseli z obiektywem Schneider-Kreuznach,
- Auto Focus oraz ręczna stabilizacja obrazu,
- flash Xenon,
- silnik Mobile XD,
- ekran VGA 30fps, 262 tysięcy kolorów, TFT LCD,
- nagrywanie wideo bez limitu czasu,
- ultra szybkie nagrywanie wideo (120fps),
- odgrywanie formatu Divx (do VGA 30fps),
- obsługa H.264, H.263, MPEG4,
- wyjście TV,

Łączność:
- HSDPA 3.6Mbps, EDGE,
- WAP 2.0,
- Bluetooth 1.2 (AD2P,BPP),
- USB 2.0 High Speed/ Bluetooth 1.2,
- PictBridge oraz BPP (przez Bluetooth),
Wygląd:
- wymiary: 103,5 x 54,4 x 14,8 mm
- ekran 3”, szerokokątny, dotykowy LCD, 240 x 400 pikseli (WQVGA),

Muzyka:
- odtwarzacz MP3,
- MP3, AAC/AAC+/AAC+Enhanced, Midi, XMF, SMAF,

Inne:
- bateria: 1000 mAh,
- pamięć: wewnętrzna (100Mb), zewnętrzna (microSD, do 2GB),
- waga: 112g,
- czas czuwania maksymalnie (h): 434(GSM) , 454(3G),
- czas rozmowy maksymalnie (min): 355(GSM), 233(3G), 138(VT)

źródło: slashphone.com




Temat: Newsy
Ford Focus ST: rynkowy sukces i rekord na Nürburgring
Ford Focus ST poparł swój niepodważalny sukces rynkowy ustanowieniem rekordu na najsławniejszym torze wyścigowym w niemieckim Nürburgring.


opublikowano 06. 03. 2007
Focus ST, opracowany przez dział Ford TeamRS, zamknął zeszły rok z wynikiem 15.500 sprzedanych egzemplarzy, pokonując najśmielsze oczekiwania. Sportowy hatchback s turbodoładowanym silnikiem o mocy 165 kW (225 KM) odniósł sukces zwłaszcza na kluczowych rynkach europejskich. W Wielkiej Brytanii Ford sprzedał 6800 sztuk, w Niemczech 2500 egzemplarzy. W Szwajcarii auto znalazło 1100 nabywców, co oznacza prawie 1/3 (29,3 %) wszystkich sprzedanych Focusów na tamtejszym rynku.

„Focus ST został zbudowany przez entuzjastów dla entuzjastów,” mówi kierownik działu Ford TeamRS Jost Capito. „Jego popularność przeszła nasze najśmielsze oczekiwania – co dowodzi, jak bardzo miłośnicy samochodów sportowych doceniają połączenie mocnego silnika i doskonałej sterowności z możliwością codziennej eksploatacji.”

Rekord na Nürburgring

W nawiązaniu do doskonałych wyników sprzedaży i zysk tytułu rajdowego mistrza świata Ford Focus ST zawitał w grudniu 2006 na Nordschleife w Nürburgring. Ford TeamRS był pewien, że Focus ST jest w stanie ustanowić nowy rekord toru w swoim segmencie.

Doświadczony niemiecki kierowca wyścigowy Patrick Berhnard stanął na starcie z całkowicie seryjnym Focusem ST, dostępnym u każdego dealera Forda. Wbrew trudnościom z zimowymi warunkami udało mu się przejechać okrążenie o długości 20,8 km w czasie 8 minut 35 sekund i pasować Focus ST do roli rekordmana w swojej klasie.

Berhnard, znany ze swojego uczestnictwa w wyżcigach formuły 3 i w niemieckich mistrzostwach samochodów turystycznych, osiągnął na trasie z 73 zakrętami średnią prędkość 145,5 km/h. Rekordowy czas oznaczył za „wynik pracy całego zespołu” TeamRS, który stworzył Focusa ST.

Rosnąca popularność Focusa ST

Sprzedaż Forda Focus ST była w 2006 roku większa o 50 % od prognoz Forda. Samochód popularny jest nietylko w Europie, ale doskonale sprzedaje się także w Afryce Południowej, Australii, Japonii, Taiwanie czy w Meksyku.

Fabryka w Saarlouis, gdzie Focus ST powstaje obok innych Focusów, nie może narzekać na brak pracy.

Źródło: Komunikat prasowy Forda
autor: Dariusz Szynder

(c)roadlook.pl



Temat: SUPERCARS - 10 najlepszych w roku 2004...
Miejsce 9 - Noble M14

Wielka Brytania słynęła kiedyś z produkcji małoseryjnych samochodów sportowych. Obecnie ta sława nieco przyblakła, niemniej jednak na Wyspach można dalej spotkać wiele wytwórni produkujących oryginalne auta. Jedną z nich jest Noble - firma, która właśnie rozpoczyna sprzedaż modelu M14.

Stylistyka auta przypomina modele Ferrari. Nie ma w tym niczego złego, Noble M14 ma dynamiczną, sportową sylwetkę nadwozia, które wykonano z materiałów kompozytowych. Tym samym wydatnie obniżono ciężar auta, który wynosi tylko 1.150 kilogramów. Przedni pas pozbawiony jest zderzaka, nie ma tu także spoilerów. Zamiast tego po bokach nad reflektorami znajdują się duże wloty, które "łapczywie" chwytają powietrze, głównie do chłodzenia przednich tarcz hamulcowych (silnik umieszczony jest z tyłu). Podwójne reflektory "kładą się" na masce dużymi, przezroczystymi kloszami. Z boku, przed tylnym nadkolem, widoczne są wloty, których zadaniem jest dostarczanie powietrza do silnika oraz chłodzenie tylnych hamulców. Uwagę zwracają również poszerzone nadkola.

Z bocznym przewężeniem

Ciekawym zabiegiem stylistycznym jest boczne przewężenie, które zaczyna się już za przednim słupkiem kabiny, biegnie wzdłuż burt pojazdu, przechodzi w wypukłość drzwi bocznych, a następnie akcentuje krawędzie tylnych błotników. Tylny pas nadwozia również jest pozbawiony typowego zderzaka. Mamy tutaj za to dwa wyloty zasłonięte czarną, metalową siatką oraz potrójne, okrągłe światła. Centralnie spod podwozia wystają dwie końcówki wydechu.

Wrażenie muskulatury nadwozia potęgują stosunkowo niska kabina i duże obręcze. Zastosowano 18-calowe aluminiowe felgi z oponami Bridgestone Potenza S-03 o rozmiarze 235/40 z przodu i 295/35 z tyłu.

Ponad 300 na godzinę

Dwuosobową kabinę zaprojektowano w sportowym stylu. Kokpit auta jest skromny, ale jednocześnie oryginalny. Zastosowano przy tym materiały wysokiej jakości, głównie skórę i aluminium. W wyposażeniu seryjnym jest m.in. sprzęt audio, klimatyzacja oraz wielofunkcyjna kierownica.

Do napędu Noble M14 zastosowano sześciocylindrowy, widlasty silnik Forda o pojemności 2.968 ccm. Jednostka osiąga maksymalną moc 400 KM przy 6.100 obr./min. Na rozpędzenie się od 0 do 60 mil na godzinę (ok. 96 km/h) auto potrzebuje 4,3 sekundy. Natomiast prędkość maksymalna wynosi 190 mil na godzinę (ok. 315 km/h). Napęd na tylne koła przekazywany jest za pośrednictwem sześciobiegowej przekładni manualnej.

Do zatrzymania M14 służy układ hamulcowy składający się z 330-milimetrowych, wentylowanych i nawiercanych tarcz hamulcowych. Specjalnie zestrojono również zawieszenie, w którym zastosowano podwójne wahacze, amortyzatory oraz sprężyny. Część z tych elementów wykonana jest z aluminium.

Z RPA do Wielkiej Brytanii

Firma Noble Automotive powstała przed ponad 15 laty. Jej założycielem i obecnym właścicielem jest Lee Noble, niegdyś kierowca wyścigowy. Początkowo firma skupiała się na rasowaniu sportowych modeli innych producentów, ale pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaczęła budować własne konstrukcje, do których dobierane są silniki z innych firm. Roczna produkcja wynosi kilkanaście sztuk aut. Co najciekawsze, większość elementów do tych samochodów powstaje w Republice Południowej Afryki, skąd są przewożone do ostatecznego montażu w Wielkiej Brytanii. Tu też mieści się centrum projektowe firmy.

źródło: Giełda Samochodowa, nr 79/2004 (938)
z dnia: 5 października 2004 roku
autor: Wojciech Frelichowski

Dane techniczne

Kod: silnik                         Twin Turbo Alloy Ford V6 DOHC, 4 zawory na cylinder
Pojemność                      2968 cm3
Moc silnika                    298kw/400KM przy 6100 obr./min
Maks. moment obr.              522 Nm przy 4000 obr./min
Przyspieszenie 0-100 km/h      4,3 sek
V-max                          306 km/h
Masa własna                    1150 kg
Wymiary dł./ szer./ wys.       4268/1935/1150 mm

fotki (duża rozdzielczość 1024/768px):
1
2
3
zbiór 15 zdjęć w wysokiej rozdzielczośći KLIK!



Temat: Newsy 2008
Mniej silników Toyoty z Polski

Danuta Walewska 29-08-2008, ostatnia aktualizacja 29-08-2008 01:37

Japończycy ograniczą produkcję dużych samochodów. Cięcia dotkną również fabrykę w Jelczu-Laskowicach, gdzie produkowane są silniki Diesla

Koncern obniżył światowe prognozy sprzedaży na przyszły rok o 7 proc., z 10,4 do 9,7 mln aut. Najgłębsze cięcia, o 10 proc., dotyczą USA. Jak powiedział wczoraj wiceprezes Toyoty Takeshi Uchiamada, efektem gorszej sytuacji na rynku będzie zlikwidowanie jednej zmiany w dwóch europejskich fabrykach koncernu, m.in. w Toyota Motor Industries Poland w Jelczu-Laskowicach, gdzie produkowane są silniki Diesla o pojemności 2 i 2,2 litra do montowanych w Wielkiej Brytanii limuzyn avensis i pięciodrzwiowych aurisów. Do końca przyszłego roku Toyota planuje wprowadzenie w Europie 18 modeli, które będą się cechowały bardzo niską emisją spalin.– Fabryka w Jelczu ograniczy pracę do jednej zmiany od 15 września do 7 listopada. Po tym okresie wracamy do produkcji na dwie zmiany – powiedział ‼Rz” Grzegorz Górski z Toyota Motor Manufacturing Poland. Podczas siedmiotygodniowej przerwy dla pracowników zlikwidowanej zmiany przygotowano program szkoleń w Wielkiej Brytanii i czeskim Kolinie. Mają oni również możliwość podjęcia pracy w innych fabrykach Toyoty w Europie.

Produkcja skrzyń biegów i napędów do modeli yaris i aygo w zakładach Toyoty w Wałbrzychu będzie zwiększona. Jak poinformował koncern na początku sierpnia, po zainwestowaniu dodatkowych 145 mln dol. planowane jest tam zatrudnienie 260 osób. W tej chwili Toyota Motor Manufacturing Poland zatrudnia 2 tys. pracowników, z zakładami w Jelczu – 3 tys. Nie przewidziano też żadnych opóźnień w otwarciu nowej hali produkującej skrzynie biegów w Wałbrzychu, która ma być otwarta 29 września.

Toyota obniżyła prognozę sprzedaży w Stanach Zjednoczonych z 3 do 2,7 mln aut z powodu spadku popularności dużych pojazdów. W Europie Japończycy zamierzają sprzedać nie 1,45, lecz 1,3 mln pojazdów, w Azji (bez Japonii) 1,75 mln (wcześniejsze prognozy mówiły o 1,9 mln aut). Na terenie Oceanii, Ameryki Łacińskiej, Afryki i Bliskiego Wschodu sprzedaż ma wzrosnąć z przewidywanych 1,65 do 1,7 mln aut. Prognozy dotyczą wszystkich spółek Toyoty, w tym Daihatsu Motor i Hino Motors, które mają ok. 10–proc. udział w sprzedaży.

Europa nie jest jedynym kontynentem, gdzie Japończycy zmniejszają produkcję. W Ameryce Północnej przez trzy miesiące nie będą zjeżdżać z taśm furgonetki Sequoia i półciężarówki Tundra. Toyota zamierza od 2010 roku produkować w USA hybrydowe priusy, które dotychczas pochodziły wyłącznie z Japonii. W przyszłym roku zamierza wprowadzić na rynek hybrydy z bateriami ładowanym w gniazdkach elektrycznych, a w 2010 rozpocząć masową produkcję z wyłącznie elektrycznym napędem. Jak powiedział wczoraj na konferencji prasowej w Tokio prezes Toyoty Katsuaki Watanabe, koncern zamierza zwiększyć sprzedaż i produkcję w Chinach do miliona aut rocznie od początku następnej dekady.

Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/5,183040.html



Temat: Samochodowy raj...
Raport Komisji Europejskiej porównujący ceny samochodów w krajach wspólnoty wskazuje wyraźnie: w naszej części Starego Kontynentu jest tanio, a ceny samochodów zamiast rosnąć, spadają. Gdybyśmy zarabiali tyle, ile wynosi średnia w Unii, mielibyśmy samochodowy raj.

Komisja Europejska po raz kolejny zbadała, ile trzeba zapłacić za samochody w całej Unii biorąc pod uwagę ceny przed nałożeniem krajowych podatków. Jest to o tyle istotne dla obywateli państw Wspólnoty, że każdy z nas może kupić nowe auto w dowolnym kraju, przywieźć je do siebie i zapłacić lokalne podatki.

Zachęcające ceny

Badanie wskazuje, że w krajach, które przystąpiły do Unii w 2004 r., ceny są nadal o 3,4 proc. niższe niż średnia unijna. Najtańszym państwem strefy euro (gdzie obowiązuje wspólna europejska waluta) jest Finlandia, zaś najtańszym krajem całej Unii niezmiennie pozostaje zamożna Dania, gdzie ceny są niższe o 5,9 proc. niż średnia. Problemem Duńczyków jest jednak podatek rejestracyjny, który w Danii może sięgać nawet 190 proc.! Najtańszym krajem „nowej Unii” pozostają Węgry (-5,5 proc.), choć być może nie na długo. W ciągu roku w Słowenii ceny spadły aż o 8,1 proc. a na Słowacji o 7,6 proc. Zupełnie nie opłaca się jeździć na zakupy do Czech, tam zapłacić trzeba średnio o 7,3 proc. więcej niż średnia. Ceny nowych samochodów w Polsce były niższe o 3,1 proc. niż przed rokiem i oscylowały wokół unijnej przeciętnej. Oznacza to realny spadek kosztów zakupu, nawet biorąc pod uwagę inflację, która nie przekroczyła w żadnym momencie 2 proc. Niezmiennie najdrożej jest w Niemczech. Z pośród 85 porównywanych modeli samochodów 31 jest najdroższych. Autorzy raportu wskazują, że różnica w zakupie Forda Focusa w Niemczech i Finlandii może sięgać nawet 30 proc., co przekłada się na oszczędności nawet 4 tys. euro! Żaden z porównywanych modeli nie jest nad Wisłą najtańszy, choć wiele z nich, szczególnie z segmentu B, ma ceny na poziomie 93-105 proc. średniej unijnej.

Luksus najdroższy w Polsce

Największe rozpiętości cen obserwować można w segmencie małych samochodów. Producenci zachęcają do zakupów mniej zamożne społeczeństwa nowych członków Unii obniżając ceny w nowych krajach wspólnoty. Tańsze są także auta w tych państwach, gdzie motoryzacyjne podatki są niezwykle wysokie. Żeby jednak nie dopłacać do produkcji pojazdów, ceny są odpowiednio wyższe tam, gdzie podatki są niższe lub społeczeństwo zamożniejsze. Trudno jednak zrozumieć fakt, dlaczego Polska jest najdroższym rynkiem samochodów luksusowych. Według badania nikt nie ma wyższych cen niż polscy dealerzy sprzedający BMW 320d (110 proc.), Saaba 9-3 (127,9 proc.), Lancię Thesis (139,6 proc.), Peugeota 607 (119,3 proc.), Mercedesa klasy S (107,9 proc.). Podobnie jest w przypadku Volkswagena Golfa (127,6 proc.).

Zniechęcające zarobki

Wydawałoby się, że skoro przynajmniej ceny aut klasy średniej mamy niższe niż gdzie indziej, albo takie same, do salonów samochodowych powinny walić tłumy. Tak nie jest – sprzedaż nowych aut osiąga rekordowo niski poziom. Śmieszą czasem spekulacje i rozważania „ekspertów”, którzy zapaść na rynku uzasadniają wszystkim, tylko nie poziomem zarobków Polaków. Inne unijne badanie, opublikowane przez Eurostat wskazuje wyraźnie, że niskie ceny samochodów w Polsce, są dla nas i tak zdecydowanie za wysokie. Zarabiamy cztery do pięciu razy mniej niż przeciętni obywatele Unii Europejskiej. Średnie roczne zarobki w Polsce wynoszą nieco ponad 7 tys. euro, kiedy w Unii zarabia się ponad 28 tys. euro. Cztery razy dłużej musimy pracować na to, by kupić samochód tej samej klasy lub po prostu możemy kupić samochód cztery razy tańszy. Trudno oczekiwać, że producenci obniżą ceny czterokrotnie lub choćby o połowę. Cztery razy tańszego Opla Corsy, czy Fiata Pandy nie da się wyprodukować. Zupełnie nie powinno dziwić, że spragnieni aut Polacy na potęgę kupują samochody używane – tańsze właśnie o cztery razy od nowych, tej samej klasy. Siła nabywcza Polaków (zarobki porównane do produktów i usług, które można za nie kupić) jest trzykrotnie niższa niż przeciętna w Unii. Najwięcej za roczną pensję kupić mogą mieszkańcy Luksemburga, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Danii. Najmniej Polacy i mieszkańcy krajów nadbałtyckich, choć tam sytuacja szybko zmienia się na lepsze.

Tymczasem typowy Niemiec przez rok może zarobić prawie 35 tys. euro i za połowę tej kwoty kupić dowolny samochód z segmentu C. Nie dziwi zatem w ogóle, dlaczego ceny nowych aut w Niemczech są najwyższe. Klienci, porównując je do swoich zarobków i tak nie uważają ich za zniechęcające. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, gdzie wynagrodzenia przekraczają 38 tys. euro rocznie, przy czym nie można pominąć faktu, że w ciągu minionych 12 miesięcy ceny nowych samochodów na Wyspach Brytyjskich spadły o 0,5 proc.
[motofakty.pl - link]



Temat: Przestroga o Western Union
[color=#FFFF00:]Chcialam przedstawic swoja malo optymistyczna historie...Moze Was zainteresuje i opublikujecie to jako przestroge dla innych Polakow w Anglii...

Ostatnio wpadl mi w rece egzemplarz PolishExpress. Mieszkam tu juz ponad rok, ale z polska prasa nie mialam stycznosci. Co prawda redakcja jest daleko ode mnie, poniewaz mieszkam niedaleko Newcastle Upon Tyne, ale nie jest to przeszkoda do napisania mojej historii.
Zauwazylam, ze gazeta jest pelna reklam Western Union- sponsora... Otoz ta instytucja niestety kojarzy mi sie z bujda, oszustwem i niedbalstwem o interesy klienta.
Troche ponad miesiac temu moj narzeony zobaczyl w internecie ogloszenie o samochodzie na sprzedaz. Samochod byl ulokowany we Wloszech- co nie bylo przeszkoda, gdyz wczesniej podrozowal po Europie w podobnych celach. Dowiedzielismy sie wszystko od sprzedawcy i skusilismy sie na kupno. I tu od razu powiem, zeby nikt nie kojarzyl tego z oszustwem internetowym, gdyz slyszalam o nich wczesniej i nie dalabym sie namowic na wysylanie pieniedzy komus za nic.
Moj narzeczony mial w planie leciec do Wloch. Nie chcial miec przy sobie gotowki na wypadek gdyby spotkalo go cos niedobrego i niebezpiecznego. Postanowilismy skorzystac z uslug Western Union. Udalismy sie do filii w naszej malej miejscowosci i dokonalismy transferu. Ja bylam wysylajacym pieniadze, narzeczony- odbiorca. Pieniadze zostaly wyslane, schowalam papiery w bezpiecznym miejscu, gdyz jestem strasznie bojazliwa. To bylo w srode o ile dobrze pamietam. W piatek lub w sobote narzeczony mial leciec do Wloch. Ja z czystej ciekawosci nastepnego dnia postanowilam poszperac na stronie internetowej WU. Znalazlam zakladke, gdzie mozna bylo sprawdzic stan transakcji. Wpisalam swoj numer i...bylam w szoku, bo zobaczylam komunikat: "picked up" !!! Narzeony mnie uspokajal, ze trzeba jechac do tej filii spytac co oznacza, czy ze odebrane z filii, czy juz we Wloszech? Pojechalismy od razu do filii, Pani sprawdzila stan trasakcji i okazalo sie, ze pieniadze zostaly odebrane 4 godziny po dokonaniu transakcji !!!!!! Rozplakalam sie, poniewaz nie byly to male pieniadze, uiscilismy oplate za transfer a tu kasy nie ma!!! Moj narzeczony nie opuscil Wielkiej Brytanii, nie odebral pieniedzy- chociaz tylko on mogl to zrobic, moiwlam sama do siebie, ze to jakas wielka pomylka. Plany oczywiscie sie w moment zmienily, auto odmowione, rezygnacja z lotu... Zadzwonilam do glownego biura WU i zostalam poinformowana, ze zostanie przeprowadzone sledztwo, kitore potrwa 4 tygodnie. Skontaktowalam sie nawet z dyrektorem angielskiego WU i opowiedzialam cala historie, wyslalam oficjalny list z opisem sytuacji i prosba o zwrot pieniedzy. Przyslali mi formularz z pytaniami dotyczacymi transferu pieniedzy. wszystko wypelnilam, odeslalam, kazali czekac. Myslalam, ze napewno to wyjasnia, bo po sledztwie bedzie wiadomo, ze moj narzeczony byl w Wielkiej brytanii, nie we Wloszech i ze nie mogl odebrac tych pieniedzy.
Po zakonczeniu sledztwa przyslano mi nawet nie list, tylko maila, ze nie zwroca mi pieniedzy, gdyz pieniadze zostaly odebrane przez odpowiednia osobe o takim samym nazwisku jak narzeczony!!! Sprawa jest zgloszona na policje. Probowalismy zglosic sie do prawnika, niestety prawnik bedzie nas kosztowal mniej wiecej kwote wyslana.
Jedynym wyjsciem teraz jest poprosic policje, zeby pomogla nam udowodnic, ze narzeony nie opuscil kraju w tych dniach, mamy nawet na to swiadkow. Jesli to nie pomoze to juz nie wiem co.
Zostalismy bez samochodu, bez pieniedzy. Mielsimy plany...wymarzony samochod, w kwietniu sie pobieramy...nawet gdyby nie bylo samochodu pieniadze przeznaczylibysmy na slub i wesele, a teraz...musimy brac nadgodziny, a ja szukam pracy na weekendy zeby bylo dobrze. [/color:]



Temat: Przegrana wojna z brutalnością
Od ponad dziesięciu lat rządy największych państw świata próbują ustrzec młodych ludzi przed brutalnym oprogramowaniem. Wprowadzają nowe ustawy i oznaczenia, coraz surowiej karzą za omijanie prawa. Mimo to wojnę przegrywają. W Stanach Zjednoczonych 85% dzieci choć raz grało w "Grand Theft Auto".
Postęp techniczny w grach komputerowych to nie tylko ładna grafika czy dopracowane procedury sztucznej inteligencji. To również coraz bardziej realistyczne obrazy przemocy, sceny zabójstw i masakr. Odstrzeliwanie poszczególnych części ciała, łamanie kręgosłupa, kruszenie kości za pomocą baseballowego kija nikogo już nie dziwi. Dziś w modzie są bardziej wyrafinowane tortury, z przypiekaniem palnikiem acetylenowym i podcinaniem gardła szkłem.

Niektórzy psychologowie ostrzegają, że gry wywierają znacznie większy wpływ na młodych ludzi niż filmy czy książki. Przyzwyczajają ich do przemocy, zabijają wrażliwość, wywołują nerwowość i agresję. Podsuwają też pomysły na zbrodnie, pozwalając wcielić się w morderców i dewiantów. Ze statystyk amerykańskiej policji wynika, że coraz większa ilość młodocianych przestępców inspiruje się grami. Ilość kradzieży samochodów metodą "na GTA" systematycznie rośnie. Tego typu zachowania najczęściej notowane są u osób pozbawionych moralnych zahamowań, pochodzących z rozbitych rodzin, na co dzień obcujących z przemocą. Gry nie są tym samym przyczyną niebezpiecznych zjawisk, lecz jedynie ich katalizatorem. Pogłębiają fascynację zbrodnią, inspirują do niej.

Niektóre kraje, takie jak Australia, Niemcy czy Wielka Brytania, już dawno wprowadziły ustawy utrudniające obrót brutalnym oprogramowaniem. Gry takie jak "Manhunt", "Soldier of Fortune: Payback" czy "Postal 2" docierają na te rynki w wersji ocenzurowanej bądź w ogóle nie są tam dystrybuowane. Inne potencjalnie niebezpieczne gry sprzedawane są wyłącznie osobom, które ukończyły już osiemnasty rok życia. W Polsce podobnych uregulowań nie ma. Producenci stosują jednak oznaczenia PEGI, niosące podstawowe informacje o zawartości programu. Urzędnicy wierzą, że w ten sposób zabezpieczą młodzież przed niepożądanym wpływem brutalnych tytułów.

Tak się jednak nie dzieje. Z badań The Trading Standards Institute wynika, że dzieci w krajach rozwiniętych nie mają najmniejszych problemów z dostępem do brutalnych tytułów. Najczęściej ściągają je z Sieci bądź pożyczają od kolegów. Bardzo często korzystają też z oprogramowania należącego do rodziców i starszych braci, kupionego na serwisach aukcyjnych bądź razem z popularnym czasopismem. Coraz częściej zdarza się też, że sami rodzice - nie zawsze świadomie - fundują swoim dzieciom brutalne gry w prezencie. Sięgają bowiem po głośne, wypromowane tytuły, rzadko kiedy dokładnie im się przyglądając. Co roku tuż po zakończeniu okresu świątecznego do sklepów wracają tysiące takich programów. Dorośli zwracają je sugerując, że nie przemyśleli zakupu.

Przedstawicieli The Trading Standards Institute boli szczególnie to, że dzieci nie mają też najmniejszych problemów z zakupem brutalnych gier w Sieci. "W Wielkiej Brytanii, podobnie jak i w Stanach Zjednoczonych, za sprzedaż tego typu oprogramowania osobom nieletnim przewidziano wysokie kary, z więzieniem włącznie. Mimo to blisko 90% sklepów internetowych nie sprawdza wieku osób, do których wysyła gry" - twierdzi Brandon Cook. W przypadku czasopism z dołączonymi płytami DVD takich obostrzeń nie ma. Nawet sześciolatek może kupić płytę z wersją demo wyjątkowo okrutnego programu.

Zdaniem Brandona Cooka zakazy nic nie dadzą. Najlepszym rozwiązaniem byłoby edukowanie rodziców, uświadomienie im zagrożenia, jakie wiąże się z brutalnym oprogramowaniem, a także zachęcenie do kontrolowania pociech. Niestety, takie apele spotykają się póki co z niewielkim zainteresowaniem. Dorośli z reguły zasłaniają się brakiem czasu i dokładnej wiedzy o tym, w co wolno ich dziecku grać. Trudno wierzyć, że prawo ich do tego zmusi. Takiej możliwości nie ma. Ale czy rzeczywiście należy przyzwyczaić się do myśli, że po "Manhunta" sięgają też i siedmiolatki?



Temat: Auto z sieci, czyli oszustwo
Nabywanie samochodu przez internet przypomina kupowanie kota w worku. Powód? Prawdziwa plaga fałszywych opisów aut, wystawianych na sprzedaż. Pisaliśmy o tym wczoraj w tekście pt. „Wirtualne kupowanie...”.

Oto list naszego Czytelnika, opisującego oszustwo, jakiego w ostatniej chwili zdołał uniknąć.

"Po przeczytaniu artykułu w Waszym serwisie, przypomniał mi się mój przypadek. Miało to miejsce na jesieni ubiegłego roku. Poszukiwałem samochodu dla siebie w niemieckich portalach internetowych.

Znalazłem bardzo ładne kombi BMW z 2001 roku. Cena była przystępna a wyposażenie jak z bajki: skóra, sportowe fotele, ładne felgi - tylko nawigacji nie było. Postanowiłem wysłać maila z zapytaniem, bo taka okazja nie zdarza się dwa razy.

Wirtualne kupowanie...
Kupowanie samochodu przez internet jest jak branie kota w worku - ostrzegają niemieccy eksperci z automobilklubu ADAC. Mówią oni m.in. o prawdziwej pladze fałszywych opisów aut, wystawianych na sprzedaż.

Odpowiedziała mi bardzo miła pani. Napisała, że oferta jest aktualna, uzasadniając, że niska cena podyktowana jest tym, że wyjeżdża na studia do Wielkiej Brytanii i musi szybko sprzedać auto. Chciała, abym wpłacił połowę pieniędzy przez Western union" (5500 euro). Miała to być gwarancja, że na pewno się zjawię, a na miejscu miałem dopłacić resztę, gdyż - jak twierdziła - umawiała się już innymi kupcami i oni nie przyjechali, a jej wyjazd się zbliżał...

Było to bardzo przekonujące tłumaczenie. Aby jeszcze bardziej wzbudzić moje zaufanie, przysłała mi zdjęcie swoje z małym dzieckiem twierdząc, że jak przyjadę, to będziemy się mogli bez problemu rozpoznać. Zachęcała mnie tym, że będę mógł przejechać na serwis i sprawdzić auto. Była bardzo uprzejma. Pytała, czym przyjadę i czy wyjechać na dworzec?

Autko bardzo mi się spodobało, więc postanowiłem wysłać te pieniądze, bo niby nikt oprócz mnie nie mógł ich teoretycznie odebrać w Niemczech. Ale jak potem pytałem agenta Western union", istniała taka możliwość, że ktoś innym mógł je podebrać.

Na dowód tego, że wysłałem pieniądze miałem przesłać potwierdzenie, na którym były moje dane i tzw. kod, który był potrzebny do odbioru pieniędzy. Wysłałem potwierdzenie, jednak bez kodu, ale ta pani nagle zaczęła się strasznie go domagać, twierdząc, że nie może sprawdzić, czy rzeczywiście wysłałem te pieniądze. To, jak również wcześniejsza duża uprzejmość tej pani, wzbudziło moje podejrzenia...

Kontakt cały czas odbywał się przez maila. Postanowiłem sprawdzić, skąd są wysyłane te maile. Sprawdziłem numery IP, z których były wysyłane, i okazało się, że ta sama pani w ciągu paru godzin raz pisała do mnie z południowych Niemiec, raz z północnych, za każdym razem z innego miejsca. Natomiast jako adres podawała małą miejscowość pod Berlinem.

Idąc dalej, postanowiłem dodzwonić się na jej numer telefonu, gdyż kontakt był do tej pory mailowy. Nikt nie odbierał, był tylko sygnał faksu. Skoro miała telefon, postanowiłem poszukać jej w internetowej książce telefonicznej. I co się okazało? W całych Niemczech nikt o takim nazwisku nie posiadał telefonu.

Zorientowałem się, że popełniłem błąd i mam do czynienia z oszustem. Pojechałem do banku, łamiąc wszystkie ograniczenia prędkości, z myślą, że mogłem stracić już moje ciężko zarobione pieniądze. Na moje szczęście okazało się, że pieniądze nie zostały wysłane, gdyż dokonałem przelewu w złotówkach i przetransferowanie ich na euro w Western union" było niemożliwe.

Gdy już trochę ochłonąłem, zobaczyłem, że na niemieckich serwisach (...) działa zorganizowana grupa wyłudzająca pieniądze. Wysłałem zapytania do osób sprzedających dobre samochody po atrakcyjnych cenach. Scenariusz był podobny, tylko dane osoby inne. Powody niskiej ceny to np. wyjazd do USA itp.

Chciałbym ostrzec wszystkich: nie dajcie się oszukać!!!".

(źródło: www.interia.pl)



Temat: Tylne oswietlenie na diodach LED
Dla mnie diodowe oświetlenie powinno być zakazane. Szczególnie to widzę jak jadę za, który jest wyposażony fabrycznie w ledy. Za takim samochodem ciężko się jedzie w dzień a nie mówiąc już o nocy. Lubię jeździć w nocy ale jak przytrafi mi się taki pacjent z ledami to jak przyhamuje to aż czuć ból w oczach . Dla mnie oświetlenie świateł sygnalizujących powinno być widoczne owszem ale nie przeszkadzające innym kierowcom.

Ja mam pomysł dla tych co tak lubią takie bajery nie lepiej od razu zamontować stroboskop w kierunkowskazach ? Będzie błyskać jak marzenie.

Sorki za wyrzut, ale nic mnie tak nie denerwuje jak stanie na samochodem na światłach i mi ktoś z przodu miga przez 10 minut, że chce skręcić w lewo a w oczach mam dyskotekę.

Artykuł z onetu

Nielegalne diody świetlne

Diody świetlne (LED) są przyszłościowym źródłem światła dla oświetlenia samochodowego. Lampy stopu montowane centralnie są dostępne już od kilku lat. Coraz częściej diody są wykorzystywane w tylnych lampach zespolonych w autach klasy wyższej i średniej.
Hella/ 2005-01-25 07:42
Trend ten podchwycili producenci akcesoryjnych tylnych lamp zespolonych &#8211; w kilku przypadkach jednak z drastycznymi skutkami. Wiele katalogów tuningowych na rok 2005 obejmuje dla różnych modeli samochodów ponad 30 akcesoryjnych, wymiennych tylnych lamp zespolonych, których wykorzystywanie nie powinno być dopuszczalne w świetle przepisów prawa i wymagań technicznych. Kłopot polega na tym, że lampy te mają homologację o symbolu E11 (Wielka Brytania). Jak doszło do takiej sytuacji?

Procedura homologacyjna: wytwórca lamp (w tym przypadku Tajwan) przedstawia lampy do testowania instytutowi zajmującemu się pomiarami fotometrycznymi. Instytut ten (w tym przypadku również tajwański) potwierdza spełnianie przez lampy norm i przekazuje wyniki testu do władz homologacyjnych w kraju, w którym obowiązują normy ECE (w tym przypadku w Wlk. Brytanii). Władze owe wydają świadectwo homologacji ECE na bazie wyników testów i nadają produktowi symbol homologacyjny (E11 dla Wlk. Brytanii). Wówczas sprzedaż tych lamp jest dopuszczona w Europie.

Podczas losowych testów tych dostępnych obecnie na rynku lamp (do Golfów III i IV oraz Polo) stwierdzono, że nie spełniają one ani wymogów fotometrycznych, ani związanych z odpornością na wysoką temperaturę czy wibracje, a tym samym silnie odbiegają od lamp, które zostały homologowane w Wlk. Brytanii. Kolejna bardzo poważna wada owych lamp: diody LED można wymieniać pojedynczo. Zgodnie z Regulacją ECE R37 nie jest to dopuszczalne &#8211; i to z ważnych powodów, a mianowicie diody LED są dostępne w wersjach emitujących różne barwy światła. Wcale nie jest więc utopią wizja np. świateł stopu lśniących na niebiesko! Oznacza to naruszenie przepisów i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.

O wynikach badań niemiecki Urząd Federalny ds. Pojazdów Silnikowych (Kraftfahrt-Bundesamt, KBA) powiadomił swych kolegów w Wlk. Brytanii. Brytyjczycy sprawdzili i potwierdzili informację, iż dostępne aktualnie na rynku lampy nie spełniają wymogów z powodów wymienionych powyżej. W związku z tym KBA ma prawo zabronić sprzedaży takich lamp do chwili, kiedy ich producent wprowadzi odpowiednie zmiany, a Wlk. Brytania potwierdzi, iż produkt spełnia wszelkie wymagania.

Nie jest to tylko czcza pogróżka: na Motor Show w Essen skutecznie interweniowano, gdy kilku dilerów usiłowało sprzedawać owe lampy. Niemniej sporo tych lamp znajduje się wciąż na rynku. A dla kierowców mamy prostą radę: trzymajcie się z daleka od tych nielegalnych lamp! Ryzykujecie konieczność natychmiastowego demontażu owych lamp podczas kontroli technicznej lub kontroli drogowej, policyjnej, na drodze.




Temat: Luty 2009
Europa stawia na auta ekologiczne

W UE jesteśmy już od prawie pięciu lat, ale pod wieloma względami wciąż mocno odstajemy od innych państw członkowskich. Tak jest m.in. w kwestii przepisów promujących sprzedaż ekologicznych samochodów.

Motoryzacja odpowiada za około 20 proc. całej emisji CO2 do atmosfery. Redukcja tej liczby jest więc priorytetem dla krajów członkowskich. Wiele z nich już wprowadziło własne ulgi promujące zakup samochodów ekologicznych.

Do problemu emisji spalin można podejść dwojako – z punktu widzenia użytkowników samochodów i ich producentów. W drugim przypadku Komisja Europejska już wprowadziła ograniczenia emisji CO2 do 130 g/km. Nie dotyczy to, oczywiście, wszystkich modeli, ale koncernu jako całości. Efektem jest rozwój technologii hybrydowych oraz tzw. downsizing, czyli zmniejszanie pojemności silników. Coraz częściej nawet do samochodów segmentu D montowane są turbodoładowane jednostki 1.3 czy 1.4.

Wiele krajów wprowadza ulgi dla pojazdów firmowych, jeżeli są one proekologiczne. W Wielkiej Brytanii ulgi podatkowe dla firm wykorzystujących pojazdy o mniejszej emisji CO2 są stosowane od 2002 roku. Za ich sprawa pojazdy firmowe są bardziej ekologiczne od aut prywatnych. Podobnie postąpiła Belgia, oferując duże zniżki firmom, które decydują się kupić samochody ekologiczne. W Holandii podatek dochodowy nakładany na osobę fizyczną użytkującą samochód firmowy w celach prywatnych ma być obniżony do 14 proc., jeżeli jest to pojazd przyjazny środowisku (emisja poniżej 95 g CO2 na km dla diesli oraz poniżej 110 g dla benzynowych i LPG), a zwiększony z 22 proc. do 25 proc., jeśli pojazd nie spełnia takich norm.

CZECHY:
- Pojazdy elektryczne są zwolnione z podatku drogowego. Zniżki podatku drogowego stosuje się tam również w transporcie kombinowanym, tzn. przy łączeniu transportu drogowego z kolejowym lub z wodnym – śródlądowym – (pod warunkiem, że odcinek kolejowy lub wodny to co najmniej 100 km).

BELGIA:
- Każda osoba kupująca pojazd, który emituje mniej niż 105 g CO2 na kilometr, otrzymuje upust w wysokości 15 proc. całkowitej ceny detalicznej pojazdu. Zniżka ta wynosi 3 proc. dla emisji między 105 a 115 g/km. Rabaty dotyczą jednak wyłącznie klientów indywidualnych. Przy kupnie nowego pojazdu wyposażonego w filtr cząsteczkowy, nabywca otrzymuje ponadto rabat w wysokości 200 euro.

DANIA:
- Rząd duński wprowadził ostatnio podwyżkę podatku rejestracyjnego od pojazdów z wysoką emisją CO2, a zmniejszył tę opłatę w przypadku aut o niskiej emisji. W rezultacie właściciel nowego lub używanego auta zarejestrowanego w Danii, mogącego przejechać co najmniej 16 km na litrze benzyny (lub 18 km na litrze ropy), może liczyć na obniżkę podatku rejestracyjnego.

HOLANDIA:
- Podatek za samochód i motocykl (zwany tam BPM) jest niższy, jeśli pojazd jest napędzany gazem ziemnym lub LPG. Od 2008 roku zniżka BPM obejmuje również diesle z filtrem cząsteczkowym. Podatek ten rośnie, jeżeli rejestrujemy pojazd z silnikiem Diesla bez takiego filtra.

IRLANDIA:
- Od 1 stycznia 2007 rząd irlandzki wprowadził 50-procentową ulgę w podatku VRT na pojazdy z napędem hybrydowym.

NIEMCY:
- Od 1 stycznia 2008 roku rząd niemiecki różnicuje stawkę swojego podatku rejestracyjnego. Wysokość obciążenia zależy teraz od emisji CO2. Pojazdy zarejestrowane przed tą datą są nadal obłożone podatkiem zależnym od pojemności silnika.

SŁOWENIA:
- Nowe auta wyprodukowane po 1 stycznia 2003 i sprzedane przed 31 grudnia 2009 roku są zwolnione z podatku przy pierwszej sprzedaży, jeżeli ilość emitowanego przez nie CO2 nie przekracza 110 g/km.

SZWECJA:
- Wszystkie zarejestrowane pojazdy wjeżdżające i wyjeżdżające z centrum Sztokholmu w dni robocze są obciążone miejskim podatkiem drogowym. Są jednak samochody wyłączone z tego obowiązku, np. przyjazne środowisku, częściowo lub w pełni napędzane elektrycznie, gazem (poza LPG) lub mieszanką paliwa z alkoholem (o ile w tej proporcji przeważa etanol).

źródło: onet.pl



Temat: Rozmowa z prezesem Wachem
W jednym z wywiadów zamieszczonych powyżej prezes Andrzej Wach powiedział: Cytat: Za kilka lat zakorkowane miasta i regiony, zagrożone środowisko i cenny czas, którego każdemu z nas bardzo brakuje - to czynniki, które dadzą odpór banałom, a dominować będą głosy za koleją, w której należy upatrywać przyszłość nowoczesnej gospodarki. Za kilka lat? Znów obudziliśmy się z ręką w nocniku, bo:

Polacy przesiedli się z aut do pociągów
Podróżujący są w pułapce. Mieli nadzieję, że przesiadając się z aut do pociągów, zaoszczędzą na horrendalnie drogiej benzynie. Niestety, wielu kierowców będzie musiało jednak wrócić za kółko i płacić krocie za tankowanie. PKP przeżywa bowiem już dziś takie oblężenie, że zapowiada na lato wielkie problemy z kupnem biletów.

"Problemy mogą dotyczyć rezerwacji miejsc w pociągach zarówno tej pierwszej, jak i drugiej klasy. Chodzi głównie o najbardziej popularne połączenia międzymiastowe i międzykrajowe" - mówi w rozmowie z dziennikiem.pl Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP.

Wrzosek twierdzi, że problemy mogą być już przy pierwszej dużej fali wyjazdów wakacyjnych. "Nawet gdybyśmy kupili nowy tabor, to i tak nie rozwiązałoby to problemu natychmiast. Na nowe wagony czeka się około półtora roku" - dodaje.

Rzecznik PKP przyznaje, że koleje w Polsce dawno nie cieszyły się taką popularnością. Z powodu szalejącej drożyzny na stacjach benzynowych, ludzie porzucają swoje auta. Robią to nie tylko, by pojechać na wakacje, lecz także po to, by dostać się z przedmieść do pracy w centrum. Ludzie szturmują więc nie tylko pociągi kursujące na długich dystansach, lecz również koleje regionalne.

Polska nie jest tu wyjątkiem. W Wielkiej Brytanii, gdzie benzyna nominalnie jest jeszcze droższa niż w Polsce, kolej odnotowała właśnie 20-procentowy wzrost popularności.

To samo dzieje się w Niemczech. Od stycznia do kwietnia 2008 roku koleje zyskały 20 milionów nowych pasażerów. Zaś w USA możliwy jest nawet paraliż kolei. Przewoźnicy w Waszyngtonie opracowują plan awaryjny na wypadek dalszego wzrostu cen paliw. A maszyniści i konduktorzy mają pracować dłużej. (Dziennik, 28.05.2006)

Ps.
W roku 1994 sprzedaż spółki EDA SA w Poniatowej wzrosła z 31 mld ówczesnych złotych w marcu do 72 mld zł w lipcu. Podstawowym produktem Edy były sprężarki do lodówek. Eda była wtedy monopolistą na polskim rynku. Import dopiero raczkował. Do mojego cv wpisałem sobie niebywałe osiągnięcie - podwojenie sprzedaży, bo to prawda była. Nie dodałem jedynie, że tamto lato było "latem stulecia" a sprężarki w przeważającym wtedy sprzęcie polskiej i radzieckiej jeszcze produkcji od nieprzerywanej pracy padały jak muchy. Nowe lodówki sprzedawały się jak świeże bułeczki, serwisanci nie nadążali z usuwaniem awarii. Nie mieli sprężarek na wymianę, bo moja firma robiła bokami na trzy zmiany, by zaspokoić potrzeby klientów strategicznych, czyli producentów sprzętu agd. W zimie był kłopot ze zbytem - tak to się jeszcze wtedy nazywało sprzedaż.

Jak w raporcie rocznym za rok 2008 Wach, Warsewicz, Tereszczuk i paru innych wybitnych będą chwalić się uzyskanym wynikiem, przypisując go niezwykłym swoim umiejętnościom managerskim, to im wypowiedzi Wrzoska dla "Dziennika" przypomnę. Podziękujcie Arabom, że kurek z ropą przykręcili. Podziękujcie kolejnym ministrom transportu i infrastruktury, że autostrad nie wybudowali. Znów sprawdza się dewiza optymistów, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.



Temat: [foto] 2007 Mitsubishi Lancer
Wygląd Mitsubishi Lancera Evolution nie wszystkim sugerował niecodzienne osiągi. Jego dziesiąte wcielenie może to zmienić
Mitsubishi przyzwyczaiło nas do wprowadzania nowych wersji Lancera Evolution w ekspresowym tempie. I jeszcze do dwóch innych rzeczy - niepozornego wyglądu i do tego, że każda kolejna wersja była sporo lepsza od poprzedniej. Tak było przez ostatnie 15 lat, od premiery Lancera Evolution w 1990 r. W dziesiątej generacji tego auta jedna rzecz może się zmienić. Lancer Evo X nie będzie wyglądał jak przeciętny japoński sedan po intensywnym tuningu optycznym, a nawet w ogóle nie będzie sedanem.
Fanom dotychczasowych konstrukcji spod znaku Evolution może się to nie spodobać, ale Lancer Evo X ma powstać na bazie nowego kompaktowego samochodu Mitsubishi i prawdopodobnie będzie wyposażony w futurystycznie wyglądające pięciodrzwiowe nadwozie typu hatchback. Sporą podpowiedzią na temat jego wyglądu jest studyjny model Mitsubishi Concept-Sportback, który zostanie zaprezentowany tej jesieni na salonie motoryzacyjnym we Frankfurcie. Dyrekcja koncernu uznała, że dziesiąte wcielenie Lancera Evo to dobry moment, żeby zerwać z dotychczasowym wizerunkiem "owcy w wilczej skórze". Znakomite osiągi zapewni koncepcyjnie podobna do dotychczasowej, ale mocno zmodernizowana, doładowana wysokociśnieniową turbosprężarką jednostka o poj. 2 l ze zmiennymi fazami rozrządu MIVEC. W efekcie tych zmian wersja na rynki zagraniczne ma osiągać moc 326 KM oraz maksymalny moment obrotowy o wartości 430 Nm. Odmiana na rynek japoński ze względu na przepisy (ograniczenie mocy maksymalnej dla aut produkowanych seryjnie) będzie miała niższą moc maksymalną - 280 KM. Ale to już jest problem kierowców z Kraju Kwitnącej Wiśni, a właściwie japońskich tunerów, którzy nie pozwolą, aby tak stan rzeczy trwał długo po zakupie auta. Ważniejsze, że Mitsubishi być może wreszcie poważnie potraktuje europejski rynek i wersja sprzedawana na Starym Kontynencie po raz pierwszy będzie miała znacznie wyższą moc. Mowa oczywiście o mocy bazowego modelu wytwarzanego seryjnie, bo limitowane odmiany Evo na rynek Wielkiej Brytanii już dawno przekroczyły granicę 400 KM. Przeniesieniem napędu na cztery koła zajmą się sterowane elektronicznie mechanizmy różnicowe: przy przedniej, tylnej osi oraz międzyosiowy. W "dziesiątce" raczej pozostanie manualna skrzynia biegów, chociaż Mitsubishi podobno rozważa również dwusprzęgłową przekładnię sterowaną sekwencyjnie, czyli rozwiązanie podobne do DSG koncernu VW/Audi. Takie parametry i układ przeniesienia napędu pozwolą na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie około 4 s i prędkość maksymalną w granicach 250 km/h.
Oficjalna premiera Evo X ma się odbyć w salonie motoryzacyjnym w Tokio w 2007 r., prezentacja bliźniaczego modelu kompaktowego nieco wcześniej, ale w tym samym roku. Oznacza to, że w salonach Mitsubishi Evo X pojawi się prawdopodobnie na początku 2008 r. Fani tego auta mają jeszcze trochę czasu na uzbieranie odpowiedniej ilości gotówki, szczególnie że jest na co czekać. A ci, którzy są bardzo niecierpliwi, już niedługo będą mogli wydać pieniądze na Lancera Evo IX. W Japonii niebawem zadebiutuje również wersja kombi Evo IX, który tak naprawdę jest przejściową konstrukcją zbudowaną na bazie Evo VIII. Bo dziewiąta generacja szybkiego Lancera powstała po to, żeby zapewnić sprzedaż tego modelu na rozsądnym poziomie do czasu, kiedy pojawi się Evo X.



Temat: Chiny grożą Tajwanowi


| Zaprzestaje się produkcji na którą jest zbyt (maluchy).

| Widocznie popyt na te samochody miała tendencję malejącą a zmiana modelu
| pozwalał zwiększyć sprzedaż i zyski - w PRL wystarczyło zwiększyć
produkcję
| Syrenek bo z popytem nie było problemu.

To jest założenie a priori, do tego IMO błędne bo istnieje granica popytu
efektywnego.
Dowolnej liczby samochodów nie można sprzedać w żadnej gospodarce.
Istniał przecież rynek wtórny który kiedyś musiał się nasycić.


Jaki był popyt w 1981 piszę na końcu.


|  | to znaczy że ten wskaźnik dobrze ukazywał rentowność.

| Jeżeli były rentowne to nic nie stało na przeszkodzie zeby zwiększać

| rentowną produkcję i tym samym PKB - aż się prosiło.

| Istnieje granica ekstensywnego rozwoju.

| Nie było problemu z surowcami : np.produkcja stali w 1980 byla większa
niż w
| Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, energii większa niż w Hiszpanii.

No cóż. Problemy jednak były. Zwłaszcza z energią elektryczną.


Pamiętam że problem zostal rozwiązany z dnia na dzień gdy wprowadzono
bardziej realne ceny energii motywujące do jej oszczędzania. W ciągu bodaj
miesiąca pernamentny 20 stopień zasilania zmniejszył się do wartości 1-3.


| Popyt na towary jest uzależniony od dochodów ludności. Płace są
| uzależnione od
| wydajności pracy.

| To chyba nie w PRL gdzie było odwrotnie tj. popyt (przydziały) był
| uzależniony od podaży.
| Przydziały natomiast nie miały żadnego związku z
| wydajnością pracy, oszczędnością w zużyciu energii i materiałów, itp.

Miały bo wydajność pracy badano, choćby po to aby ustalić normy.
Normy bywały wyśrubowane, były na tym tle protesty.


Wypełnianie norm nie mialo wpływu na przydziały mięsa, cukru, paliwa,
samochodów czy mieszkań.


| No to ja zakładam a priori że popyt na Syrenki wygasał.

| Zawsze były na przedpłaty i w kilkuletnich kolejkach a ceny rynkowe były
ze
| 2 razy wyższe.
| Oczywiście mogłaby to być też produkcja maluchów albo Fiatów 125 ale tej
| produkcji nie mozna było dowolnie zwiększać bez proporcjonalbnego
wzrostu
| sprzedaży na eksport (a tam popyt był już ograniczony).

Czy przedpłaty zapewniały utrzymanie produkcji?
Czy to też z góry zakładasz?


http://auto.gazeta.pl/wysokieobroty/1,49505,73244.html

"... Przez miesiąc (kwiecień 1981) przyjmowane są przedpłaty na samochody,
głównie "maluchy" i fiaty 125p, ale także na polonezy i syreny. Uchwała
rządowa przewidywała otwarcie 650 tys. rachunków przedpłatowych. Osoby,
które wpłaciły pełną cenę auta, miały je otrzymać w ciągu czterech lat.
Uchwała została złamana: w ciągu miesiąca zebrano wpłaty na ok. 1,6 mln
samochodów. Szacuje się, że w ten sposób zebrano z rynku ok. jednej czwartej
gotówki, ratując finanse PRL na progu stanu wojennego przed całkowitym
załamaniem, hiperinflacją. Jednocześne zadecydowano o pogrążeniu fabryk aut
w całkowitym zastoju."

Przykladowo 1/4 gotówki w obiegu dzisiaj = ok. 16 mld PLN. Powinno chyba
wystarczyć na niezbędne inwestycje w masową produkcję Syrenek i
spolonizowanych Fiatów (zwłaszcza że odpada koszt oprocentowania ).

Anatol





Temat: Wyniki sprzedaży
Ranking najlepiej sprzedających się gier w Wielkiej Brytanii z zeszłego tygodnia do 14 czerwca. Pierwsza 10-tka (w rozwinięciu top 40):

01 (--). Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots (PS3)
02 (01). Lego Indiana Jones: The Original Adventures (PC, X360, PS3, PS2, PSP, Wii, DS)
03 (02). Grand Theft Auto IV (PS3, X360)
04 (04). Mario & Sonic at the Olympic Games (Wii, DS)
05 (12). Dr Kawashima's Brain Training (DS)
06 (03). Race Driver: GRID (PC, PS3, X360)
07 (05). Wii Play (Wii)
08 (14). Sports Island (Wii)
09 (--). Sid Meier's Civilization: Revolution (PS3, X360)
10 (--). Wii Fit (Wii)
Źródło: http://www.chart-track.co.uk/index.jsp?c=p/software/uk/latest/index_test.jsp&ct=110015


‘Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots’ flies the flag for Konami at the top of the All Formats Chart, becoming the 2nd fastest-selling PS3 game in the UK (behind ‘GTA IV’ but 2,000 units ahead of ‘GT5: Prologue’).

Released on Thursday only on Sony’s next-gen format, MGS4 denies ‘Lego Indiana Jones’ a second week at No1 despite sales of the multi-format LucasArts game falling by only 9%, bolstered by strong sales of the DS version and the release of a new PSP version. MGS4 beats MGS3 by 24,000 units, but falls 14,000 units short of overturning the launch week sales of the now legendary MGS2. Rockstar/Take 2’s ‘GTA IV’ slips another place, down to No3, while ‘Mario & Sonic at the Olympic Games’ shows no signs of running out of puff – a non-mover at No4. Nintendo believe it’s not just Mums that need their brains trained as the Father’s Day Dr. Kawashima DS Lite hardware bundle helps boost the ever-popular DS title back into the All Formats Top 10, up from No12 to No5.

Two years old last week, Brain Training has now spent 74 weeks in the All Formats Top 10 (5 weeks more and it will equal the current record holder, ‘Tomb Raider’ with 79 weeks). ‘PES 2008’ may have dropped from No8 to No11, but Wii-exclusive ‘Sports Island’ gives the MGS publisher another All Formats Top 10 title this week, jumping from No14 to No8. Other than MGS4 the only other All Formats Top 10 new entry is ‘Sid Meier’s Civilization Revolution’ from Take 2 at No9 – the first Civilization title to appear on a console, out on Xbox 360 and PS3. After 2 weeks in the All Formats wilderness, ‘Wii Fit’ returns to the Top 40, re-entering at No10 thanks to renewed stock. The only other All Formats Top 40 new entry this week is also from Take 2 – ‘Don King Presents: Prizefighter’ at No25.
Źródło: http://www.chart-track.co.uk/?i=559&s=1111

W skrócie: MGS 4 jest drugą najszybciej sprzedającą się pozycją na PS3 w historii UK zaraz po GTA IV. Czwarty MGS zanotował w pierwszym tygodniu sprzedaż lepszą od MGS 3 o 24 tysiące sztuk, lecz też gorszą o 14 tysięcy od MGS 2 w analogicznym okresie czasu.



Temat: [E28] [Update] E28 już nie na sprzedaż. :-)
Wystawiam na sprzedaż moją Beemkę. Sprawa jest dość pilna, więc potencjalnych kupców prosiłbym o w miarę szybki kontakt - aktualnie mam wolne, więc mogę się dostosować.

BMW 535iA

Data produkcji: lipiec 1987 (seria DC84)

Przebieg: 94,800 mil (152,500 km)

VIN: dostępny na życzenie, proszę o maila lub PW

Kolor: Bronzitbeige metallic, wnętrze Lama skórzane

Wyposażenie: Pełna opcja z wyjątkiem wycieraczek reflektorów i szklanego dachu (obie opcje były niedostępne na rynku amerykańskim).

Historia egzemplarza: Samochód został wyprodukowany w lipcu 1987 roku na rynek amerykański. Stamtąd został eksportowany do Wielkiej Brytanii w 1993 roku. Przeszedłszy przez kilku właścicieli trafił w moje ręce przez eBay.co.uk. Został sprowadzony przez mojego znajomego do Polski. Obecnie jest zarejestrowany na angielskich tablicach. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości - samochód nigdy nie miał przekładanej kierownicy na prawą stronę, wnętrze jest takie samo jak w zwykłej wersji europejskiej.

Silnik: M30B34 z katalizatorem, moc 185KM, moment 270Nm. Silnik jest zdrowy, kompresja na każdym cylindrze waha się między 9,2 a 9,8, dając średnią ok. 9,5 (są to normalne wartości dla M30 ze stopniem sprężania 8,0:1). Silnik zalany jest półsyntetycznym olejem Valvoline MaxLife 10W40. Jedynym problemem jest delikatne falowanie obrotów (700-750 obrotów) i cieknąca miska olejowa z tyłu (uszczelka miski jest nowa, cieknie kilka kropel na dzień).

Skrzynia biegów: ZF 4HP-22eh mimo opinii awaryjnej (amerykańskie fora) pracuje bez zarzutu, szybko i płynnie zmienia biegi, a kickdown działa natychmiastowo. Poziom oleju jest w normie (mierzony przy pracującym silniku). Skrzynia posiada trzy działające tryby pracy (S/E/3-2-1). Szpera 3,25:1 również działa.

Zawieszenie i układ jezdny: Amortyzatory i sprężyny muszą być wymienione*. Zmienione zostały: tuleje tylnej belki, przednie silentblocki, łączniki stabilizatorów i cztery wahacze (koszt części ponad 1000zł, robocizna 1500zł), wymiany wymaga wspornik układu kierowniczego (dołączam w sprzedaży) powodujący drżenie kierownicy przy prędkościach powyżej 80km/h. Skorygowania wymaga luz kierownicy (śruba na maglownicy).

Układ hamulcowy, koła: Samochód hamuje porządnie, ABS działa bez zarzutu. Klocki i tarcze mają jeszcze trochę zapasu. Felgi to trzyczęściowe O.Z. Racing w rozmiarze 15x7, obute w niemal nowe opony Uniroyal RainSport 2 (jeżdżone dwa miesiące) w rozmiarze 205/50/R15. Do samochodu dołączam cztery fabryczne, metryczne alufelgi z M535i, na których samochód przyjechał do kraju, oraz komplet szprychowych alufelg Melber w rozmiarze 15x7.

Nadwozie: Całe auto zostało przemalowane przez poprzedniego właściciela w Wielkiej Brytanii na kwotę 1500 funtów. Lakier prezentuje się bardzo dobrze, szczególnie od nawoskowania miesiąc temu. Z zewnątrz do ideału brakuje nowych gumowych ochraniaczy zderzaków (dostępne w ASO BMW). Samochód był prawdopodobnie kilka lat temu uderzony przodem, w dwóch miejscach pojawiły się niewielkie ogniska korozji. Poza tym rdza jest w rogach otworu bagażnika i na prawym progu, pod drzwiami pasażera. Do wymiany są uszczelki tylnych lamp oraz lampy przednie, które świecą symetrycznie (do sprzedaży dołączam reflektory z europejskiej E30 na tzw. wąskiej lampie, które po kilku przeróbkach pasują, oraz cztery nowe żarówki H1). Drobnym problemem jest jeszcze za szybko działający lewy kierunkowskaz.

Wnętrze: Środek jest w bardzo dobrym stanie z wyjątkiem plastikowej konsoli środkowej (wiercony pod zestaw głośnomówiący) i miękkiej blendy w schowku (jest w jednym rogu porwana). Skóra jest bardzo dobrze zachowana, fotele są bardzo wygodne, działają wszystkie silniczki elektryczne z wyjątkiem regulacji wysokości zagłówka kierowcy. Check-panel działa świetnie, elektrycznie wysuwany dach również (co ważne, nie ma wokół niego ognisk rdzy). Dodatkowym plusem jest radio BMW Business CD i fabryczny Premium Sound System z elektrycznie wysuwaną anteną. Niestety brakuje większości kluczy z fabrycznego zestawu z bagażnika. Z racji wieku auta niektóre plastiki niestety trzeszczą. Klimatyzacja działa, lecz mimo odgrzybienia śmierdzi tuż po włączeniu (potem przestaje). Nawiew dmucha tylko gorącym powietrzem.

Wrażenia z jazdy: 535i jest samochodem wyjątkowo wygodnym. Z obecnymi amortyzatorami (fabryczne Boge) i seryjnymi sprężynami (wcześniej były zamontowane sportowe) auto prowadzi się miękko. Silnik i skrzynia to świetne połączenie, automat to idealny sposób na miejskie warunki. Jedynym problemem jest spalanie – obecnie oscyluje w granicach 15-16l na 100km przy szybkiej, miejskiej jeździe (na trasie pali 10-11l). Topowe wyposażenie i wygodne fotele to dodatkowe atuty – po kilkusetkilometrowej podróży wysiada się z auta bez zmęczenia. Korekty wymaga praca układu kierowniczego – wspornik układu kierowniczego jest do wymiany (dołączam do auta), a luzy na maglownicy należy skasować.

Samochód jest na angielskich tablicach. Posiadam angielski dowód rejestracyjny i umowę kupna/sprzedaży. Posiadam oryginalną „User’s handbook”. Nie załatwiam formalności związanych z rejestracją auta. Samochód był serwisowany w Auto Classic Service przez Adama Kunca, który jest świetnym specjalistą od starych Beemek (Adam wystawił tej 535i ocenę 5/6). VIN sprawdziłem w ASO BMW – wszystkie dane się zgadzają.

Na oględziny zapraszam na warszawskie Bemowo. Na życzenie kupującego istnieje możliwość sprawdzenia auta w dowolnym warsztacie.

W samochód poszło dość dużo pieniędzy – 2000zł za komplet kół z wyważeniem i założeniem, 400zł na drugi komplet felg, ponad 1000zł na elementy zawieszenia i 1500zł na robociznę i wymianę tych oraz innych części. Ponadto, samo sprowadzenie kosztowało ok. 2000zł. Samochód jest ubezpieczony w Allianzu do czerwca 2009r. (1500zł). Wraz z innymi kosztami całkowity wkład finansowy wyniósł ok. 8500zł.

Radziłbym napisać PW do użytkowników: Majsu, Migel, Bartolommeo, Bogumił i Anjinsan - każdy z nich widział moje auto.

Adam Kunc (Anjinsan) kontrolował stan techniczny auta od początku do końca, więc pewnie wie o aucie jeszcze więcej ode mnie.

Zdjęcia dodam w ciągu kilku dni, muszę pożyczyć aparat cyfrowy.

Cena: 11,000zł* do rozsądnej negocjacji.

Kontakt: Antek

Tel.: 0 601 939 333 (po 18)
Mail: antoni.walkowski@classicauto.pl
GG 1095484

* Edit 7.08.2008 - W ciągu kilku tygodni powinny do mnie dotrzeć amortyzatory Bilstein B6 do seryjnych sprężyn od Miłosza. Na życzenie mogę je dołączyć do sprzedaży za dopłatą 1400zł.



Temat: Wszystko na temat auta w GB
www.szkocja.net

Samochód

Kupno

Ubezpiecznie

Przegląd - MOT

Podatek drogowy - Road Tax

Przydatne adresy
Twoje uwagi do sekcji
Kupno

Podczas pobytu na wyspach wiele osób zapewne zatęskni za własnym środkiem lokomocji. Zakupy, czy wycieczka za miasto są o wiele przyjemniejsze na własnych czterech kółkach. Na krótszą metę ratunkiem okazują się wypożyczalnie - już za 19 funtów za dobę możemy mieć do dyspozycji samochód z pełnym ubezpieczeniem, doskonała opcja dla chcących zwiedzić kawałek Szkocji, o wiele tańsza i wygodniejsza, niż wyprawa pociągiem.

Z pewnością prostsze, od sprowadzania samochodu z Polski, jest kupno na miejscu. Już poniżej £1000 można wybierać w 6-8-latkach w stanie pozwalającym cieszyć się przez dłuższy czas bezproblemową eksploatacją. Warto zainwestować kilka funtów więcej w auto w dobrym stanie i ze świeżym przeglądem, niż szukać krótkoterminowych oszczędności. Może się okazać, że do okazji za pół ceny dołożymy w warsztacie więcej, niż wynosi wartość pojazdu. Poszukiwania własnego auta najlepiej zacząć od najpopularniejszych gazet: Autotrader oraz Adtrader.

Bardzo dobrym źródłem jest serwis aukcyjny eBay, warto jednak poświęcić chwilę na sprawdzenie samochodu przed wzięciem udziału w licytacji. Sprzedający najczęściej bez oporów zgadzają się na jazdę próbną. Jeśli właściciel nie chce udostępnić auta do testów przed końcem aukcji, lepiej nie brać w niej udziału.

Owocna może się również okazać wycieczka do kilku dealerów używanych samochodów. Jednym z największych jest sieć salonów Arnold Clark, jednak nie handlują oni pojazdami starszymi, niż kilkuletnie. Arnold Clark prowadzi też sprzedaż nowych samochodów oraz wspomniane wcześniej wypożyczalnie.

Dość popularne wśród kupujących, jednak niepolecane przez mechaników są aukcje samochodowe. Największą wadą takiego zakupu jest brak możliwości sprawdzenia samochodu przed licytacją. 90% sprzedawców nie daje gwarancji na swoje auta, co często kończy się kupnem pojazdu z poważnymi usterkami. Zaletą są często niskie ceny, jednak ryzyko trafienia na "padnięty" egzemplarz jest spore.
Formalności

Formalności (szczegółowe informacje na Direct.gov.uk - Buying and selling a vehicle) związane z nowym nabytkiem są ograniczone do minimum i sprowadzają się do wypełnienia karty pojazdu (V5 certificate, nazywany też logbook). Po wpisaniu danych nowego właściciela, sprzedający odsyła odpowiednią część do DVLA, kupujący zaś zabiera ze sobą niewielki, zielony odcinek potwierdzający zakup. Nowy logbook zostanie przesłany na adres nowego właściciela w ciągu 2-4 tygodni, jednak czas ten może się nieznacznie wydłużyć.
Opracownie: Kamil Budzyński
Ostatnie uaktualnienie: 01/02/06
Do góry
Twoje uwagi
Ubezpiecznie

Jazda, nawet nowym nabytkiem, bez ważnego ubezpieczenia jest nielegalna. Firm ubezpieczeniowych jest w UK kilkadziesiąt, jeśli nie więcej. Warto sprawdzić kilka ofert, gdyż potrafią znacząco różnić się ceną. Koszt ubezpieczenia jest uzależniony od grupy ubezpieczeniowej pojazdu (1-20), wieku kierowców oraz zniżek (liczonych w latach, nie w procentach), a także adresu zamieszkania (w dużych miastach i niebezpiecznych dzielnicach składka wzrasta). Tylko niektóre firmy uznają lata bezszkodowej jazdy zdobyte w Polsce, warto więc przed podpisaniem umowy upewnić się, choćby telefonicznie. Ubezpieczenie samochodu online jest przeważnie 10-20% tańsze, niż w lokalnym biurze. Najczęściej w takich przypadkach ubezpieczalnia nie weryfikuje podanych informacji. Nie warto jednak naciągać prawdy odnośnie zniżek, czy okresu posiadania prawa jazdy - przed wypłaceniem odszkodowania ubezpieczyciel sprawdza te dane i może odmówić wypłaty.

Na stronach Autotrader oraz Money Supermarket po podaniu danych kierowców i samochodu można porównywać oferty kilkudziesięciu firm ubezpieczeniowych na raz. Należy też pamiętać, że w UK ubezpieczenie obejmuje jedynie kierowców wyszczególnionych w umowie, w przeciwieństwie do polskiego OC, przypisanego do pojazdu.

Dostępne formy ubezpieczenia to "fully comprehensive" (najdroższa opcja, obejmująca zniszczenie własnego i innych uczestników wypadku oraz obrażenia osób biorących w nim udział) oraz "third party" (pokrywająca koszty zniszczenia innych samochodów przez kierującego), często poszerzona o "theft & damage", czyli ubezpieczenie na wypadek kradzieży oraz pożaru pojazdu.
Opracownie: Kamil Budzyński
Ostatnie uaktualnienie: 01/02/06
Do góry
Twoje uwagi
Przegląd - MOT

Każdy samochód poruszający się na drogach musi mieć ważny MOT, czyli coroczny przegląd. Brytyjskie warsztaty podchodzą do MOTu bardzo poważnie, tak więc kupując pojazd, który niedawno przeszedł go pomyślnie możemy mieć pewność, że zawieszenie, układ hamulcowy, czy kierowniczy będą sprawne. Sam przegląd to koszt ok. £45. W przypadku wykrycia usterek w samochodzie, można naprawić je na miejscu, lub też zabrać samochód do innego warsztatu albo uporać się z nimi na własną rękę. W takim przypadku stacja diagnostyczna wystawia odpowiedni certyfikat ważny przez 7 dni, tyle jest czasu na usunięcie problemów.
Opracownie: Kamil Budzyński
Ostatnie uaktualnienie: 01/02/06
Do góry
Twoje uwagi
Podatek drogowy - Road Tax

Drugim stałym kosztem związanym z eksploatacją samochodu jest ROAD TAX, czyli podatek drogowy opłacany z góry na 6 lub 12 miesięcy. Wysokość podatku jest zależna od pojemności silnika - do 1549cc roczna składka wynosi £110, powyżej tej pojemności £170. Reguła nie dotyczy pojazdów zarejestrowanych po 1 marca 2001r, gdzie jest uzależniona od emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Podatek drogowy można opłacić w urzędzie pocztowym, za okazaniem ważnego MOTu oraz certyfikatu ubezpieczenia. W przypadku zgłoszenia samochodu jako nieużywanego (Statutory Off Road Notification - SORN) w DVLA podatku płacić nie trzeba, jednak jazda takim samochodem jest nielegalna.
Opracownie: Kamil Budzyński
Ostatnie uaktualnienie: 01/02/06
Do góry
Twoje uwagi
Przydatne adresy

* Driver and Vehicle Licensing Agency (DVLA) - www.dvla.gov.uk
* Directgov - wiele przydatnych informacji na temat kupna i użytkowania samochodów
* Wymiana polskiego prawa jazdy w Wielkiej Brytanii
* Brytyjskie tablice rejestracyjne
* Skróty w ogłoszeniach motoryzacyjnych




Strona 1 z 2 • Wyszukano 33 rezultatów • 1, 2  

Powered by WordPress. Design by Free WordPress Themes.