auto giełdy niemieckie

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla słów: auto giełdy niemieckie





Temat: Czy ktoś korzystał z usług firmy autotransport?
Ku przestrodze- Autotransport Chybie Mnich
Wlasnie jestem w trakcie korzystania z uslug firmy Autotransport Chybie Mnich
Pana Krzysztofa Brunowskiego i musze przyznac, ze mam nadzieje ze ten koszmar
skonczy sie jak najszybciej. Czlowiek chwyta sie naprawde dobrych chwytow
reklamowych w celu pozyskania nowych klientow i trzeba byc ostroznym. Przede
wszystkim zamieszcza ogloszenia niewiarygodnie atrakcyjnych cenowo aut w
ogolnopolskich gazetach z ogloszeniami lub wysyla na gielde w Gliwicach swoich
ludzi, ktorzy tak wkrecaja potencjalnych kupujacych w ziemie, ze ci sa sklonni
od razu jechac z nimi za granice po auto. Usluga wyjazdu kosztuje 450zl a
prowizja od zakupionego auta to 280 Euro, co wg mnie to czyste zlodziejstwo. Do
tego dochodzi jeszcze dlugi okres oczekiwania na auto oraz dodatkowe ukryte
oplaty i wychodzi na to, ze import auta z Zachodu z tym czlowiekiem przestaje
byc oplacalny. Nie nabierajcie sie rowniez na to, ze ma na placu kilkanascie
aut i wszystkie sa super i do odbioru. Jesli to nie jest auto, ktorym wlasnie
jezdzi zona tegoz jegomoscia, to tego auta po prostu nie ma, bo plac to on ma
ale zabaw dla dzieci na podworku. Oczywiscie zaprosi na spotkanie, zaproponuje
umowe sprowadzenia auta ale prosze sie nie sugerowac ze "wlasnie takie auto
stoi na jednym placu", bo to nie prawda. Brunowskiego metody to www.mobile.de,
lamany niemiecki i wyjazd po auto z ludzmi ktorzy akurat jada szukac wlasnego
auta niby na 3 dni do krajow Beneluxu, a w praktyce jest to jeden dzien bo
reszta schodzi na poszukiwanie auta z zamowienia krajowego. Nie wspomne, ze
nawet kiedy auto nadaje sie do jazdy i kupujacy moglby zjechac nim na kolach,
Brunowski stawia sprawe w ten sposob "auto zabieram ja na lawecie za 1800zl
albo nie jedzie wcale". Jest jeszcze masa innych rzeczy jak niemila obsluga
itd. ale nie bede juz o tym gadal bo mnie szlag trafia ze dalem sie przekonac
tym pseudofachowcom, ktorzy niby "wychodza naprzeciw klientom". Owszem
wychodza, tyle ze naprzeciw ich portfelom.




Temat: AUTOTRANSPORT Chybie Mnich- warning
AUTOTRANSPORT Chybie Mnich- warning
Wlasnie jestem w trakcie korzystania z uslug firmy Autotransport Chybie Mnich
Pana Krzysztofa Brunowskiego i musze przyznac, ze mam nadzieje ze ten koszmar
skonczy sie jak najszybciej. Czlowiek chwyta sie naprawde dobrych chwytow
reklamowych w celu pozyskania nowych klientow i trzeba byc ostroznym by nie
uledz jego obiecankom. Przede wszystkim zamieszcza ogloszenia niewiarygodnie
atrakcyjnych cenowo aut w ogolnopolskich gazetach z ogloszeniami lub wysyla
na gielde w Gliwicach swoich ludzi, ktorzy tak wkrecaja potencjalnych
kupujacych w ziemie, ze ci sa sklonni od razu jechac z nimi za granice po
auto. Usluga wyjazdu kosztuje 450zl a prowizja od zakupionego auta to 280
Euro, co wg mnie to czyste zlodziejstwo. Do tego dochodzi jeszcze dlugi okres
oczekiwania na auto oraz dodatkowe ukryte oplaty i wychodzi na to, ze import
auta z Zachodu z tym czlowiekiem przestaje byc oplacalny. Nie nabierajcie sie
rowniez na to, ze ma na placu kilkanascie aut i wszystkie sa super i do
odbioru. Jesli to nie jest auto, ktorym wlasnie jezdzi zona tegoz jegomoscia,
to tego auta po prostu nie ma, bo plac to on ma ale zabaw dla dzieci na
podworku. Oczywiscie zaprosi na spotkanie, zaproponuje umowe sprowadzenia
auta ale prosze sie nie sugerowac ze "wlasnie takie auto stoi na jednym
placu", bo to nie prawda. Brunowskiego metody to www.mobile.de, lamany
niemiecki i wyjazd po auto z ludzmi ktorzy akurat jada szukac wlasnego
auta niby na 3 dni do krajow Beneluxu, a w praktyce jest to jeden dzien bo
reszta schodzi na poszukiwanie auta z zamowienia krajowego. Nie wspomne, ze
nawet kiedy auto nadaje sie do jazdy i kupujacy moglby zjechac nim na kolach,
Brunowski stawia sprawe w ten sposob "auto zabieram ja na lawecie za 1800zl
albo nie jedzie wcale". Jest jeszcze masa innych rzeczy jak niemila obsluga,
brak jakiegokolwiek kontaktu z ich strony, itd. ale nie bede juz o tym gadal
bo mnie szlag trafia ze dalem sie przekonac tym pseudofachowcom, ktorzy
niby "wychodza naprzeciw klientom". Owszem wychodza, tyle ze naprzeciw ich
portfelom.






Temat: Gwałtowny napływ używanych samochodów
dziennikarzu co ty piszesz?
Przecież otwarcie granicy na używane auta z UE to szansa na rozwój wtórnego
rynku. Wtórny rynek zawsze istnieje jedynie pod warunkiem "nowych" dostaw
uzywanych pojazdów, a te niestety w Polsce póki co były minimalne. Przez lata
granice były zamkniete dla uzywanych aut z zachodu, ze wschodu i południa
raczej nie sprowadzano aut, a w kraju produkcja i sprzedaż fabrycznie nowych
aut prawie nie istaniała!!! A więc na polskich giełdach dominowały auta
pamietające jescze początki lat 80, wielokrotnie naprawiane i ledwo juz
jeżdżące- a kosztowały tyle ile dwa razy lepsze auta na zachodzie europy. Jeśli
granica nie zostałaby otwarta dla uzywanych aut z UE w Polsce mogłaby zaistnieć
sytuacja podobna do Kuby, gdzie nałożone embarga gospodarcze sprawiały, że do
dzisiaj najwięcej samochodów poruszających się po hawanie to amerykańskie
krążowniki szos sprzed rewolucji i ograniczeń w imporcie produktów!!!! Każde
ograniczenia w imporcie negatywnie wpływaja na rynek. a pozatym, nie oszukujmy
sie, ze ograniczenia w imporcie (dawniej ograniczenie euro2, teraz cały czas
utrzymywana wysoka 65% akcyza- niezgodna z przepisami unijnymi!!!) to
ograniczenia wywalczone tylko i wyłacznie przez lobby producentow nowych
samochodów (głównie Fiata, dawniej też Daewoo) a nie troska rządu o to, żeby po
naszych drogach jeżdziły bezpieczne auta. Sytuacja jest wręcz odwrotna- zamiast
sprowadzonych z Niemiec nawet 10 letnich, ale utrzymanych w dobrym stanie
technicznym,jeżdżących po gładkich jak szklanka niemieckich drogach nie
posypywanych solą na zimę!, naprawianych wyłącznie w autoryzowanych niemieckich
serwisach Golfów, Astr czy Audi 80/100 mamy cały czas w obiegu 20 letnie,
pordzewiałe, rozklekotane polonezy, Łady, Skody, Fiaty 125 naprawiane przez
tanie warsztaty i jezdżące na podrabianych cześciach. I tak niestety wygląda
nasz rynek uzywanych aut, a pański artykuł jest nie tylko kolejnym (błędnym)
głosem za utrzymaniem akcyzy ale jeszcze optuje pan za wprowadzaniem jakiś
dalszych ograniczeń. To do niczego nie prowadzi. Otwórzmy wreszcie granice dla
tanich uzywanych aut z UE- one i tak są w lepszym stanie (SIC !!!) od
jeżdżących w Polsce rówieśników. To uzdrowi polski rynek wtórny aut. wszystkie
graty w spadu po PRL i ZSRR, do dziś utrzymywane cudem na chodzie pójda na
szrot, a my przesiądziemy sie wreszcie do europejskich , japońskich i
amerykańskich samochodów. Będzie bezpieczniej, czyściej i wygodniej. Naprawdę



Temat: Nie wierzę w te marże.
Nie wierzę w te marże.
Spadająca na łeb na szyję sprzedaż, brak pieniędzy na promocję i ostra
konkurencja między salonami to powody, dla których dolnośląscy dilerzy aut
znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Najsłabszym zajrzało w oczy
bankructwo.

Niemiecka marka BMW miała do tej pory we Wrocławiu pecha. Trzech dilerów,
jeden po drugim, zamykało salony. Tak zrobiła również rodzina Jasiaków,
specjalizująca się w sprzedaży francuskiego Renault. – To kwestia
niedotrzymania umów przez importera. Do pewnych rzeczy się zobowiązał, ale
ich nie wykonał – tłumaczy Jan Jasiak. – Potem wprowadził na rynek
zagraniczną firmę, która usuwa polskich dilerów. Przygotowaliśmy jej rynek, a
ona podkupiła część naszych pracowników. Chodzi o sieć sprzedaży Inch-cape,
która jest notowana na londyńskiej giełdzie i zajmuje się handlem samochodami
różnych marek m.in. na Bałkanach i w Europie Środkowo-Wschodniej. Radosław
Pogoda, kierownik wrocławskiego salonu BMW, twierdzi, że firma ma zapas
gotówki i niemalże nieograniczone możliwości inwestowania w wyposażenie
salonu. Samochody są drogie, ale w salonie nie narzekają na brak
zainteresowania, bo kupują je także ci, którzy chcą uciec przed podatkami.
Niewesoło wygląda natomiast sytuacja Hyundaia. – Jest dramatycznie źle. Nie
ma nawet oglądających – twierdzi kierowniczka jednego z wrocławskich
salonów. – Poza tym jest kłopot ze sprzedażą aut używanych, które pochodzą z
naszego salonu. A skoro klient nie może pozbyć się starego, to na pewno nie
kupi nowego. Z prowizji diler musi utrzymać salon, zapłacić pracownikom.
Najczęściej taka prowizja wynosi pięć procent wartości auta, ale bywa też
niższa. Na jednym samochodzie bmw można zarobić ok. 5 tys. zł, za hyundaia –
ledwie 1,5 tys. zł. Dilerzy ratują się więc serwisowaniem aut i sprzedażą
części. – Pod koniec roku może być z nami krucho – mówi kierownik salonu aut
japońskich. Biznes samochodowy idzie coraz gorzej także z powodu waśni wśród
dilerów jednej marki. – Konkurencja jest bardzo ostra, wręcz mordercza.
Niektórzy sprzedają nawet ze stratą – twierdzi Jan Jasiak. – Walka toczy się
na obniżki cen i promocje – dodaje Krzysztof Samołyk z wrocławskiego Amicaru,
przedstawiciela Fiata. Ponieważ coraz chętniej Polacy kupują droższe auta,
Fiat zaoferuje u nas lepsze modele. Rodzina Jasiaków stawia na Subaru. Żeby
kupić takie auto, trzeba mieć w kieszeni ok. 120 tys. zł.

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska




Temat: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ
Gość portalu: Kugel napisał(a):

Szanowna Kulko,

> Szanowna Pani Mądra Boryno,

Widze ze nie czytalo sie literatury, oj nie czytalo.

>
> 1. Jak można zinterpretować zdanie
>
> <<Po zniknieciu barier celnych na sprowadzanie starych aut nie spelniajac
> hy
> norm
> czystosci spalin rzad bedzie zmuszony zareagowac inaczej. <<
>
> jak nie przyzwolenie, wręcz zachętę, na kolejne przykręcenie śruby
konsumentowi
>
> przez władzę?

Nie moj rzad nie potrzebuje ode mnie ani przyzwolenia ani tym bardziej zachety
aby wprowadzac swoje prawa. Jest to jednak rzad wybrany w twym kraju, wiec w
jakiejs formie powinien dbac o jego interesy. Jak sobie wyobrazasz Szanowna
Kulo zachamowac naplyw smiecia motoryzacyjnego z zachodu? Kupujac auta w
Autohaus powinnas wiedziec ze wprowadzenie dodatkowego podatku od samochodow
nie spalniajacych warunkow czystosci spalin (czytaj aut starych) jest
skutecznym i sprawdzonym gdzie indziej sposobem na zahamowanie naplywu zlomu.
Ale widze ze jako obronca ucisnionych masz lepsze pomysly. Ciekawy jestem jakie.
>
>
> 2. Ryzyko wystąpienia wady prawnej lub technicznej (działanie w złej wierze
> sprzedawcy) przy kupnie pojazdu w niemieckim autochausie jest nieskończenie
> mniejsze niż przy kupnie w Autokomisie w Polsce, nie mówiąc o giełdzie.
Pomijam
>
> przy tym przygraniczne, wątpliwej renomy autochausy nastawiające się jawnie
na
> mało wymagających klientów z Europy Wsch. No ale oczywiście jako wybitny
> praktyk, masz prawo się z tym nie zgodzić.

Watpliwej remomy przygraniczne autohausy moga zaczac wymierac
jesli "nowoEUropejczycy" nie beda tam kupowac bo bedzie to nieoplacalne.
Oczywiscie ze powazni handlarze aut uzywanych daja gwarancje na to co
sprzedaja. Ale zycie jest zyciem i calkowitej pewnosci nie ma. Malo to skarg na
niewypelnianie warunkow gwarancyjnych przy nowych autach? A co dopiero mowic o
uzywanych. Nie trzeba byc wybitnym praktykiem, wystarczy poczytac sobie kilka
niemieckich gazet motoryzacyjnych a nie od razu strzelac z grubej rury.




Temat: Mój mąż pesymista-:( kupno używ.samochodu
na gorąco
ja własnie kupiłam samochód ... w końcu!
szukałam auta 3 m-ce przy czym ostatnie 1,5 byłam już bez auta (tragedia!)
moje doświadczenia sa takie:
1. nie ma okazji!-okazja jest zawsze za coś - owszem zadarzaja sie bardzo
rzadko, np wtedy gdy ktos ma duzo pieniedzy i chce sie pozbyc bo ma juz drugi,
albo gdy np. wyjezdzaja za granice na dlugi okres i musza szybko sprzedac
2. samochody z zagranicy za niska cene to podpucowane szroty!- zaden niemiec
dobrego, sprawnego, nierozbitego auta tanio nie sprzeda...
3. przyklad cena mercedesa a klasy 2000 r. normlna to ok 30 tys. a te okazje za
25tys. to totalna pomylka...porozbijane - "wlasciciel-handlarz" zapewnia ze
bezwypadkowe, kazde ma nie wiecej niz 100 tys. przebiegu - w rzeczywistosci
conajmniej dwa razy tyle, a to ze jest ksiazka serwisowa to o niczym nie
swiadczy-mozna kupic ja na gieldzie...
4. jezdzic daleko sie tez nie oplaca, bo przez telefon jest wszytsko super,
zdjecia w internecie tez a w rzeczywistosci to poniszczony, kombinowany wrak
5. my po 3 miesiacach szukania nie kupilsmy w koncu a klasy bo 30 tys. nie
mielismy tylko mitsubishi ...od sasiadow....moze wyglad nie taki jak w a
klasie, ale automat, zadbany, maly oryginalny przebieg itd....
6. Pamietajcie!!!Nigdy nie kupujcie aut niesprawdzajc ich wczesniej, bo te
praktyki co opowiada kolezanka wyzej naprawde maja swoje miejsce w
rzeczywistosci, zawsze jedzcie z autem do serwisu autoryzowanego albo i
nieautoryzowanego i sprawdzcie wszystko koszt od 150-350 zl, ale macie pewnosc
co kupujecie....ja tak zrobiłam
w serwisie potwierdzili mi przebieg, sprawdzili wszystko...okazlo sie ze do
wymany sa tylko klocki hamulcowe....ale to normalna rzecz eksploatacyjna, ze
nie zostawia 4 sladow, ze ma proste katy, ze nie byl porozbijany itd...ze ma
dobre zawieszenie i ze warto kupic...bo zadnych usterek nie ma
POWODZENIA!
ja jutro odbieram swoja gwiazde!



Temat: Opis pewnego oszustwa - ostrzeżenie
Pewnego razu przyjechał do mnie kuzyn żony z drugiego końca Polski.
Dowiedział się, że pod domem stoi maluch(mój) rocznik 1996 i nie bardzo wiemy,
co z nim zrobić. Maluchem już nie jeździłem, bo spalał 12 litrów, bałem się,
że się złamie na trasie(mało blachy dużo innych związków żelaza - kruchych).
Sprzedać go nie potrafiłem, bo byłoby mi wstyd itd.
Zaoferował się, że go sprzeda. Pojechaliśmy na giełde - nieumytym, nie
posprzątanym itd. Kuzyn najpierw żądał 2600, a ja zwiedzałem giełde bo było mi
wstyd żądać takie pieniądze za tego szkuta ( 130tkm rozbity tylni błotnik i
zderzak). Pomimo tego maluch poszedł za 2100 i to jako pierwszy w tym dniu.
Kupił go jakiś facet do komisu. Jak sądze liczył się w tym przypadku rocznik.
Oczywiście po jakiś dwóch miesiącach miałem telefon od faceta, który auto
kupił. Pytania, były w stylu jaki kolor miało auto czy było bite jaki przebieg.
Pragnąłem jak najszybciej tą rozmowe skończyć. Czułem się odpowiedzialny i było
mi wstyd.
Sam kupiłe auto używane. Bite czteroletnie o zaskakująco niskim przebiegu
30tkm. Od 4 właściciela(pierwszy niemiec, drugi sprowadził, trzeci salon,
czwarty ten co kupił) Sprawdziłem papiery. Były wszystkie. Zaryzykowałem. Po
kupnie oddałem auto do autoryzowanego serwisu na przegląd. Dostałem fakturę z
przeglądu jakieś 800zł, z wymianą drobny rzeczy głownie tych standardowo
zużywających się z adnotacją o stanie technicznym ( na moją prośbę ).
Jakież było moje zaskoczenie, gdy przeczyłem zawieszenie b.dobre, stan
techniczny b.dobry, przebieg zgodny ze stanem licznika (+-2000km), samochód po
małej stłuczce, drobne niedoróbki blacharskie. Przejechałem nim już 8000km i
jestem bardzo zadowolony.



Temat: Niewyparzone gęby polityków
Gość portalu: kubek napisał(a):

> ciekawe tylko co zrobią ci "przedsiębiorczy" Polacy za dwa trzy lata, którzy
> będą chcieli sprzedać ten samochód, aby znów sprowadzić sobie lepszy z
> zagranicy. Już teraz sprzedaż samochodu na giełdzie graniczy z cudem ( chyba że
>
> cenę spuści się na raptownie ) - taka sytuacja panuje choćby na giełdzie w
> Elizówce. Kilkakrotnie więcej sprzedających niż kupujących. To będzie dla nich
> biznes z kilka lat. A sprowadzanie samochodów dotyczy osób ktore kupują
> samochód na dwa trzy lata aby go póżniej sprzedać i kupić nowszy - oczywiście z
>
> Zachodu, bo tak lepiej.

Jeżeli ktoś kto importuje stare samochody, by je odsprzedawać w kraju ,nie będzie
mógł ich sprzedać to nie będzie importował, bo to żaden interes dla niego. Rynek
sam to ustabilizuje i nie było po zniesieniu barier na import jakiegoś masowego
szturmu na granice. Dopiero jakieś kontrolowane ,czy niekontrolowane przecieki
z "góry" to wywołały i dlatego tem wątek powstał.
Zgodzę się z jednym,że nie powinno się dopuszczać do importu aut tak rozbitych,
takich, że na granicy było trudno odgadnąć jaka to marka złomu na lawecie, a
dodam,że bywały to najczęściej auta nowe, więc nie dziwmy się teraz,że
potencjalni klienci z rezerwą podchodzą do samochodów z giełdy. Z tej
importowanej kupy złomu w warsztatach powstawały samochody 1-3 letnie i tak je
oferowano na giełdach.
Biorąc to pod uwagę to zdecydowanie w lepszym stanie technicznym może okazać się
wtedy 10-cio letni samochód ,który był zarejestrowany i miał np.niemiecki
przegląd techniczny.



Temat: KIEDY BĘDZIE ROZSTRZYGNIĘCIE ?
KIEDY BĘDZIE ROZSTRZYGNIĘCIE ?
Auta z "drugiej ręki" za drogie
Na ten temat» Polska w Unii

Do Komisji Europejskiej wpłynęła pierwsza skarga na Polskę - czytamy
w "Rzeczpospolitej". Zostaliśmy oskarżeni o dyskryminowanie importu używanych
samochodów z krajów Unii. Są one u nas, w odróżnieniu od pojazdów
niesprowadzanych z zagranicy, obłożone akcyzą sięgającą 65% ich wartości.

Jeśli Ministerstwo Finansów ustąpi pod naciskiem Brukseli, auta kupowane na
giełdach Belgii czy Niemiec mogą być w naszym kraju nawet o dwie trzecie
tańsze niż dziś. Krajowi producenci nowych samochodów obawiają się, że
spowoduje to masowy import aut z drugiej ręki. Sednem sporu jest wprowadzona
we wrześniu 2002 roku "opłata rejestracyjna". Jej wysokość zależy od
pojemności silnika pojazdu i jego wieku.

Kupując nowy samochód o pojemności silnika mniejszej niż 2 litry, prawie jej
nie zauważamy, bo wynosi tylko 3,1% jego wartości (dla auta o pojemności
powyżej 2 litrów - 13,6%). Jednak wraz z wiekiem samochodu opłata gwałtownie
się zwiększa. Dla samochodu z 1999 roku wynosi już 39,1% wartości pojazdu, a
dla rocznika 1998 - 51,1% Kupując używany samochód na giełdzie w kraju, nie
wniesiemy "opłaty rejestracyjnej".

Zdaniem skarżących taki system jest niezgodny z artykułem 90 traktatu o UE,
który zabrania stosowania ceł lub instrumentów o podobnym skutku, które
utrudniałyby swobodny przepływ towarów. To, że Komisja Europejska podzieli
takie stanowisko, jest przesądzone. Już przed 1 maja na ten właśnie problem
zwracał uwagę komisarz ds. Jednolitego Rynku Frits Bolkenstein. Jego zdaniem
Polska powinna uznawać "pierwszą rejestrację" innych państw Wspólnoty, czyli
nie pobierać za to dodatkowych opłat.

Oficjalnie resort finansów nie chce jednak myśleć o ustępstwach. Zdaniem
Marii Haż, rzeczniczki urzędu, polskie przepisy są w pełni zgodne z unijnymi
uregulowaniami. (IAR)




Temat: o Pol-Orsie w Rzepie
o Pol-Orsie w Rzepie
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060727/ekonomia/ekonomia_a_22.html

POL-ORSA Pieniądze z emisji na rozwój

Producent tkanin trafi na parkiet

Działająca w Polsce spółka Pol-Orsa, największy w kraju producent tkanin i
włóknin dla przemysłu samochodowego i meblowego, wejdzie za dwa lata na
giełdę.

Sławomir Rabe, prezes Pol-Orsy, planuje rozbudowę firmy. Kapitały chce zdobyć
na warszawskiej giełdzie, na którą planuje wprowadzić spółkę w 2008 r. W
rękach inwestorów ma się znaleźć połowa akcji, jednak prezes nie chciał
powiedzieć, jaki kapitał spółka zamierza pozyskać z ich sprzedaży. Pieniądze
zostaną przeznaczone na rozbudowę polskich zakładów. - Nie ma jeszcze
prospektu emisyjnego i o wielu szczegółach nie mogę mówić - wyjaśnia Rabe.
Przewiduje on, że spółka zwiększy przychody w przyszłym roku o ok. 35
procent, a do 2010 r. wzrosną one co najmniej o 50 procent. Podobnie wzrośnie
zatrudnienie. Pol-Orsa zamierza zbudować zakład na Ukrainie, aby łatwiej
obsługiwać AvtoZAZ i rynek ukraiński. Planowane jest umocnienie się na
niemieckim rynku meblarskim, w przemyśle samochodowym zaś zdobycie kontraktów
z Volkswagena, Forda, Opla, Skody i Seata.

Pol-Orsa należy do włoskiej grupy kapitałowej Crespi, notowanej na
mediolańskiej giełdzie.

Firma powstała w 1991 roku pod nazwą Auto-Dekor jako spółka Piaggio, Dekory i
Fabryki Samochodów Małolitrażowych. Była to pierwsza prywatyzacja dostawcy
przemysłu samochodowego z udziałem kapitału zagranicznego. Trzy lata po
założeniu przedsiębiorstwa Włosi objęli w nim 100 procent udziałów, a w 1997
roku wydzielono z niej spółki produkujące tkaniny (Apo-Tessile), włókniny
igłowane impregnowane i dywaniki samochodowe (Orsa-Moto), daszki
przeciwsłoneczne do samochodów, osłony dźwigni zmiany biegów i hamulca
ręcznego (Or-Sat) oraz tylne półki i płaty drzwiowe (BZWF-Motor).

W ciągu 15 lat Włosi zainwestowali w polskie zakłady ok. 140 mln zł. W
ubiegłym roku przychody wszystkich spółek wyniosły 113 mln zł przy
zatrudnieniu 515 osób, zyski ok. 13 mln zł.

W tym roku Apo-Tessile wyprodukuje ok. 3,5 mln m bieżących tkanin, w 2010 już
ok. 7 mln. Cały polski rynek jest szacowany na ok. 30 mln m. Połowa produkcji
tkanin Apo-Tessile trafia do przemysłu meblarskiego, reszta do fabryk
samochodów. Odbiorcami są m.in. Fiat Auto Poland (wyłączny dostawca dla
Pandy) i FSO. Spółka eksportuje tkaniny m.in. na Ukrainę (odbiorcą jest
AvtoZAZ) i do Jugosławii (Zastava).

Robert Przybylski



Temat: Wypadek na tuning show
> hip: Szkoda, że agrożenia ze strony tuningowanej hołoty na drogach nie
widzisz.

widze zagrozenie, np z calej armii pojazdow nadajacych sie tylko na zlom, a
przyprowadzonaych z niemiec i innych krajow, zdezelowanych maluchow czy innych
golfow rocznik 82, niespelniajacych podstawowych wymogow ekologicznych i
bezpieczenstwa, niesprawnych technicznie.
widze zagrozenie w funkcjonowaniu przegladow technicznych, podczas ktorych
kupuje sie stempel w dowodzie itd.
widze zagrozenie w calych chordach pijanych kierowcow: w starych zukach, nysach
przez octavie, tuningowane dobrze czy tez nie bryczki, az po biznes po rautach
czy balach w volvo!
czy jestes tak slepy, ze tego nie widzisz? to czego sie czepiles to drobny
wycinek duuuzo szerszego zjawiska, nie tylko tuningowcy maja w autach
niehomologowane czesci, a cala armia ludzi jezdzacych na oponach z gieldy czyli
odpadach z niemiec czy tez czesciach kupywanych na gieldzie z rozbieranych
innych aut (od katalizatorow po akumulatory, przeguby itp)
No tak ale tego nie widac, nie halasuje, nie ma doklejonych progow to wg hip'a
tego nie ma...

> hip: Znasz taką zasadę? Ja nie. Znam inną. Pseudotuning to plaga społeczna ,
> którą charakteryzuje brak poszanowania dla prawa i powszechnie akceptowanych
> norm społecznych.

to jest cytat z filmu Barei

> > Badania jakies prowadziles, masz jakies dane, czy tak sobie pierdolisz by
> > pierdolic?
>
> hip: Słownictwo typowe dla pseudotuningu...
> W Twoim wieku warto już wiedzieć skąd czerpać informacje.

wlasnie o to chodzi, ze wiem i jakos nie widzialem zadnych badan, czy to
ilosciowych czy jakosciowych, ktore by stwierdzily ze jest to najwieksza plaga
na polskich drogach

> hip: Prawda. Słyszałeś o czymś co się nazywa prawem?

a slyszales o czyms takim jak martwe prawo?

> hip: To może rozdajmy wszystkim kałasznikowy?

uuu moze jakis konkretny argument?

> > Moj wujek zginal w octavi
>
> hip: A wszystko dlatego, że jechał skodą i nie był
> tuningowcem :))))))))))))))))))))))))))))))

wlasnie tego nie mozesz zrozumiec, zginal bo jechal tak jak jechal i nie ma to
znaczenia czy tuningowanym golfem czy octavia, glupota jest bardzo tolerancyjna

> hip: To, że trudno uwierzyć.

to juz Twoj problem

> hip: Przeczytaj kilka razy jak raz za mało. Bo bredzisz, trzydziestolatku...

oj widze, ze juz nie pasuje do Twojego obrazu swiata, wg Ciebie kazdy kto
toleruje (podkreslam toleruje) tuning ma 16 lat?




Temat: Rządy różnych państw wspierają Volkswagena
Rządy różnych państw wspierają Volkswagena
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,1526330.html
Wsparcie dla Volkswagena

nik 11-06-2003, ostatnia aktualizacja 11-06-2003 19:07

Komisja Europejska akceptuje pomoc publiczną dla Volkswagena, ale tylko
częściowo

Komisja Europejska zaakceptowała w środę pomoc publiczną, jaką władze
hiszpańskiego regionu Navarra przekazały Volkswagenowi w zamian za dalsze
inwestycje w fabrykę w Pampelunie (gdzie produkowany jest model Polo).
Komisja ograniczyła jednak wielkość tej pomocy do 15 mln euro, podczas gdy
Navarra chciała wesprzeć Volkswagena kwotą aż 62 mln euro.

www2.gazeta.pl/auto/1,24766,1538528.html

Berlin do Brukseli: Volkswagena chronimy legalnie

qub, Reuters 20-06-2003 17:54

Czy Niemcy wejdą w spór z UE w sprawie prawa chroniącego Volkswagena przed
wrogim przejęciem? Rząd Niemiec poinformował w piątek UE, że podtrzymuje
stanowisko, według którego prawo to jest zgodne z przepisami UE. Bruksela ma
w tej sprawie wątpliwości.

Berlin odpowiadał na zastrzeżenia Komisji Europejskiej, według której pewne
zapisy w tzw. prawie Volkswagena ograniczają inwestycje innych państw UE w to
przedsiębiorstwo, łamiąc zapisane w traktacie europejskim zasady swobodnego
przepływu kapitału i prawo przedsiębiorstw.

Na podstawie specjalnych niemieckich przepisów żaden akcjonariusz VW nie może
na walnym zgromadzeniu posiadać więcej niż 20 proc. głosów. Prawo do takiej
liczby głosów ma zaś rząd Dolnej Saksonii. W praktyce uniemożliwia to wrogie
przejęcie koncernu przez inwestora, który nabyłby na giełdzie pakiet akcji VW
formalnie uprawniający do przejęcia kontroli nad firmą. Taką szczególną
ochroną w niemieckim prawie cieszy się tylko VW.

Nie wiadomo jeszcze, czy Komisja Europejska w odpowiedzi na stanowisko
Berlina podejmie kroki prawne w celu przymusowego usunięcia budzącego
wątpliwości przepisu.

Greenblack: Dodajmy do tego jeszcze nielegalne wsparcie finansowe budowy
Phaetonów w Dreźnie. Coś mi się zdaje, że Ludowóz bez tych "podpórek" już
dawno podzieliłby los Fiata. Ale co się odwlecze...

Pozdrawiam



Temat: Za drogie samochody -1sza skarga na RP w UE
Za drogie samochody -1sza skarga na RP w UE
Do Komisji Europejskiej wpłynęła pierwsza skarga na Polskę. Zostaliśmy
oskarżeni o dyskryminowanie importu używanych samochodów z krajów Unii. Są
one u nas, w odróżnieniu od pojazdów niesprowadzanych z zagranicy, obłożone
akcyzą sięgającą 65 procent ich wartości.
Jeśli Ministerstwo Finansów ustąpi pod naciskiem Brukseli, auta kupowane na
giełdach Belgii czy Niemiec mogą być w naszym kraju nawet o dwie trzecie
tańsze niż dziś. Krajowi producenci nowych samochodów obawiają się, że
spowoduje to masowy import aut z drugiej ręki.

Sednem sporu jest wprowadzona we wrześniu 2002 roku "opłata rejestracyjna".
Jej wysokość zależy od pojemności silnika pojazdu i jego wieku. Kupując nowy
samochód o pojemności silnika mniejszej niż 2 litry, prawie jej nie
zauważamy, bo wynosi tylko 3,1 proc. jego wartości (dla auta o pojemności
powyżej 2 litrów - 13,6 proc.). Jednak wraz z wiekiem samochodu opłata
gwałtownie się zwiększa. Dla samochodu z 1999 roku wynosi już 39,1 proc.
wartości pojazdu, a dla rocznika 1998 - 51,1 proc.

Kupując używany samochód na giełdzie w kraju, nie wniesiemy "opłaty
rejestracyjnej". Natomiast gdy kupimy używany pojazd np. w słynącej z
atrakcyjnych cen Belgii lub w innym kraju "25", w ciągu 30 dni od powrotu do
Polski musimy wnieść opłatę, aby dokonać pierwszej rejestracji w kraju.

Ministerstwo ponoć szykuje zmiany

Zdaniem skarżących taki system jest niezgodny z artykułem 90 traktatu o UE,
który zabrania stosowania ceł lub instrumentów o podobnym skutku, które
utrudniałyby swobodny przepływ towarów. To, że Komisja Europejska podzieli
takie stanowisko, jest przesądzone. Już przed 1 maja na ten właśnie problem
zwracał uwagę komisarz ds. Jednolitego Rynku Frits Bolkenstein. Jego zdaniem
Polska powinna uznawać "pierwszą rejestrację" innych państw Wspólnoty, czyli
nie pobierać za to dodatkowych opłat.

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040512/ekonomia/ekonomia_a_1.html



Temat: Czyste szyby w autach ...
Czyste szyby w autach ...
Chłopcy myją samochody na gliwickich skrzyżowaniach
Magdalena Górna 12-07-2005 , ostatnia aktualizacja 12-07-2005 21:17

Dwa umyte samochody na czerwonym świetle to dwa złote lub dwa cukierki. Za
możliwość takiego zarobku młodzi ludzie ryzykują życie na skrzyżowaniach
Gdy jest ładna pogoda, chłopaki wychodzą na ulicę uzbrojeni w myjki do szyb,
szmaty i plastikowe butelki wypełnione wodą z odrobiną płynu do mycia naczyń
albo szamponu (ważne, żeby się pieniło).
Wybierają ruchliwe skrzyżowania ze światłami i stoją tam w sześcioosobowych
grupach. Najczęściej na skrzyżowaniu ulicy Jana Śliwki i Toszeckiej, a w
weekendy w okolicach giełdy samochodowej.
Chłopcy z niecierpliwością czekają na czerwone światło. Jak się zapali,
wbiegają na ulicę, by umyć jak najwięcej szyb. Czasem zapali się zielone
światło, a oni dalej myją, bo nie chcą stracić zarobku. Zniecierpliwieni
kierowcy zaczynają trąbić i z piskiem hamują przed uciekającymi na chodnik
chłopakami.
- Widzę ich codziennie. Ostatnio o mało nie potrąciłem malucha, który z
butelką wybiegł mi przed maskę samochodu. Dzwoniłem nawet na policję, ale to
nie pomogło - mówi Ryszard Nowakowski z Gliwic.
Chłopców często przeganiają policja albo straż miejska. - Uciekamy, ale po
chwili wracamy. Przecież nas nie aresztują - mówi Kamil Borknowski, 17-latek.
Zgodził się ze mną chwilę pogadać, bo właśnie jest czerwone światło. Urywa
jednak w połowie zdania, gdy zapala się zielone. Podbiega do samochodu i
polewa szyby wodą.
Policja stara się interweniować. - Tłumaczymy im, że to jest niebezpieczne, że
ryzykują życie swoje i innych. Nie możemy ich jednak w żaden sposób ukarać, bo
są nieletni. Postaramy się znaleźć inne rozwiązanie - zapewnia Jacek Pytel z
zespołu prasowego śląskiej policji.
Chłopcy spędzają na skrzyżowaniach po osiem godzin dziennie. Każdy z nich
zarobi po około 20 zł. - To nam wystarczy, żeby wieczorem pograć na fliperach
- mówi Łukasz Pisarek, 16-latek z farbowanymi na blond włosami.
Chłopcy najbardziej wypatrują samochodów z niemieckimi rejestracjami, bo na
nich można najwięcej zarobić. - Ostatnio Niemiec dał mi osiem zetów - chwali
się Borknowski. - Sporo rzucają też faceci, którzy wiozą obok kobietę, pewnie
chcą pokazać, jacy są dobrzy. Niektórzy dają cukierki, ale często myje się za
darmo - dodaje po chwili.
Nie boją się, że coś może im się stać. - Mamy już wszystko rozpracowane,
wiemy, kiedy uciekać ze skrzyżowania. Najgorsi są wnerwieni kierowcy. Ostatnio
jeden wyleciał z samochodu, zaczął mnie kopać i wyzywać od żebraków. A
przecież ja nie żebrzę - mówi Rafał Jakubczyk.



Temat: Czy mozecie mi doradzic ???
Siwy i Rocco dziekuje Wam za fachowe odpowiedzi, na pewno sie przydadza :):):)
A co do osoby pod nickiem Czarny humor hmmm musze przyznac usmialam sie i
wiem,ze mialo to byc w strone mojej naiwnosci, jednak nigdy bym takiej
transakcji nie dokonala,ale i tak chcialam znac Wasze zdanie w tej sprawie,bo
nie przypuszczalabym,ze ludzie moga miec taki tupet.
A teraz dalszy ciag wiadomosci z gieldy Myslowickiej, bo dzis znow tam bylam :P

1.Spotkalam goscia od golfa,ktory byl wyraznie zdziwiony,ze nie chce dam jemu
2000 euro, bo przeciez on jest ucziwy i nawet kolega,ktory z nim stal
przysiegal,ze tamten wroci ze wszystkimi papierami w poniedzialek i umowe
mozemy spisywac nawet pzy policji:D i dodal,ze w koncu jakos ludzie musza sie
dogadywac miedzy soba a jak tak nikt nie bedzie nikomu ufal,jak ja jemu, to
swiat sie skonczy heehe Naprawde ciezko bylo mi sie od nich uwolnic. Na koniec
zastosowali stary wybieg,ze jestem bardzo ladna dziewczyna,wiec i pewnie
inteligentna,to jak pomysle,to nie ma sie czego bac,bo w koncu on chce za
calosc auta 3000euro przy czym zaliczka wynosi 2000euro,wiec to nie jest calosc
sumy,to o czym ja mowie,ze sie boje?!....

2.Co do forda eskorta,dzis patrzac na niego jeszcze raz, nie podobal mi sie,za
stary i tez go olalam.

Spacerujac po gieldzie 5 godzin doszlam do wniosku,ze albo ja jestem bardzo
wybredna albo naprawde nie ma w czym wybierac.Albo oferuja zlom sprowadzony z
Niemiec i to z rejonow,ktore byly dotknieta powodzia i te auta nie nadaja sie
juz do niczego,albo byly zbyt drogie lub po prostu brzydkie :(
I jak tu kupic autko jak ma sie takie spojrzenie na to co oferuja ...:)W koncu
kobieta patrzy nie tylko na serce samochodu czyli silnik,ale na wyglad rowniez.
Pozdrawiam...



Temat: 11 wrzesnia
rybka-pipka...
Gos´c´ portalu: rypski napisa?(a):

> niesznowny niepanie nostromo.

dziekuje, forma zrozumiala i do przyjecia

> Albo jestes idiota albo tez nidojrzalym
> zarozumialcem.

nie dziekuje, pomimo, ze jestemy na "niepan"
to nie rozumiem skad ten przerzut na "ty"

ale pomimo braku zrozumienia uznaje ja za sluszna
ty balwanie

> Po angielsku sophomoric ( sprawdz sobie w slowniku).

i kto tu jest teraz niedojrzalym zarozumialcem?
zakladasz, ze jestes lepszy bo umiesz po angielsku bez slownika?

that'll be more then impertinence
it goes beyond verbal incontinence...

sprawdz w slowniku...

> Hamburger jest inwencja niemieckiego imigranta podobnie jak
frankfurter.

and suddenly, not happy with just being insolant
you decided to add ignorance to it?

sprawdz sobie gdziekolwiek skad sie wzial hamburger
niekoniecznie cala historie od adama i ewy
ale tak od steka tatarskiego
przywiezionego do niemiec przez rosjan
zaadoptowanego do pozycji "hamburg steak"
przewiezionego do anglii i spopularyzowanego tamze
dowiezionego w koncu w wieku 19 do ameryki
i spopularyzownego tam
przez emigrantow...

wynalazek? na dodatek podawany z frytkami francuskimi
ktore jak sie okazuje sa z belgii...

nie podrzucaj kupy na patyku
z takiej dyskusji to sie nagle moze okazac
ze pomidory to owoce
a banany to ryby...

> Oprocz tego mamy lody napolitano (choc Neapol nie lezy w USA ).

no to macie i sie cieszcie
nikomu nic do tego...
(zapomniales o pizzy, tv, aucie, rakiecie i miczurinie - tez amerykaninie)

> Tym razem nie chodzi o rope,
> ktorej na swiecie nie brakuje a producenci sa
> bardziej zainteresowani jej sprzedaniem niz kupujacy kupnem.

zakrec kurek i zapytaj sie jak zyc bez ropy
to raz - madralo

popatrz na mape i pomysl
jesli umiesz
kto w tym regionie korzysta z amerykanskiej interwencji w persji...?

ok - nie wiem czemu sie czepiles tej ropy...
ona jest tylko jednym z czynnikow
i wcale nie tlumaczy bydlecego chamstwa ameryki

wiec daj sobie spokoj z analizowaniem gield...

> Zupelnie nie raza mnie twoje wulgaryzmy,
> natomiast twoja bezdenna ignorancja
> przyprawia mnie o mdlosci.

ciesz sie wiec swoja wlasna bezdenna madroscia
w przekonaniu, ze kto nie z toba to idiota...

god bless america...
and screw the rest of the world - right?

nostromo



Temat: Jakie auto za 3-3.5 tys zł?
sebastian.mrozinski napisał:

> witaj.
> jestem mechanikiem z blisko 30 letnim stazem, i z doswiadczenia moge
powiedziec
> , ze:
> jesli Renaulty, to tylo nowe - po 5-6 latach siada elektronika, zawieszenie,
> blachy przy progach, itp; trudno tez o dobry egzemplarz przy kupnie używanego;
> Ford - technicznie surowy, ale bardzo niezawodny, dobre silniki, ale bardzo
> drogie częsci;
> Peugeot - j.w., choc bardziej zaawansowany technicznie; uwazaj tez - w
czolowce
> kradziezy (ze wzgledu na drogie czesci);
> Citroen - nie polecam, nie na polskie drogi;
> Opel - niezawodny do 10 lat, pozniej "leci" blacha; jednak bardzo duzy wybor
> używanych aut, mozna trafic bardzo dobry egzemplarz; tanie czesci (ceny nizsze
> nawet niz u Poloneza), dobry uklad jezdny, dobre silniki (zwlaszcza te 16V);
po
> lecam
> Volkswagen - Polo trudne do kupienia; reszta - duzy wybor, ale drozsze niz u
> konkurencji (w tym samym przedziale wiekowym); niezawodny, tanie czesci, b.
> dobre silniki; nie gnije po latach (chyba ze stoi nieuzywany); polecam
> Honda - rewelacyjne zawieszenie, b. dobre silniki; jednak te czesci...
drozyzna
> ;
> czesto kradzione; maly wybor, ale warto sciagnac z Niemiec;]
> Fiat - tylko stare Punto, reszty nie polecam; a i tak trudno znalezc
egzemplarz
> ,
> ktory nie zaczyna sie "sypac"; nie kupuj Cienkiego ani 600!
> Toyota - maly wybor, drogie czesci, drogie nawet uzywane;
> moze byc tez Nissan Micra - nie widzialem nigdy z powazna awaria (lejesz
zupe,
> i
> o reszcie nie pamietasz), ale jesli sie cos stanie, to czesci chyba tylko z
> Japonii mozesz zamowic (wtedy uratuje Cie tylko wygrana w totka;-) znajomy
zbil
> kiedys reflektor, a na gieldzie kradzionego nie chcial brac - kosztowal cos
ok.
> 2 tys...
> no i Matiz, ze wzgledu na dobry silnik, ale reszta jest niewiadoma;
>
> podsumowując - jesli nie Polonez (duzo miejsca, bezpieczny, silnik
wystarczajac
> o
> mocny, by pociagnac przyczepe, itp), to polecam Corse, Polo, ewentualnie
> Punciaka (tu jednak raczej za 3tys. nie znajdziesz);
> popatrz rowniez na stronke www.autoscout24.de
> przyjemnosci z uzywania nowej fury ;-)

Tutaj moge sie podpisac pod wszystkim widac ze autor ma jakiekolwiek pojecie
o tym co pisze




Temat: De gustibus non disputandum est.
Skoro taki beznadziejny design to czemu np. nowa cordoba (fabia sedan w innej
budzie) jest podobna do alfy 146? Ha ha! Sporo czesci to niemiecka mysl
techniczna, ha ha! Rodem z Boscha, ale pewnie u was w poznaniu ktos z twoich
znajomych kupil na gieldzie alfe poskladana z kradzionego fiata i stad twoje
wywody! Ha ha ha! Jakosc jest porownywalna ze 156 powie ci to kazdy w
serwisie, nie zachwyca ale da sie jezdzic i lubic... Skoro to sa auta dla
burakow to mi wytlumacz dlaczego pod hipermarketami i biedronkami skoda skode
pogania a np. pod wyciagiem w gorach tych modeli prawie nie uswiadczysz w
przeciwienstwie do alf?? Pewnie dlatego ze dla prawdziwego skodziaza sporty
zimowe to ogladanie adasia malysza i pewnie dlatego co drugi skodziaz chodzi
teraz zdolowany.. Ha ha ha! Nie kradzione ale orginalne Magnetti marelli w
sklepie, moze w poznaniu jest zwyczaj kupowania kradzionego skoro wasza gielda
kilkakrotnie wieksza od łódzkiej.
Poznan nie znam z tej strony ale mam kolegow przedstawicieli. Im ktos bardziej
prymitywny tym bardziej zachwala poznan, ha ha ha! Pozadna droga jest na
poludnie, sprawdz atlas jesli potrafisz, dwupasmowka dojezdzasz praktycznie do
wiednia, wloch albo zakladu na slowacji gdzie wyprodukowano twoja zalosna
skodzine, bylaby tez droga normalna na zachod i wschod, niestety za budowe
autostrady wzial sie POZNANSKI "biznesmen" KULCZYK i po wygraniu przetargu
przez kilka lat zastanawial sie zamiast budowac gdzie dac w lape zeby zmienic
warunki koncesji zeby zbudowac ta droge za panstwowe, typowo wielkopolska
gospodarnosc. Co do lotniska to tu masz link
www.airport.lodz.pl/main.htm



Temat: Rynek finansowy rozdygotany
Mieszkam w Texasie. Nie ma nic zlego jak zlotowka traci na wartosci, a gielda -
czy to jest "wlasnosc" spolecznstwa? Chyba nie. Raczej Platformersow wiec teraz
boja sie o swoja kase. Tu w ameryce jak tylko dolar potanial bezrobocie spadlo
do poziomu Tzw lenistwa tzn juz wiecej spasc nie moze bo niezaleznie od ilosci
pracy na rynku czesc ludzi pracowac nie bedzie. Niedaleko jest montownia BMW i
slyszalem ze przy tej cenie dolara do € exportuja BMW z USA (nie z niemiec) na
bliskowschodnie rynki. Kolega ma mieszkanie share costam w Colorado. Do tej
pory swiecilo pustkami a od 2 lat ma pelne oblozenie od wiosny do wiosny.
Amerykanom jest juz za drogo jezdzic do Europy na wczasy (choc na pewno ich
stac ale oni umieja liczyc) wiec wydaja pieniadze w kraju co oznacza ze kilka
miliardow dolcy zostanie w kraju tworzac nowe miejsca pracy. A w Polsce ... jak
slysze wczasy we Francji Hiszpanii. Nie mam nic przeciwko ograniczaniu
woilnosci ale moze polacy w tych trudnych czasach ograniczyli by sie troche do
Polski. Skoro milon turystow z zagranicy znajduje fajen miejsca w PL to i
Polacy by cos fajnego znalezli. Ja jezdze na wakacje tylko do Polski. Podobal
mi sie wywaiad z jakims czlowiekiem w tut TV. On powiedzial ze jest patriota a
polityke zagraniczna codzien prowadzi w sklepie. Jak nie podoba mu sie polityka
Francji to dokladnie czyta czy cokolwiek co wlozyl do koszyka nie jest
przypadkiem z Francji. A u nas? Nie mowie ze ma byc jak w czechach za komuny
gdzie na drogach byly same Skody ale moze jednak kupic Fiata (gdzie pracuje moj
kuzyn) czy polskiego (!!!!) Opla z oponami tylko i wylacznie z debicy (a jak ma
inne to powiedziec dileroiwi zeby zmienil) zamiast VW z oponami Continental? To
by sie nazywalo Polska Solidarna.
Podam jeszcze przyklad Texasu. Zreszta jak ktos nie wierzy niech w www.cars.com
wpisze sobie kod pocztowy z texasu i sprubuje znalezc dilera Hondy czy VW czy
innego nieamerykanskiego samochodu. Ok sa ale 1 na 100 - 200 mil. W Chicago
jest oczywiscie inaczej. tam jest mase VW i innych "dziwnych" aut ale wlasnie
dlatego ze jest tam mase Niemcow czechow i Polakow dla ktorych Golf to
najlepsze auto na swiecie. Ale nawet w Chicago nie ma ani jednego Peugeota czy
Renalta. Daleczego ? Nie nie tylko dlatego ze Francuskie. Dlatego ze nie
przejda badan technicznych na tym wymagajacym rynku. Ja ciesze sie bo nie widze
tych gruchotow tutaj. A polacy ... Peugezygoty i inne kupuja proponujac prace
jakiemus Czyrakowi zamiast Polakowi. TO mnie najbardziej dziwi ze nikt tego
Polakom nie wytlumaczy. Moja mama w Polsce juz patrzy na metke bo byla i
widziala na czym polega nazywany przezemnie CODZIENNY PATRIOTYZM w sklepie
spozywczym.




Temat: Jakie auto za 3-3.5 tys zł?
witaj.
jestem mechanikiem z blisko 30 letnim stazem, i z doswiadczenia moge powiedziec, ze:
jesli Renaulty, to tylo nowe - po 5-6 latach siada elektronika, zawieszenie,
blachy przy progach, itp; trudno tez o dobry egzemplarz przy kupnie używanego;
Ford - technicznie surowy, ale bardzo niezawodny, dobre silniki, ale bardzo
drogie częsci;
Peugeot - j.w., choc bardziej zaawansowany technicznie; uwazaj tez - w czolowce
kradziezy (ze wzgledu na drogie czesci);
Citroen - nie polecam, nie na polskie drogi;
Opel - niezawodny do 10 lat, pozniej "leci" blacha; jednak bardzo duzy wybor
używanych aut, mozna trafic bardzo dobry egzemplarz; tanie czesci (ceny nizsze
nawet niz u Poloneza), dobry uklad jezdny, dobre silniki (zwlaszcza te 16V); polecam
Volkswagen - Polo trudne do kupienia; reszta - duzy wybor, ale drozsze niz u
konkurencji (w tym samym przedziale wiekowym); niezawodny, tanie czesci, b.
dobre silniki; nie gnije po latach (chyba ze stoi nieuzywany); polecam
Honda - rewelacyjne zawieszenie, b. dobre silniki; jednak te czesci... drozyzna;
czesto kradzione; maly wybor, ale warto sciagnac z Niemiec;]
Fiat - tylko stare Punto, reszty nie polecam; a i tak trudno znalezc egzemplarz,
ktory nie zaczyna sie "sypac"; nie kupuj Cienkiego ani 600!
Toyota - maly wybor, drogie czesci, drogie nawet uzywane;
moze byc tez Nissan Micra - nie widzialem nigdy z powazna awaria (lejesz zupe, i
o reszcie nie pamietasz), ale jesli sie cos stanie, to czesci chyba tylko z
Japonii mozesz zamowic (wtedy uratuje Cie tylko wygrana w totka;-) znajomy zbil
kiedys reflektor, a na gieldzie kradzionego nie chcial brac - kosztowal cos ok.
2 tys...
no i Matiz, ze wzgledu na dobry silnik, ale reszta jest niewiadoma;

podsumowując - jesli nie Polonez (duzo miejsca, bezpieczny, silnik wystarczajaco
mocny, by pociagnac przyczepe, itp), to polecam Corse, Polo, ewentualnie
Punciaka (tu jednak raczej za 3tys. nie znajdziesz);
popatrz rowniez na stronke www.autoscout24.de
przyjemnosci z uzywania nowej fury ;-)



Temat: Szkoda całkowita
myśl co chcesz,
nie mam na to wpływu, ale jak będe umiał to podpowiem i pomogę i nie zażądam za
to kasy. Może poprostu mam awersję do prawników?nie wiem

Co do reszty, nie wnikam w szczegóły Twoich potyczek, bo ich nie znam, ale znam
orzecznictwo sądowe i niestety woła o pomstę do nieba. Nie tam, żebym żałował
komuś kasy, firmę stać niech płaci, ,ale jeśłi już takie podejście ma sąd, ,to
chyba coś tu nie gra. Do tego sąd musi skorzystać z opinii biegłych, jeśli ktoś
miał wątpliwą przyjemność i czekał aż prawda zostanie objawiona to się pewnie
mocno zawiódł. Nie trzeba szukac daleko, niedawna sprawa Otylii i opinie
biegłych badających tą samą sprawę i wyliczający prędkość od 90 do 150 km/h
świadczą tylko o nich. O ich podejściu i rzetelności. Można odpalić tvn i
zobaczyć jaką kasę trzeba położyć, ,by wersja była przychylniejsza. Ci sami
pseudobiegli rzeczoznawcy wyceniają też pojazdy. Więc nie mów mi, że oto "twój"
rzeczoznawca był mądrzejszy i pokazał sądowi kto ma rację. Po prostu jemu sąd
dał wiarę, to wszystko. Te metody wyliczenia o których piszesz, to opracowane
przez stowarzyszenie rzeczoznawców, algorytmy dla Info-Experta. Wzory
matematyczne, to wszystko. Przyjęto, kiedy należałoby zastosować jeden, a innym
razem drugi. Takie opracowanie, które ułatwia tak naprawdę szacowanie na czuja -
wszyscy korzystają z tego samego więc jest jakaś platforma porozumienia. Ale
rzeczywisty koszt "pozostałości" to tylko to co rynek oferuje. Stąd
przeszczepione z Niemiec tzw. giełdy pozostałości online, tam działa to już
dłużej i jest miarodajne. A że sa chętni kupowac spalone, ,zniszczone,
zmiażdżone i rozerwane auta za niebotyczne kwoty? no cóż, to jest Polska właśnie



Temat: Oto fakty
Oto fakty
Fakty dotyczace Skody:

1. Samochody Skoda to niepelnowartosciowe podrobki samochodow marki VW.
2. Skoda nie jest czeska marka, ale niemiecka przeznaczona na biedarynki, z tego
powodu jest gorszej jakosci i o mniejszym bezpieczenstwie.
3. Skoda to najgorsza marka w Europie jesli chodzi o caloksztalt porownywalna je
dynie z Dacia i Lada.
4. Prestiz Skody jest zerowy.
5. Bankrutujaca Skoda zostala uratowana na poczatku lat 90-tych przez J. Kulczyk
a, ktory kupil wiekszosc jej rocznej produkcji i upchnal na naszym rynku.
6. Skoda Felicja jako jedyny samochod w kapitalistycznej Polsce osiagaj wieksze
ceny na gieldzie niz w salonie. O czym to swiadczy, tlumaczyc nie trzeba.
7. Samochody Skoda sa budowane z czesci, ktore nie przeszly kontroli jakosci w z
akladach VW, Audi i Seat.
8. Skoda Octavia to samochod, ktory najdluzej byl produkowany bez zadnego restyl
ingu w ostatnich latach, a ktory az do 2005 roku oferowany byl jako nowoczesne a
uto klasy sredniej.
9. Skoda Fabia to nie kompakt, ale klasa B - zubozone Polo.
11. Skoda Octavia to nie klasa srednia, ale kompaktowa - zubozony Golf.
12. Skoda Superb to nie klasa wyzsza, ale srednia - zubozony Passat.
13. Konkurencja Skody Fabia sa wylacznie Dacia Logan i Daewoo Aveo.
14. Na pasku u Skody chodza dziennikarzy pism motoryzacyjnych pochodzenia niemie
ckiego.
15. To nieprawda, ze Skoda jest lepsza od Audi, Mercedesa i BMW. Gazety prezentu
jace takie porownania klamia za pieniadze.
16. Skoda Fabia byla samochodem sluzacym do testow nowej plyty glownej nowego Po
lo. Testowali ja glownie Polacy, Czesi i Slowacy, jako narody gorszej kategorii.

17. Klientela Skody w Polsce to ludzie bez wlasnego zdania i poczucia wlasnej wa
rtosci. Kupuja Skode, bo jak barany wierza w jej agresywny marketing.
18. Skoda to marka, ktora w ostatnich latach miala najwiecej pseudowersji swoich
samochodw. Czojs, Ajs, Fresz - wszystko to byly zwyczajne wersje nazwane tak, a
by wygladalo, ze to nowe auta. Oczywiscie nazwy brzmia z angielska, zeby skusic
wiecej prostaczkow zafascynowanych Hameryka.
19. Kierowcy Skod to najgorsi kierowcy i bajbardziej niebezpieczni.
20. Skody to samochody kupowane w Polsce na najwieksza ilosc rat.




Temat: Jak najlatwiej zeszpecic samochod,czyli pseudo-tuning
Tuning uwalnia indywidualizm seryjnego samochodu.
Oczywiscie, sposob pokazania owego indywidualizmu w
wiekszosci zalezy od pomyslu wlasciciela. W Polsce
decydujacym czynnikiem jest rowniez zasobnosc portfela
polaczona z rozpietoscia oferty. Odrebnym tematem jest
niepowtarzalnosc. Wiadomo, ze najbardziej popularne i
jednoczesnie przystepne cenowo ospojlerowania beda
kupowane przez najszersze grono fanow tuningu. W ten
sposob o indywidualizmie trudno juz rozmawiac. Co mozna
zrobic? Korzystajac z inwencji wlasnej kompilowac
odpowiednie zestawy nie oferowane na rynku. Tutaj
zaczyna sie problem. Zmyslem plastyczym i dobrym smakiem
moga pochwalic sie jedynie nieliczni (ostatnio w
warszawie mignal mi Lanos sedan z lotka na pokrywie
bagaznika zapozyczona z Alfy 156 - bardzo wyrafinowany
pomysl).
Zazwyczaj domorosli stylisci czerpia pomysly z obecnych
w Empikach pism tuningowych niemieckich, francuskich i
angielskich. Surowcami sa spojlery przywozone w ramach
tzw. rozbitkow z Zachodu (w Wielkopolsce sa wrecz
miejsca gdzie milosnicy Brabusow, AC Schnitzerow i
Lorinserow moga nabyc spojlery zdjete z uzywanych,
przywiezionych do Polski samochodow). Inna metoda jest
przerobienie spojlerow dostepnych na rynku. Rozcinanie,
dodawanie, szlifowanie - o takie zmiany moga pokusic sie
jedynie tzw. zlote raczki majace dobry zmysl plastyczny.
Skad biora sie owe "cudaki" poobwieszane roznego rodzaju
spojlerami, gadzetami i naklejkami?
Po pierwsze, z braku szczegolowego rozeznania w ofercie
rynkowej. Zrodlem sa pokatne sklepiki i gielda
samochodowa. Jaki standard prezentuja takie zrodla - nie
musze wyjasniac.
Po drugie - specyficzna moda nalepkowa. Jesli nie stac
cie na akcesoria danego tunera, kup sobie za grosze jego
naklejke (czesto podrabiana). W efekcie popyt na napisy
"tuning", "racing", "remus", "sebring" i inne jest
ogromny. To one maja sugerowac niesamowite mozliwosci
silnika, doskonala prace zawieszen itd. Ten sam
mechanizm dziala przy umieszczaniu na tylnym pasie
zawyzonych oznaczen pojemnosci silnikow i emblematow
wersji sportowych (GTi, GSi, GT itd).
Rowniez waznym problemem jest umiejetny dobor dodatkow.
Jaki jest efekt koncowy - najczesciej mozna okreslic go
mianem przesyt.
Kazdy ma prawo do wlasnego wyrazania upodoban - zyjemy w
demokratycznym panstwie. Warto jednak czasem zachowac
zdrowy rozsadek. Polacy lubia pochwalic sie przed innymi
rodakami, podkreslic swoja wyzszosc, odmiennosc.
Niestety, niektore, poddane tuningowi auta prezentuja te
cechy w bardzo krzywym zwierciadle.
Pozdrawiam!
Robert M.




Temat: ale nas czeka kolaps
Akcyza razy dwa

Anna Kołakowska, Marcin Masłowski, Łódź 29-04-2005, ostatnia aktualizacja
28-04-2005 17:43

Tysiącom prywatnych importerów, którzy sprzedali sprowadzone z Unii Europejskiej
auta grozi, że będą musieli po raz drugi zapłacić akcyzę! - dowiedziała się "Gazeta"

Według firmy Samar monitorującej rynek samochodowy do Polski sprowadzono z UE w
ciągu roku ponad milion samochodów. - Ponad połowa to auta przywiezione na
handel - mówi Wojciech Drzewiecki z Samaru. - Przez firmy, właścicieli komisów i
prywatne osoby.

I właśnie teraz tysiące prywatnych "importerów", którzy chcieli dorobić na
handlu autami, dowiadują się, że muszą do interesu dołożyć. Nie wystarczyło
bowiem zapłacić akcyzę za sprowadzenie auta. Jeśli ktoś sprzedał samochód w
Polsce, nie rejestrując go (tak robiono najczęściej), powinien zapłacić akcyzę
jeszcze raz.

- Art. 80 ustawy o podatku akcyzowym stanowi jasno: akcyza od kupna samochodu w
kraju Unii to jedno, a akcyza od jego sprzedaży w Polsce to drugie - tłumaczy
Daniela Jędrychowska, rzecznik łódzkiej izby celnej.

Okazuje się, że tysiące Polaków o tym nie wiedziały. Potwierdzają to kontrole
tzw. PIT-ów samochodowych, które izby celne rozpoczęły w całym kraju. Tylko w
Łodzi, Warszawie, Zielonej Górze i Poznaniu wszczęto już ponad dwa tysiące
postępowań przeciwko podatnikom, którzy sprzedali auta przed ich rejestracją i
nie zapłacili po raz drugi akcyzy! A to dopiero początek kontroli.

- Nie wiem, czy wynika to z niewiedzy Polaków, czy niechęci do płacenia podatków
- mówi Wojciech Lisicki z warszawskiej izby celnej (kilkaset wszczętych
postępowań). - Ale ta niewiedza będzie ich drogo kosztować. Gdyby po sprzedaży
auta zapłacili podatek z własnej woli, mogliby odliczyć sobie od niego wartość
pierwszej akcyzy. A tak mamy prawo żądać raz jeszcze kwoty maksymalnej.

Jedną z pierwszych "ofiar" celników padł łodzianin Marek Kowalczyk. Na początku
maja 2004 roku przywiózł z Niemiec 13-letniego volkswagena. Za auto zapłacił
65-proc. akcyzę, ponad 1000 złotych. - Sprzedałem auto na giełdzie, nie
rejestrując go na siebie, bo to nielogiczne. Zrobił to już nowy właściciel
samochodu.

Kilka dni temu Kowalczyk dostał z Urzędu Celnego w Łodzi pismo, że wszczęto
wobec niego postępowanie podatkowe. Musi zapłacić akcyzę jeszcze raz - kolejne
65 procent wartości auta. Do tego dojdą odsetki karne. - Gdybym wiedział o
podwójnym opodatkowaniu, to zarejestrowałbym auto albo doliczył wartość akcyzy
do ceny, za jaką sprzedałem je na giełdzie - denerwuje się Kowalczyk. - Na aucie
zarobiłem 1000 zł, a fiskusowi będę musiał oddać drugie tyle.

- Trzeba było sprzedać drożej - mówi Jędrychowska. - To, że podatnik nie
wiedział o obowiązujących przepisach, nie jest żadnym usprawiedliwieniem.



Temat: PiS sięga do portfeli kierowców
> to akurat temat do polemiki, bo konkurencja to jest duza od dawna.
????? Wiesz o jakim zjawisku piszemy????? Prosze, przeanalizuj przyklad
francuski, a zrozumiesz na czym polega "innosc" konkurencji ze strony
hipermarketow w stosunku do BP czy Shella...

> natommiast dotychczasowy wplyw panstwa /czyli rzadu/
> na spolki sakrbu panstwa odpowiadal Ci bardziej?
Szczerze powiedziaszy, to nie rozumiem pytania....

> to moze popolemizuj z artykulem, ktory jest tak skonstruowany,zeby za wszysko
> obwiniac kaczorow.
Hmmmm, dziwne, ja tak nie odebralem... :) Skoncentrowalem sie na tematyce
akcyzy...

> jasne, i o krachu na gieldzie, ptasiej grypie i kokluszu. i to wszystko przez
> akcyze.
Podalem zbieznosc czasowa tamtych zdarzen, a Ty tu mi pierniczysz jak
potrzaskany. Rozmawiamy czy pitolimy?

> jakos trzeba wyplacic becikowe :)
Buahahahaha uczepil sie tego becikowego i od 3 miesiecy na tym jedzie.... To co
w glupi sposob przepchnela PO bedzie nas kosztowalo jakies 300 mln. Emerytury
gornicze - wiesz ile? ;) Miej proporcje mocium panie.....

> safjan ostatnio lubi zabierac glos nie pytany przez nikogo. jakos problem
> paruset demonstrantow byl bardzo palacy, ale problem milionow polakow
> rznietych prze z panstwo na akcyzie juz nie.
Zglupiales????? Racje Safianowi w tej materii przyznaly dwa sady - w Poznaniu i
Wawie. I powolaly sie wlasnie na KONSTYTUCJE czyli domene Safiana. Oznacza to,
ze Safian zabral glos w sprawie, ktora go bezposrednio dotyczy (praw
konstytucyjnych obywateli) i na ktorej sie zna. Natomiast akcyza jako taka JEST
ZGODNA Z POLSKA KONSTYTUCJA. Niezgodna jest z prawem unijnym. Wiec gdzie w tej
sprawie Safiana widzisz????

> tk dal popis interpretacji prawa w zeszlym tygodniu.
Hehehe chodzi Ci o ocene bubla ustawodawczego Gosiewskiego i Ziobry? ;)))))

> > Co wcale nie oznacza, ze akcyza jest prawnie
> > zgodna.
> a tu sa zdania podzielone.
W kwestii zgodnosci z prawem unijnym???? :) Przytocz mi kontrteze jesli mozesz.

> za to za becikowym.
Ziew :)

> bzdura, niemasz pojecia o czym piszesz. kazde niemieckie auto, ktore
> wyjechalo z niemiec o wlasnych silach ma badania techniczne /niemieckie/,
> czyli jest sprawne
Tak sie sklada, ze gro tych samochodow przyjezdza wlasnie nie same, a na
lawetach, bo tuv NIE MA!
Vide - z okolo 30 znanych mi samochodow sprowadzonych z Niemiec, Francji i
Holandii, zaledwie dwa przyjechaly same - reszta albo byla rozbita i nie
nadawala sie do jazdy, albo nie miala juz waznego tuv...

Kazde auto powonno przechodzic rowniez badania spalin. Sa okreslone polskie i
europejskie normy i jesli auto ich NIE SPELNIA jest klasyfikowane jako
uszkodzone i nie dopuszcza sie go do ruchu.

BTW - co Ty masz do 15letniego, sprawnego samochodu????? Nie rozumiem tej
Twojej "klasyfikacji"....

> j.w.
Nie wiem o czym piszesz w zasadzie. Sadzisz, ze 3 letnie auto, rozbite, ale z
wbita norma emisji Euro III bedzie bezpieczniejsze niz 15 letni sprawny
samochod???



Temat: PiS sięga do portfeli kierowców
r306 napisał:

> Schodzenie z marzy to glownie efekt
> konkurencji a nie zaklec Marcinkiewicza...

to akurat temat do polemiki, bo konkurencja to jest duza od dawna. i nietrzeba bylo "bliskiej" i geanta. natommiast dotychczasowy wplyw panstwa /czyli rzadu/ na spolki sakrbu panstwa odpowiadal Ci bardziej?

> Polemizowalem ze zdaniem: "od początku kaczych rządów ropa podrożała o około 20
to moze popolemizuj z artykulem, ktory jest tak skonstruowany,zeby za wszysko obwiniac kaczorow.

Po drugie - nikt sie tu nie buldoczy, ze
> ceny rosna wraz ze wzrostem cen surowcow, ale oburzaja sie na propozycje
> wzrostu akcyzy....

jakos trzeba wyplacic becikowe :)

> O 6 PLN wieszczyla Platforma gdy jesienia Marcinkiewicz robi gre medialna
> pt.: "czy przywrocic akcyze do poprzedniego poziomu".

jasne, i o krachu na gieldzie, ptasiej grypie i kokluszu. i to wszystko przez akcyze.

> Teraz tos pojechal ;)
> Od konca:
> 1. Safjan - co ma wysokosc akcyzy do zgodnosci z Konstytucja? Podpowiem - tylko
>
> tyle, ze wysokosc akcyzy konstytucyjnie moze regulowac wladza wykonawcza i to
> tez w specjalnym trybie. Pierwsze slysze aby Safian mial prerogatywy do
> uwalania ustaw polskich jako niezgodnych z przepisami UE. Wrecz przeciwnie -
> wlasnie dlatego, ze prawo UE np. w kwestii unijnego nakazu ekstradycji jest
> niezgodne z polska konstytucja, to do tej pory przez TK nie przeszedl projekt
> ustawy o tym i Polska jest poza dzialaniem tego nakazu ekstradycji....

safjan ostatnio lubi zabierac glos nie pytany przez nikogo. jakos problem paruset demonstrantow byl bardzo palacy, ale problem milionow polakow rznietych przez panstwo na akcyzie juz nie. i nie pisze o tk, tylko o safjanie.
tk dal popis interpretacji prawa w zeszlym tygodniu.

> 2. A czy ja chwale tu Belke?
tu nie.

Co wcale nie oznacza, ze akcyza jest prawnie
> zgodna.

a tu sa zdania podzielone.

> 3. Tusk... hy hy hy - PO ani nie jest za akcyza, ani za tak skonstruowanym
> podatkiem ekologicznym.

za to za becikowym.

> Prosty, klarowny i egzekwowalny - badania diagnostyczne. Jesli auto jest
> sprawne, to jego wiek nie ma tu znaczenia.

bzdura, niemasz pojecia o czym piszesz. kazde niemieckie auto, ktore wyjechalo z niemiec o wlasnych silach ma badania techniczne /niemieckie/, czyli jest sprawne. w wieku 15 lat niesprowadza siedzwonow tylko stere rupcie, ktore zaraz sie rozsypia.
> Wystarczy rozszerzyc diagnostyke o pomiar geometrii plyty podwozi i bezwlednie
> obciazyc odpowiedzialnoscia warsztaty robiace przeglady techniczne za
> wypuszczenie na droge grata.

j.w.

> Jesli sie okaze, ze w wyniku
> takiego przegladu, auto jest niesprawne, to pieczotka na poprzednim badaniu
> wskazuje, kto cos takiego dopuscil do ruchu. Konsekwencje powinny byc
> oczywiste.
to popieram oczywiscie.

Bardzo dobry przyklad funkcjonowania takich zasad jest w Niemczech.
>

gdzie kazde auto majace rejestracje przeszlo odopowiednie badanie przeprowdzone przez tuv, takze te sprowadzone do polski, 15letnie smierdzace rupcie.




Temat: Proste prawdy: BEZROBOCIE i ... 'walka' z nim
cos dla JORLa o GOLBALNYM POPYCIE
Gość portalu: JOrl napisał(a):
> >RÓWNOCZESNIE zwiekszaja sie zyski pracodawców o globalna kwote X, czyli POPYT
> >GLOBALNY NIE ZMNIEJSZA SIE .
>Trzeba przyznac logicznie to wytlumaczyles. I ja sie nawet z tym moge zgodzic.
>Ale Swiat jest duzo bardziej skaplikowany jak Ty go opisujesz.
>Wiec zastanow sie co robi z tymi pieniedzmi pracodawca. Ktory ma ich teraz
>DUZO. Ano kombinuje je gdzies odlozyc, prawda? W kapitalizmie Za Wielkim
>Bagnem, gdzie PRAWO kredyty=lokaty obowiazuje, odlozylby do banku, bank mialby
>ich duzo, wtedy by je TANIEJ pozyczal nastepnym chetnym i by sie ladnie krecilo

JOrl, cieszę się, że dostrzegasz niepodważalną logikę w przedstawionym przeze
mnie modelu.
Wychodzisz teraz z hipotezą dużych lokat np. w USA, tych "wzbogaconych" o kwotę
X przedsiebiorców. Realnym byłoby powiedzieć, że ponad 90% tej kwoty X
bogatszych biznesmenów zostanie jednak skonsumowane, a wyłacznie mała część
posłuży za lokatę w ... USA (np.) .
No dobrze.Niech będzie, że cała kwota X zostanie przeznaczona na lokaty w USA !
Co dalej ? Popyt w polsce musi spaść, bo przecież bogaci ulokowali to w USA ?
Skądże !!!
A dlaczego ... "skądże" ?
Ano dlatego, że jeśli "wzbogaceni" pracodawcy polscy przeznaczyliby całą kwotę
X na zakup dewiz, dokładniej dolarów (w USA nie lokuje się w złotówkach), to
WYMUSILIBY polski eksport na DODATKOWĄ KWOTĘ X .
Czyli ... POPYT GLOBALNY NIE SPADŁBY !
Nawet, poruszasz to, bo chyba wiesz, że tak MUSIAŁOBY BYĆ. Cytuję : "przyjechal
handlarz prosto z USA z pieniedzmi darkowego przedsiebiorscy i te towary
ZAKUPIL! I dlatego sie nawet tego handlarza chwali, bo DAL prace" .

Pewnie ktoś się żachnie : jak to POPYT GLOBALNY w Polsce NIE SPADŁ, pracobiorcy
są bogatsi i ... jeszcze Jankesi na tym ... "zarobili". Nie za dużo tych
plusów ?
Odpowiedź : konsumpcję dokonali Jankesi na kredyt, pracodawcy nie skonsumowali
nic, ale są bogatsi o lokatę i w przyszłości na pewno ją ... skonsumują.
Co tu jest najważniejsze ?
Ano to, że starałeś się wykazać błędy logiczne modelu, że "jednak popyt
globalny w Polsce nie utrzyma się na takim samym poziomie", a tu ... wykazuję
włąśnie, że to Twoje skomplikowanie modelu z życia wzięte W ŻADEN SPOSÓB NIE
ZMIENI GLOBALNEGO POPYTU ! Zresztą, patrz : post "popyt determinowany jest
zdolnościami wytwórczymi".

> Ma to naturalnie wade, jako ze ci przedsiebiorcy (bogaci) z zagranicy
> odkladajac w USA pieniadze zaczynaja je po prostu coraz wiecej bezpowrotnie
> tracic. Plajty, gieldy itd.

A to już ich problem. Mieli możliwość : "pożycz koledze-pracobiorcy, ja chcę
inwestować w Polsce", ulokowali w USA, ich wybór ich problem z oceną ryzyka.
A może powinniśmy się tu zmartwić, że ten biedny, "wzbogacony" przedsiebiorca
stracił w USA, to po części każdy Polak stracił ? Guzik prawda.
Dla gospodarki liczy się, że popyt globalny nie spadł bo nie mógł spaść.
A każdy swoje pieniądze i tak przeznaczyłby na konsumpcję (prędzej czy
później), która potrafi rodzić nawet pretensje : "lepiej żeby takiej konsumpcji
w ogóle nie było" (reakcje bliźnich na "konsumowanie na ogrągło kilku Ukrainek
i Bułgarek bawiących się w rezydencji pracodawcy") . Wyobraź sobie, zresztą,
wydanie tej naszej kwoty X wyłącznie na zwiększenie pensji dla górników. No i
kupują w Niemczech dodatkowe auta za kwotę X, wymuszają polski eksport na kwotę
X. Korzyści dla innych polaków-szaraków ? Czy cieszą się, że górnicy mają już
po dwa niemieckie auta ? Nie, żadnych korzyści. Wywołują właśnie dodatkową
niechęć u pozostsałych polaków-szaraków do zatrudniania się za płacę bardziej
naturalną dla polskiej gospodarki - wielu czeka "a może też dostanę na
państwowym taką robotę jak ten górnik" (patrz : PUNKT 1. Z GŁÓWNEGO WĄTKU) .

Pozdrówka

P.S. Jak ja lubię polemiki, w któych dyskutancji zgadzają się z LOGICZNYMI
wywodami. Większość polemik wygląda tak, że w pewnym momencie ten, któremu
udowadnia się brak logiki w prezentowanym modelu, wykrzykuje : "A BO TAK JEST
JAK MÓWIĘ I ... JUŻ" .




Temat: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju?
> Jesli zacznie sie patrzec na szczegoly to jasne ze beda roznice.

Jasne, po co przejmować się szczegółami, wszak można sobie zepsuć dobre
samopoczucie, a niestety diabeł tkwi w szczegółach.

> Jasne ze mozna sie porownywac do czolowki tak jak kazdy osobiscie moze sie
> porownywac do miliarderow i szejkow. Tyle ze jest to malo produktywne.

Mało produktywne? A może lepiej nie zawrać sobie głowy, faktem, że jeżeli dalej
będzie w Polsce tak jak obecnie, to nigdy nie dogonimy krajów wysoko rozwiniętych?

> Natomiast porownanie z krajami na podobnym poziomie rozwoju, bylymi demoludami
> pokazuje ze Polska niczym specjalnie sie nie wyroznia. Jest calkiem w normie.

Właśnie, niczym specjalnie się nie wyróżnia. Jesteśmy średniakiem wśród
średniaków (o liderach demoludów nie będę pisał, jesteśmy daaaaleko za nimi), to
rzeczywiście powód do dumy, i ty na tej podstawie masz mocarstwowe plany?

> Jestes smieszny z udowadnianiem ze za komuny byla ekonomia rynkowa. Albo w
> ogole nie rozumiesz co to jest. W ekonomii rynkowej jest wolny przeplyw
> kapitalu i pracy niekontrolowany odgornie, wyrazem tego jest gielda i prywatna
> wlasnosc produkcji. Ale dla ciebie jesli komuna tolerowala jakies prywatne
> piekarnie to znaczy ze byla ekonomia rynkowa. Wiec tak samo na przyklad za
> komuny byly "pieniadze" i nazywaly sie zlotowka. Z tego oczywiscie wyciagniesz
> wniosek ze tamta zlotowka i obecna zlotowka to jest to samo.

Nie mam zamiaru niczego udowadniać, szczególne tego co było faktem.
Nie twierdziłem, że w realnym socjaliźmie panowała gospodarka wolnorynkowa,
przeczytaj jeszcze raz, co napisałem pare postów wyżej. Chciałem tylko pokazać,
ze jest wierutną bzdurą, to że demoludy startowały od zera z gospodarka rynkową,
a piekarnie były tylko jednym z jej przejawów. Giełdy rzeczywiście nie było, ale
część środków produkcji była w rękach prywatnych, czy ci się to podoba czy też nie.
Zresztą pisanie dziś, że w Polsce panuje ekonomia wolnorynkowa (=kapitalizm)
jest śmieszne. To co najlepiej opisuje sytuację w Polsce to (niestety)
interwencjonizm.

nowe kraje
> Unii sa za slabe ekonomicznie i organizacyjnie by ta kase przerobic

W takim razie, z czego się cieszysz? Sam się zapętlasz.
W świetle twojego wywodu, należy pogratulować minister Gęsickiej i w ogole całej
kolicji rządowej za przyjęty algoytm podziału unijnych pieniędzy. Ci najbardziej
obrotni zostali ukarani i dostali ochłapy, natomiast, ci mniej dostali kase,
której nigdy w życiu nie wykorzystają.

> Masz dziwne zlepy myslowe. Irlandia 20 czy 25 lat temu to byl bardzo biedniutki
> i zacofany kraj z ktorego ludzie wyjezdzali a skali o jakiej w Polsce sie nie
> snilo.

No i znowu mnie nie zrozumiałeś, więc ci to wytłumacze organoleptycznie.
Chodzi mi o to, że Irlandia potrafiła wykorzystać pieniądze, które dostała, a
Grecja nie. I nam, niestety, bliżej jest do Grecji, co już zresztą widać
(jeszcze raz pozdrawiam minister Gęsicką).

> No pleciesz androny.

To nie ja, opierałem się wiernie na dokumentach zamieszczonych na stronie
ministerstwa finansow.

> Rozwoj na poziomie powyzej 5% przy inflacji ponizej 1% jest znakomity.

Jak to czytam, to nie wiem, czy sie smiać czy płakać. Zarzucasz mi nieznajomość
ekonomii, a sam piszesz take bzdury.(przypomina się plakat SLD z ostatniej
kampanii wyborczej " Rozwój zamiast wzrostu", jedym słowem smiech na sali).
Na poziomie 5% to mamy obecnie wzrost, a nie rozwój, zapamiętaj to sobie raz na
zawsze.

> A co ci znowu odbilo z ta jakoscia? Do Polski naplywa obficie kapital
> zagraniczny dzieki ktoremu wytwarza sie wartosc dodana na poziomie swiatowym,
> eksport rosnie po 20% rocznie.

Wierze, że masz dziś słabszy dzień (wczoraj był piątek). Nie no, oczywiście, po
co się przejmować jakością, trzeba iść na ilość. Myślenie ma przyszłość, ale nie
w twoim wypadku. Gdyby japończycy nie przejmowali się jakością, to pewnie dziś
nadal robiliby marnej jakości podróby szwajcarskich zegarków, czy też
niemieckich aut.
Poza tym, co ten kapitał wnosi do Polski? Ile w nim jest nowych technologii, ile
centrum badawczych zakłada się w Polsce? Wiekszość to zakłady porodukcyjne
potrzebujące taniego mięsa armatniego, od którego nie wymaga się myslenia.

> Haha chodz dalej w dresie z bejsbolem.

Dresiarze już dawno powyjeżdzali, jakbyś nie zauważył.




Temat: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju?
Gość portalu: Bartek napisał(a):

> Mało produktywne? A może lepiej nie zawrać sobie głowy, faktem, że jeżeli
dalej
> będzie w Polsce tak jak obecnie, to nigdy nie dogonimy krajów wysoko
rozwinięty
> ch?

Doganianie krajow wysoko rozwinietych nalezy rozpoczac od doganiania krajow
mniej rozwinietych hehe. Na razie wiec bardzo realnym celem jest osiagniecie
poziomu Portugalii. Juz przy tym poziomie masowe wyjazdy zanikna.

> Właśnie, niczym specjalnie się nie wyróżnia. Jesteśmy średniakiem wśród
> średniaków (o liderach demoludów nie będę pisał, jesteśmy daaaaleko za nimi),
t
> o
> rzeczywiście powód do dumy, i ty na tej podstawie masz mocarstwowe plany?

Chyba cos sie pogina. Po pierwsze wymien tych liderow demoludow? Po drugie
po co majaczyc o mocarstwowych planach? Po trzecie sytuacja ekonomiczna Polski
na tle innych demoludow jest calkiem dobra.

> ze jest wierutną bzdurą, to że demoludy startowały od zera z gospodarka
rynkową
> ,
> a piekarnie były tylko jednym z jej przejawów. Giełdy rzeczywiście nie było,
al
> e
> część środków produkcji była w rękach prywatnych, czy ci się to podoba czy
też
> nie.

Jaka czesc? Opowiadasz fantazje. Komuna kompletnie zniszczyla normalny
mechanizm ekonomiczny a na dodatek w Polsce pozostawila ogromne dlugi.

> Zresztą pisanie dziś, że w Polsce panuje ekonomia wolnorynkowa (=kapitalizm)
> jest śmieszne. To co najlepiej opisuje sytuację w Polsce to (niestety)
> interwencjonizm.

Masz sklonnosci do przesady. Bardzo duza czesc ekonomii dziala rynkowo.
Nie jest jeszcze kompletnie uwolniony np. rynek energii ale to sie zbliza.

> W takim razie, z czego się cieszysz? Sam się zapętlasz.
> W świetle twojego wywodu, należy pogratulować minister Gęsickiej i w ogole
całe
> j
> kolicji rządowej za przyjęty algoytm podziału unijnych pieniędzy. Ci
najbardziej
> obrotni zostali ukarani i dostali ochłapy, natomiast, ci mniej dostali kase,
> której nigdy w życiu nie wykorzystają.

Z tym wydaniem pieniedzy zawsze bylyby problemy. Z doswiadczenia innych krajow
wiadomo ze zajmuje minimum jeden cykl zeby sie je nauczyc wydawac.

> No i znowu mnie nie zrozumiałeś, więc ci to wytłumacze organoleptycznie.
> Chodzi mi o to, że Irlandia potrafiła wykorzystać pieniądze, które dostała, a
> Grecja nie. I nam, niestety, bliżej jest do Grecji, co już zresztą widać
> (jeszcze raz pozdrawiam minister Gęsicką).

Tobie chodzi o to ze Irlandia jest teraz w czolowce rozwoju Europy. Ale to nie
jest tylko wynik pieniedzy unijnych a wielu innych czynnikow. Przede wszystkim
jednak Irlandia to maly kraj na zapleczu 60 mln rynku brytyjskiego i z jezykiem
ojczystym angielskim.

Pieniadze unijne nie sa po to by osiagnac poziom Irlandii tylko taki poziom ze
ekonomia sie ustabilizuje i nie bedzie potrzeby masowych wyjazdow. To mozna
osiagnac juz przy poziomie Portugalii.

> To nie ja, opierałem się wiernie na dokumentach zamieszczonych na stronie
> ministerstwa finansow.
> > Rozwoj na poziomie powyzej 5% przy inflacji ponizej 1% jest znakomity.
> Jak to czytam, to nie wiem, czy sie smiać czy płakać. Zarzucasz mi
nieznajomość
> ekonomii, a sam piszesz take bzdury.(przypomina się plakat SLD z ostatniej
> kampanii wyborczej " Rozwój zamiast wzrostu", jedym słowem smiech na sali).
> Na poziomie 5% to mamy obecnie wzrost, a nie rozwój, zapamiętaj to sobie raz
na
> zawsze.

No, no, wymysliles jakas nowa ekonomie: co to jest wzrost wedlug ciebie????

> Wierze, że masz dziś słabszy dzień (wczoraj był piątek). Nie no, oczywiście,
po
> co się przejmować jakością, trzeba iść na ilość. Myślenie ma przyszłość, ale
ni
> e
> w twoim wypadku. Gdyby japończycy nie przejmowali się jakością, to pewnie dziś
> nadal robiliby marnej jakości podróby szwajcarskich zegarków, czy też
> niemieckich aut.
> Poza tym, co ten kapitał wnosi do Polski? Ile w nim jest nowych technologii,
ile
> centrum badawczych zakłada się w Polsce? Wiekszość to zakłady porodukcyjne
> potrzebujące taniego mięsa armatniego, od którego nie wymaga się myslenia.

Ty chyba cierpisz na megalomanie. Kapital robi to co jest najbardziej efektywne.
Jak sie oplaca to i centra badawcze. A to ze w wiekszosci sa zaklady
produkcyjne dzieki taniej sile roboczej to tez bardzo dobrze bo ludzie naucza
sie pracowac.

Natomiast jest fakt ze jak ktos chce miec duzo kasy to musi sam wprowadzic
wymyslic i sprzedac na rynku produkty o duzej wartosci. W Polsce ludzi ktorzy
mogliby to zrobic jak na razie nie ma wiec trzeba sie przystosowac do tego co
jest.

> > Haha chodz dalej w dresie z bejsbolem.
> Dresiarze już dawno powyjeżdzali, jakbyś nie zauważył.

To jest jeden z pozytywnych skutkow wyjazdow:).




Temat: Na Traugutta staną znowu żurawie
Spora część tego terenu należy do MPWiK,ale w/g mnie ten tere przy moście
Oławskim powinni oddać miastu i zagospodarować bo nic tam nie ma oprócz chałd
ziemi i brudu.Wogle za płotem MPWiK panuje bałagan,widać to od strony Żabiej
Ścieżki i dla porównania zobaczmy teren tego zakładu na Mokrym Dworze.Żadnych
chwastów,powalonych czy uschniętych drzew,gruzowisk ale przeciwnie równo
przystrzyżona trawa,iglaste drzewa i porządek.Miasto powinno wymusić na nich
uporządkowanie tego terenu.Następnie przejdżmy na teren w pobliżu Niskich Łąk
za lądowiskiem helikopterów ratunkowych dla szpitala Marciniaka.O ten park koło
działek na Żabiej Ścieżce dba jakas firma konserwująca zieleń i zmieniło się tu
sporo,znikły chaszcze,wiele uschniętych drzew,ustawiono ławki a koło motodromu
zrobiono plac zabaw dla dzieci.Powinno się jeszcze zrobić nową
nawierzchnię,usunąć i posadzić nowe drzewa.Nie wiem kto powinien zadbac o teren
nabrzeży Oławki,wygląda on mocno zaniedbany i zaśmiecony.Z tym fantem też coś
powinno się zrobić,to tylko ok.1.5 km od centrum.Na Niskich Łąkach jest stadion
dawnej POLONII a obecnie MOSiR-u i motodrom PZMOT-u na którym była kiedyś
giełda aut i wyścigi kartingowe.Dba się zwłaszcza o ten drugi,PZMOT natomiast
ma bałagan za płotem.Zrobiono nową halę piłkarską i nowe trybuny.W tym roku ma
się przenieść stąd bazar na teren koło torów kolejowych w pobliży Kośćiuszki i
Pułaskiego i chciałbym ,żeby powstała tu bieżnia jak na Sztabowej i odbywały
się osiedlowe festyny.Ulica Na Niskich Łakach ma nową nawierzchnię,chodnik i
drogę dla rowerów.Przy moście przy tej ulicy,który też wymaga remontu znajduje
się zabytkowy budynek po stacji transformatorowej.Byłoby super gdyby go się
wyremontowało i urządziło tu jakaś kawiarenkę chociaz letnią.Teren naprzeciw
stadionu koło Oławki należy również do MOSiR-u ale ten teren już go chyba nie
interesuje bo wygląda strasznie.Kiedyś było tu kąpielisko,knajpa piwa,kiosk ze
słodyczami do którego wskakiwałem z pobliskiej szkoły 96 na przerwie,
wypożyczalnia sprzętu pływającego,odbywały sie tu co roku wystawy psów a
póżniej urządzono warsztat samochodowy wbudynku po przebieralni który nie dawno
zburzono.Teraz odbywa tu się tylko tresura psów i tu można wybudować jakiś
obiekt sportowy,basen,korty,pole golfowe,kemping,urządzić plażę i ponownie
wypożyczalnię kajaków i rowerów wodnych.Dużo osób twierdzi,że jest tu zatopiony
niemiecki czołg Tygrys.Z 300 metrów dalej zaraz za CEFARMEM w stronę parku
zwanym laskiem Rakowieckim zaczyna się budowa luksusowego osiedla
jednorodzinnego z ochroną i fitness-klubem{wow!}.A ten lasek to prawdziwy małpi
gaj.Jest strasznie zapuszczony.Masę połamanych drzew,chaszczy,jacyś ludzie
kopacze-poszukiwacze skarbów ciągle tu kopią i szukają militariów,wojskowych
odznak i licho wie co jeszcze.Ktoś kiedyś coś tu znalazł i stąd fama,że są tu
skarby i teraz teren jest poryty gorzej niż przez dziki,nawet alejki są
zniszczone i łatwo o kontuzję.Często zapuszcza sie tu zwierzyna.Dba się jedynie
o ten rów,który ciągle jest czyszczony.Dalej jest jeszcze piękny pałacyk nad
Oławką który w środku spłonął i jest długo remontowany,wyrażnie widać,że brak
jest komuś pieniędzy,ponoć to jakaś formacja wyznaniowa.Tu ma przebiegać
obwodnica śródmiejska na Biskupin,już zwozi się tu ziemię.Dalej za nim są
dzikie tereny wodonośne zalewowe,ogródki działkowe i parę domów
jednorodzinnych.Zalewowym terenem jest też teren między wałami a Odrą i nic tu
nie można budować jedynie urządzać imprezy, jest tu dawny Ośrodek Harcerski
RANCHO,ujeżdżalnia koni i gospodarstwo na którym do niedawna można było
zobaczyć owce jak w górskich halach.Po drugiej strony Oławki do której wiedzie
kładka którą chyba zburzą po wybudowaniu obwodnicy przy Wilczej-mocno
zniszczona nawierzchnia znajduje się ogromna chałda gruzu powstała zaraz po
wojnie.Jest siedliskiem podejrzanego elementu i bezdomnych.Ale jest tu świetnu
punkt widokowy na Rakowiec i miasto.Kiedyś w dzieciństwie chętnie sie tu
bawiliśmy.Ma być ona zlikwidowana na potrzeby obwodnicy.Swój długi opis kończę
na Parku Wschodnim bliżej Krakowskiej do którego można by było zrobic promenadę
aż z mostu Grunwaldzkiego i Oławskiego oraz na terenie po KS BURZA.Kiedyś był
tu niezły stadion lekkoatletyczny,fajny basen z pięknym terenem i również
wypożyczalnia kajaków.Obecnie wszystko niszczeje i jedynie ktoś zrobił korty
tenisowe no i prywatny hotelik.Była koncepcja wybudowania tu Aqaparku ale nic z
tego nie wyszło.Ten teren można sprzedać z zastrzeżeniem,żeby powstał tu basen
choćby odkryty jak dawniej. Za to pięknie jest w Parku Wschodnim,zrobiono tu
wiele i niewiele już robić trzeba.Te tereny to raj dla
spacerowiczów,wędkarzy,rowerzystów,urządzających piknik i tak jak ja biegaczy i
warto o nie dbać.Jak ktoś coś jeszcze o nich coś wie to niech coś
napisze.POZDRAWIAM!



Temat: Filozofia zyciowa badziewiaka
Filozofia zyciowa badziewiaka
Ostatnie tygodnie spedzilem na badaniu filozofii zyciowej polskiego
zmotoryzowanego badziewiaka. Obraz, ktory wylonil sie z moich badan, nie jest
niestety zbyt korzystny.
Zacznijmy od tego, jak badziewiak kupuje samochod. Przez kilka tygodni czai
sie toto wokol komisow samochodowcyh i gield i wyszukuje najtansze oferty (co
nie znaczy, ze najlepsze). Wszelkie tlumaczenia, ze kupuje badziewie, zbywa
niesmiertelnym argumentem badziewiaka: uzywany samochod jest lepszy, bo jest
tanszy. Znam badziewiakow, ktorzy uwazaja normalnych ludzi kupujacych nowe
auta za nienormalnych. Tak naprawde chodzi jedynie o zazdrosc, ale oni tego
nie przyznaja. Osobiscie nie rozumiem badziewiakow, ktorzy kupuja zjechane
samochody z przesmrodzonymi fotelami, podczas gdy moga mies nowe auto, ale o
klase nizsze. I tak taki badziewiak jezdzi nim zwykle sam, ale przeciez musi
sie pochwalic, ze stac go na wieksze auto niz sasiada z przeciwka. U takich
badziewiakow wystepuje zwykle mit niezawodnosci niektorych marek. Sa
zapalonymi czytelnikami szmatlawcow typu Auto Swiat czy Pani Domu i czesto
nimi kieruja swoje wybory. Szczegolnie uwielbiaja oni samochody niemieckie i
japonskie, ktore uwazaja za bezawaryjne, a wrecz niezniszczalne. Za to ich
mina, gdy musza byc holowani przez jakiego fiata, porze poprawic kazdemu
humor. Ich ulubiony slogan to taki, ze samochody hiszpanskie i wloskie sa do
kitu, a tak naprawde nie chca sie przynac, ze po prostu boja sie kupic auta z
tych krajow, bo boja sie reakcji kolegow - takich jak i oni badziewiakow.
Pierwsze co robi badziewiak bo zakupie takiego trupa jest zalozenie
instalacji gazowej. Gaz stal sie ostatnio tak modny wsrod prymitywnych
posiadaczy samochodow, ze nie miec go jest obciachem. Wpada taki badziewiak
do pracy i wszystkim chwali sie, ze jaki to nie jest kombinator, bo ma gaz i
placi dwa razy mniej, a inni musza przeplacac. Nie rozumie tylko ciele, ze
nowoczesne silniki sa projektowane z mysla o beznynie i ropie, a nie o gazie
dla biedoty. Kiedys taki typek pracowal w sasiednim pokoju. Tez na poczatku
sie chwalil, ale sprowadzilem go na ziemie, udowadniajac, ze jest polglowkiem
i pozerem. Nietety zwolnil sie na wlasna prosbe i juz przestal dostarczac mi
rozrywki.
Ciekawy jest sposob, w jaki badziewaki naprawiaja swoje auta. jedzie taki
type do warsztatu pana Henia lub Ziutka, no bo przeciez wielmozny pan nie
bedzie przeplacal w ASO. Zreszta tam i tak wszyscy chca go oszukac, ale on,
zaradny Polak, wie co trzeba w takim przypadku zrobic. Jechac do pana Henia,
ktory ma 5 razy tansze czesci, a ze kradzione, to juz nie wazne. Wazne, ze
typek nie przeplaci i jest z tego dumny. Wiecej kasy zostanie mu na tanie
winko. Kiedys bylem swiadkiem jak jeden taki badziewiak poszukiwal tlumika do
swojego trupa. Znalazl jeden sklep w miescie, w ktorym akurat go mieli, ale
ze wydawalo mu sie za drogo, zaczal dzwonic po innych sklepach. Kiedy tam nie
mieli, zazdzwonil jeszcze raz do tego pierwszego, niestety juz nie mieli. No
i badziewiak musial jechac do Radomia, ale i tak byl dumny, bo kupil 20 zl
taniej niz w tym pierwszym sklepie. O wizycie w ASO debilek ten nawet nie
pomyslal, zamiast tego zadzwonil do wujka pijaczyny, ktorzy zalozyl ten
tlumik za flaszke.
Najbardziej smieszy mnie widok badziewiaka na stacji beznynowej. Podjezdza
toto z piskiem opon, wpada do srodka i krzyczy: "Tankuje gaz". Mysli, ze
wszyscy sa na jego zawolanie i wszystko rzuca. Niestety musza postepowac
zgodnie z haslem "klient nasz pan" i wylazi taki kasjer do badziewiaka, zeby
pomoc mu zatankowac gaz. Kasa jest w tym czasie nieczynna, ale co typka to
obchodzi. On przeciez tankuje. Potem wlazi do srodka gubiac po drodze slome z
butow i z namaszczeniem wyjmuje karte do zbierania punktow. Mysli chyba, ze
jest kims wyjatkowym, bo ma karte, ktore jego koledzy spod budki z piwem tak
mu zazdroszcza. Cieszy sie jak dziecko z kazdych 100 punktow, a jak jest
promocja, to czasem sie i zesiak w gazie ze szczescia. Inna sprawa, ze nie
umie placic karta bankomatowa, jesli ja oczywiscie ma. I tu najbardzej
wychodzi jego badziewiactwo.
Ostatnio obserwuje badziewiakow jezdzacych na oponych zimowych w lecie.
Kiedys taki jeden zapytany przeze mnie, czemu to robi, odpowiedzial z
zacieciem godnym lingwisty, ze w przyszlym roku sprzedaje samochod, a ze
letni opony to juz "sliki", to juz mu sie nie oplaca kupowac nowych, no i
jezdzi na zimowych. Zimowe tez kupuje tylko po to, bo to jest lajtowe. Uwaza,
ze jak ma zimowki, to jego zespawany z dwoch aut trup jest oaza
bezpieczentwa. Czasem przekonuje sie, ze sie mylil dopiero po przymusowej
wizycie na oddziale ortopedycznym.
Oby takie wizyty byly jak najczestsze, a przydalyby sie i na oddziale
psychiatrycznym.




Temat: Sprowadzenie auta z zagranicy - pytanie...
Uwaga Nie Bądźcie naiwni !!
Taki z ciebie handlaż w niemczech i nie wiesz ile wyniesie akcyza?hehe Powiem
tyle że nie bedzie podójnego odpodatkowania. A kacyza wyniec ma 65% o ile nie
zmniejszą. Ma być do 4 lat 15% powyżej 4 ;lat - 65%!

W ostatnich numerach ?Giełdy Samochodowej? pojawiło się kilka nader
atrakcyjnych ogłoszeń w rodzaju: sprowadzę samochód, okazyjna cena. Z reguły
chodzi o bardzo popularne modele Audi lub Volkswagena. Osoba zamieszczająca
ogłoszenia przedstawia się jako Seweryn Lato z Gorzowa Wielkopolskiego (dodaje,
że jest pracownikiem serwisu Volkswagena w Niemczech) i podaje dwa numery
telefonów komórkowych: 0501-954392, 0605-768037. Zainteresowanym przez telefon
opisuje dane auto i podaje nazwę miasta w Niemczech gdzie dany pojazd się
znajduje. Aby oferta wyglądała na bardziej wiarygodną klient otrzymuje numer
telefonu do firmy w Niemczech (w rzeczywistości jest to numer faxu tej firmy, a
więc dodzwonić i pogadać się nie da). Potencjalny kupiec jest proszony o wpłatę
kilkuprocentowej zaliczki na wskazane konto (około 2-3 tysięcy złotych). Tym
którzy ociagają się z wpłatą zaliczki oszust-naciągacz podaje adres placu w
Niemczech gdzie auto można obejrzeć.
W Niemczech pod wskazanym adresem rzeczywiście jest firma, która zajmuje
się handlem samochodami, jednak z tymi ogłoszeniami nie ma nic wspólnego. Od
kilku tygodni pojawiają się u nich klienci nasłani przez Seweryna Lato, którzy
wypatrują nieistniejących samochodów.
Jedna z klientek wpłaciła zaliczkę do banku, a następnie faxem do Niemiec
wysłała potwierdzenie wpłaty. Była mocno zdziwiona kiedy po chwili otrzymała
telefon z niemieckiej firmy, że jest to oszustwo i aby jak najszybciej wycofała
pieniądze. Tego samego dnia poszła do banku jednak nic nie wskórała. Próbowała
również zgłosić sprawę na policji, ale też bez skutku. Policjanci stwierdzili,
że jeszcze nic nie stało, że za wcześnie na stwierdzenie iż doszło do
przestępstwa i doradzili wycofanie zaliczki.
Również szef niemieckiej firmy zgłosił sprawę na policję w Poznaniu
jednak i on nie został potraktowany poważnie. Nikt nie chciał się tym zająć, bo
z formalnego punktu widzenia niby nic się nie stało. Niemiecki handlarz w końcu
sam zadzwonił do pośrednika podając się za klienta, który jakoby wpłacił
zaliczkę. Po chwili rozmowy dostał adres swojej firmy z zapewnieniem, że
samochód jest na tym placu i czeka na przywóz do Polski. Następnie przedstawił
się jako Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu i w tym momencie połączenie
zostało przerwane - pośrednik odłożył słuchawkę.
Tego rodzaju historii w przeszłości było już sporo. Pisały o tym szeroko
gazety, mówiono w radiu i telewizji. Mimo to w dalszym ciągu można znaleźć
wielu naiwnych. Jak długo jeszcze ...?




Temat: rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-)))
rzecz o cenach nowych aut. ciekawostka :-)))
Robiłem jakieś 3-4 tyg. temu porządki ;-))) i znalazłem nieco starych motoryzacyjnych gazet. Następnie porównałem ceny z dzisiejszymi.I oto co wyszło:

Golf 5 1,4
cena: stara 56690 obecna 59590 a powinno być 47053 zł
Passat TDI 100 km
cena: stara 93090 obecna 94790 a powinno być 77265 zł
Polo 1,2
cena: stara 40040 obecna 39190 a powinno być 33233 zł
Focus 1,4 komfort
cena: stara 46000 obecna 50000 a powinno być 38180 zł
Mondeo 1,8 ambiente
cena: stara 70300 obecna 70990 a powinno być 58350 zł
Fiesta 1,3 70km
cena: stara 35300 obecna 37410 a powinno być 29300 zł
Punto 1,4 dynamic
cena: stara 46900 obecna 51400 a powinno być 38927 zł
Stilo 1,4 actual
cena: stara 52100 obecna 58250 a powinno być 43243 zł
Clio alize 1,2
cena: stara 44200 obecna 51450 a powinno być 36686 zł
Megane 1,4 express
cena: stara 54700 obecna 60500 a powinno być 45400 zł
Laguna 1,6
cena: stara 68900 obecna 73750 a powinno być 57187 zł
206 1,4 >> 207 1,4
cena: stara 44990 obecna 44200 a powinno być 37267 zł
406 1,8 kombi
cena: stara 71890 obecna 77900 a powinno być 59669 zł
307 2,0 hdi
cena: stara 63600 obecna 61400 a powinno być 52788 zł
Yaris luna 1,3
cena: stara 51600 obecna 47100 a powinno być 42828 zł
Corola terra 1,6 sedan
cena: stara 58500 obecna 61900 a powinno być 52000 zł
( tu jest wyjątek bo nowszy model ma zauważalnie lepszy wypas więc nie dałem ceny 48 tys tylko dołożyłem te 3-4 tys.)
Avensis terra 1,6 kombi
cena: stara 79100 obecna 76100 a powinno być 65653 zł
Fabia 1,4 elegance kombi
cena: stara 55300 obecna 49690 a powinno być 45900 zł
Octavia 1,6 elegance
cena: stara 66640 obecna 84600 a powinno być 55311 zł
Superb 1,8T elegance
cena: stara 107040 obecna 108340 a powinno być 88843 zł
Mercedes A 170CDI classic
cena: stara 75600 obecna 84000 a powinno być 62748 zł
Micra tekna 1,4
cena: stara 51400 obecna 46300 a powinno być 42662 zł
Primera visia 1,6 kombi
cena: stara 76100 obecna 74000 a powinno być 63163 zł
Corsa start 1,0
cena: stara 36850 obecna 37100 a powinno być 30585 zł
Astra esenta 1,7 dtl
cena: stara 66000 obecna 69100 a powinno być 54780 zł
Vectra essenta kombi 1,8
cena: stara 83450 obecna 84850 a powinno być 69263 zł
Agila start 1,0
cena: stara 35750 obecna 35700 a powinno być 29631 zł
Fiat 600 actual
cena: stara 26500 obecna 24500 a powinno być 21995 zł

A teraz uwagi:
ceny „stare” są z dnia 18 maja 2004 liczone po kursie 4,7530 jak wynika z danych w gazecie Giełda Samochodowa z 21 maja 2004 lub dane bezpośrednia w złotówkach na tamten dzień. Ceny „obecne” wziąłem z internetowych ofert producentów. Ceny jakie „powinny być” liczyłem po kursie 3,9450 bo mniej więcej taki obecnie jest. Brałem porównywalne wersje wyposażenie/drzwi. Ponieważ ceny są z 18 maja 2004 to są to juz ceny zrównane do europejskich bo byliśmy już wtedy w UE gdyby ktoś nie pamiętał. Już od czasow przejścia z kadeta na astrę producenci szczycą sie tym że następna generacja aut ( kolejny model) ma założenie być niedroższym a lepiej wyposażonym i na niemieckim rynku zazwyczaj tak było. W powyzszym porownaniu niekoniecznie to wyposażenie jest lepsze. Często jest takie samo - porownując pojazd z 2004 i z 2006 - jedyna uwaga dotyczyła Corolli co też zauważylem wcześniej. A teraz wnioski. Na forum bywały głosy że Citroen daje takie upusty bo to słabe auta. Gó.. prawda. Daje takie upusty bo jeszcze normalnie na tym zarabia; często tyle co w 2004 ( oczywiście licząc marże w %). . To pozostali dają kosmiczne narzuty na samochody co pewno jest bezposrednia przyczyną że nie padło jeszcze 80 % salonow bo i tak przy tych superpromocjach z reklamy i tak zarabiają dobrze. Co jakiś czas mamy sygnaly od analitykow że na zachodzie auta sprzedają się dobrze ale po kilkunastoprocentowych obniżkach. A i producent i tak na tym zarabia. Teraz może wyjaśni się przyczyna dlaczego w Szczecinie niemcy sa w stanie konkurować z polskimi dilerami ( a zarobki pracowników salonu tam nie sa takie jak u nas). Wniosek końcowy mój jest taki (jak już opadlo zdziwienie po powyzszej analizie cen): dilerzy dymają klientow ile wlezie bo ci nieświadomi dostając upust myslą że mają superpromocje podczas gdy faktycznie schodzi się z kosmicznych cen na „promocyjne” a mimo to ma sie identyczne ceny jak w 2004 ( czyli identyczny % zarobek) tylko uwzglednia się obniżkę kursową. Dla slabych z matematyki: roznica w kursie wyliczonym pomiędzy z 2004 a z 2006 wynosi siedemnaście (!!!) %. Czyli tyle dilerzy mają zapasu w stosunku do (wyrownanych z UE) cen z roku 2004. dlatego idąc do salony nie targujcie jakiś glupich dywanikow tylko rzeczywiście żądajcie kilka do kilkunastu procent upustu bo diler i tak swietnie na tym zarabia. I pomysleć że żaden dziennikarz motoryzacyjny nie pokusił sie o taką prostą analizę.





Strona 2 z 3 • Wyszukano 155 rezultatów • 1, 2, 3  

Powered by WordPress. Design by Free WordPress Themes.