Auto Komisy Zachodniopomorskie

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla słów: Auto Komisy Zachodniopomorskie





Temat: kupno opla astry 2
witam wszystkich

mam zamiar kupic asterke 2 poniewaz bardzo mi sie podoba i odpowiada mojej zonie
jest tyle ofert na rynku a nie wiem co mam wybrac
ogloszenia szukam w obrebie wojewodztwa zachodniopomorskiego
na internecie znalazem http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C7892898
oczywiscie jest wiele ofert ale ta mnie zaciekawila
a i czytalem ze te siniki sa ok 1,6 8v
co moglibysci o niej powiedziec
i ewentualnie na co musialbym zwrocic uwage przy zakupie auta z komisie
prosze o pomoc



Temat: R620 co sądzicie?
Jeżeli chodzi o Szczecin to ogłoszenie nadal aktualne bo dziś dzwoniłem do gościa. Niestety spec od aut ma wolne od 18:30 i nie widziałem sensu oglądać auta o tej porze. Auto stoi na parkingu, nie w komisie. Być może uda się go obejrzeć jutro jak znajdę wolną chwilę [odbieram siostrę z Wysp i robię za kierowcę ]. Jeśli nie wypali, a nadal będziesz zainteresowany pojedziemy tam po świętach, no chyba, że "spec" sam pojedzie o co go poproszę

PS Tak na marginesie to w zachodniopomorskim ciężko mi było znaleźć nie bitą 600 bo na początku napaliłem się na ten właśnie model





Temat: moja pierwsza przyczepa

Witam.
Dojrzałem do przyczepy. (...). Poradźcie proszę gdzie w mojej okolicy (mieszkam między Tczewem a Gdańskiem) znajdę jakiś komis itp? Wiem o tym w Malborku , pozdrawiam.


Będąc niedawno nad morzem w Gąskach k. Sarbinowa, woj. zachodniopomorskie, odwiedziłem w miejscowości Mścice przedstawicielstwo Hobby i prowadzony tam jednocześnie komis z używkami (przyczepy i kampery). Po bodaj 3 godzinach plądrowania po przyczepach, byłem pod bardzo głębokim wrażeniem tego co tam zobaczyłem. Ceny nie były szokujące.
Ich strona www.auto-caravan.pl



Temat: Zakup i rejestracja autka...

a czemu to??? [goof]???

może być świerzo sporwadzony tylko ma mieć opłaconą akcyze, zrobiony przegląd i przetłumaczone papiery i kupujesz go od tego co sprowadził (handlarz, komis) a nie że niby prosto od dziadku z Wehrmachtu...

a najlpeiej żeby miał już polskie blachy

PePciu, jakbym chciał mieć sprowadzane autko to wiesz komu bym wiercił dziurę w brzuchu??
Większość tego co się widzi to jest oferta idealnego auta, które reklamuje koleś po przejechaniu nim raptem 200-300km gdzieś do wielkopolskiego czy zachodniopomorskiego...



Temat: [Cari 1.8 GDI] Poszukuje niesprawnej Carismy
Witam!!
Opowiem wam moją nieszczęśliwą historię!!
Prawo jazdy zdałam w lipcu tamtego roku, jako prezent ślubny w październiku dostałam samochód który mi się bardzo podobał, Mitsubishi Carisme 1,8 GDI wersje bodajże LS, czyli z automatyczną klimatyzacją ( po mojemu po prostu komputerkiem), Pewnie większość z was skarci mnie że to jest za dobry samochód na pierwsze auto, wiem o tym ale postawcie się w mojej sytuacji, kto by nie wybrał lepszego samochodu od gorszego, jeszcze jak miałam propozycje nad Audi A6 lub A4, Passatem B5, choć na początku jak sama szukałam sobie auta to moim marzeniem był samochodzik w cenie do 6 tysięcy, a tu mi w komisach ojczulek proponuje Audiczki, Carismy to kto by nie wybrał takiego auta!!
I teraz tego żałuję, dostałam nauczkę ale o tym późnej.
Zakochałam sie w tym samochodzie,był po prostu piękny srebrny metalik z tym komputerkiem w środku,dzięki czemu o wiele lepiej wyglądał niż CARI z pokrętłami. Moim zdaniem tuningowanie takiej Carismy to coś strasznego, bo po co jak te samochody są same w sobie piękne.
No ale co z tego, jak pojeździłam tym samochodem 3 miesiące.
Jestem letnim kierowcą z zachodniopomorskiego, w pierwszą moją zimę wylądowałam na wsi na Warmii i mazurach. Bardzo pewnie się czułam za kierownicą, tego pechowego dnia jeździłam tą trasą 4 razy,ale ten 5 raz był katastrofalny w skutkach. na blacie miałam 60 km/h spory kawałek przed ostrym sakrętem postanowiłam delikatnie zwolnić i leciutko wcisnęłam hamulec wpadłam w poślizg, zarzuciło nas w prawo na barierkę, nie chcąc w nią uderzyć odbiłam w lewo i dalej nie pamiętam, nie wiem czy zamknęłam oczy, czy straciłam przytomność, nie wiem, mój mąż mówi że też nie pamięta samego uderzenia po śladach mi sie wydaje że samochód prawie wykręcił i ściągnęło mu tył do 3 metrowego rowu.Na szczęście było dużo śniegu i to złagodziło upadek, nam się nic nie stało, ale za to moja kochana Cari:( ... Klapa z tyłu się otworzyła i złożyła sie jak harmonijka szyba tylna prawa poszła razem z drzwiami, dach ścięty, słupek wgnieciony, błotnik prawy ucierpiał, maska delikatnie także oberwała zderzak poszedł razem z lampą przednią.
Nie martwcie sie zapłaciłam już na miejscu za swoją głupotę. Kiedy wyszliśmy z samochodu przyjechała policja wlepiła mi mandat 300 zł i 6 pkt i zabrała dowód rejestracyjny, bo zapomniałam dopisać ze poszła przednia szyna.
Mi sie wydawało że upadek nie był aż tak silny, przynajmniej patrząc ze my w ogóle nie ucierpieliśmy, ale blacharze i lakiernicy wycenili samą robociznę na 5 tysięcy plus do tego muszę kupić klapę bagażnika, dach, szybę prz, drzwi, zderzak błotnik, czyli wyszło nam tak mniej więcej za wszystko co najmniej 7 tysi.
Mam nauczkę tylko szkoda że tak drogą.
Samochód jest na chodzie, nic innego nie ucierpiało, oprócz blach, pewien mechanik mi doradził abym znalazła drugą taka niesprawną bo w końcu silnik mam oraz skrzynie itd. a tak jednak będzie taniej niż kupić nową, albo też znaleźć anglika bo mam całą tablicę do przekładki.
Więc proszę was o pomoc!!!
Poszukuje niesprawnej albo naprawdę taniej Carismy ze zdrowymi blachami.
Carisma 1,8 GDI
roczniki 1997-2000 starszy model
z automatyczną klimatyzacją (komputerkiem)
może być europejczyk lub anglik
BARDZO WAS PROSZĘ O POMOC, może ktokolwiek widział ktokolwiek wie gdzie taką Cari znaleźć. Szukam takiej w cenie do 6 tysi



Temat: Stacje w rękach starostów
Nikt nie ma kontroli nad jakością sprowadzanych do Polski aut i ich naprawą. Jednak nawet dziesięcioletnie auta z importu są w lepszym stanie niż np. pięcioletnie polonezy.

Branża motoryzacyjna, a nawet laweciarze chcą wprowadzenia obowiązkowego badania technicznego podwozia i pomiarów tzw. punktów bazowych samochodów, które sprowadzane są do naszego kraju. Ich zdaniem jest to jedyny sposób na skuteczne ograniczenie niekontrolowanego importu używanych aut. Tym bardziej że nikt w Polsce nie ma kontroli nad stanem tych pojazdów i ich późniejszą naprawą.

Brak danych o kontroli
Dziś, zgodnie z ustawą - Przepisy wprowadzające ustawę o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2004 r. nr 173, poz. 1808), nadzór nad stacjami kontroli pojazdów sprawują starostowie. Oni też decydują, kto na ich terenie otworzy taką stację. W gestii starostów jest bowiem prowadzenie rejestru przedsiębiorców prowadzących stacje diagnostyczne. Co więcej, to starosta ma obowiązek kontrolować prawidłowość ich działania, a w razie rażącego naruszenia zasad - zakazać przedsiębiorcy działalności z wykreśleniem z rejestru włącznie. Starosta wreszcie może zlecić kontrolę stacji na terenie swego powiatu Transportowemu Dozorowi Technicznemu. Czy i jak z tego prawa korzystają starostowie i jak sprawdzane są stacje, nie wiadomo.Ministerstwo Infrastruktury dopiero zbiera informacje na ten temat w związku z naszymi pytaniami.

Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji, przyznaje, że nie udało się zgromadzić bezpośrednich dowodów na złą pracę diagnostów, ale jest przekonany, że nie pracują oni solidnie. - To po prostu niemożliwe, aby trzynastoletnie auta były bez wad - uważa szef Izby.

Szybko i bez usterek
W lutym tego roku policja w Szczecinie zatrzymała auto, które właśnie wyjechało ze stacji diagnostycznej. Choć samochód miał 19 poważnych usterek technicznych, diagnosta stwierdził, że jest bez zarzutu.

- Ta stacja pracowała dwie godziny dziennie, ale teoretycznie robiła w tym czasie 17 przeglądów, czyli jeden trwał siedem minut. Skończyło się zamknięciem placówki i wyrokiem skazującym - poinformował sierżant sztabowy Marek Zajdel z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Kierowana przez niego Ekipa Kontroli Drogowej i Ekologii przez pół roku wykryła nieprawidłowości na kilkunastu spośród 120 stacji działających w województwie zachodniopomorskim. Marek Zajdel wcześniej sądził, że nieprawidłowościom winni są diagności łakomi na pieniądze. Teraz jednak uważa, że jest to wina całego systemu organizacyjnego, dopuszczającego m.in. prowizyjne wynagrodzenie oraz nadzorowanie diagnostów tylko przez władze lokalne. - W Policach gmina ma 51 proc. udziałów w firmach prowadzących stacje diagnostyczne, tymczasem nasze wnioski o ukaranie muszą być rozpatrzone przez starostę, co stwarza niezręczną sytuację - powiedział "Rz" sierżant Zajdel.

Ponadto pracownik stacji może na podstawie wstępnych oględzin auta zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu do czasu usunięcia drobnych nawet usterek. Teoretycznie auto eliminują już niewielkie ubytki lub wycieki płynów czy zły stan wycieraczek szyb. W praktyce dopuszczane są jednak do eksploatacji samochody, które już dawno powinny trafić na złomowisko, bo mają np. przerdzewiałą podłogę.

Niszcząca konkurencja
Jeszcze przed sześcioma laty w Nowym Dworze Mazowieckim iokolicach kierowcy mieli do dyspozycji tylko dwie stacje kontroli pojazdów. Obecnie w powiecie jest pięć takich placówek, a w samym mieście działają dwie. - Mimo zwiększenia się liczby samochodów nasza stacja wciąż obsługuje rocznie 3,5 tys. aut, choć jeszcze w połowie lat 80. mieliśmy po 6 tys. wizyt rocznie - narzeka diagnosta ze stacji w Nowym Dworze Mazowieckim. Jego zdaniem nieprawdziwe są jednak opinie o złym stanie technicznym sprowadzanych do Polski samochodów, bo dziesięcioletnie auta z Niemiec mają mniej uszkodzeń niż pięcioletnie polonezy.

Słowa te potwierdza Leszek Wilamowski, właściciel komisu i warsztatu w Konstancinie pod Warszawą. Podkreśla, że niemieckiego badania technicznego TUV nie można uzyskać za skrzynkę szampana, a nawet sztabkę złota. - Stare ople czy volkswageny były eksploatowane na równych drogach, do ich naprawy używano firmowych części, więc się nie zużyły - dodaje.

Grunt to wpis do ewidencji
- To jest wrzód, który kiedyś pęknie - przyznaje w rozmowie z "Rz" Sylwester Murawski, dyrektor biura Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, zapytany o niską wiarygodność badań technicznych. Izba nie ma danych, w ilu przypadkach wykryto nieprawidłowości. Wiadomo jedynie, że w kraju działa 3000 stacji diagnostycznych, ale tylko 400 firm należy do Izby. Zdaniem dyrektora Murawskiego pogorszenie się pracy diagnostów nie jest efektem kilku lat zaniedbań, m.in. zniesienia wprowadzonego niegdyś obowiązku posiadania przez diagnostów urządzeń do pomiarów bryły nadwozia. Uruchomienie stacji nie jest trudne, jeśli ma się środki na jej wyposażenie i nie było się karanym. Utrudnień nie robią też starostwa, które są zainteresowane uzyskiwaniem opłat za dopuszczanie do ruchu.

(Rzeczpospolita, źródło: www.mi.gov.pl)

 

Powered by WordPress. Design by Free WordPress Themes.